nothing phone 4a test Michał SitnikNową serię Nothing Phone (4a) zacząłem poznawać już w trakcie targów Mobile World Congress w Barcelonie, gdzie na specjalnym wieczornym evencie, ale też stoisku expo prezentowano bazowy wariant Androidów ze średniej półki. Praktycznie od samej premiery mam możliwość oceny obu nowych smartfonów londyńskiej marki.

Nowy duet Nothing Phone (4a) i (4a) Pro utrzymuje spójny, charakterystyczny design, a w ramach interfejsu Glyph znów proponuje coś wyróżniającego urządzenia na tle konkurencji. Tegoroczne jednostki są bardzo estetyczne i przystępne cenowo. Jest też nowa wersja nakładki Nothing OS 4.1 i bardzo przyjemny zestaw trzech aparatów fotograficznych.

W tym materiale przedstawię swoje uwagi na temat obu jednostek. Porównam je ze sobą, a w analizach będę się też odnosił do zeszłorocznego flagowca, czyli Nothing Phone (3). Dłuższy kontakt z tym modelem ułatwia mi pełniejsze spojrzenie na proces ewolucji oferty Nothingów. Co seria Phone (4a) zapożyczyła z mocniejszego Phone (3)? Jak rozwijany jest OS z rozwiązaniami Essential dla telefonów? Jak prezentują się możliwości fotograficzne nowych modeli? O tym wszystkim


Nothing Phone (4a) i (4a) Pro – plan testów i oceny smartfonów

Nothing Phone 4a
Nothing Phone (4a) na evencie marki przed MWC 2026.

Testy jak zwykle rozpoczynam od rozpisania planów działań. O poszczególnych obszarach smartfonów piszę szerzej w każdy poniedziałek w swoich cotygodniowych przeglądach. Mniej po przekroczeniu połowy rozplanowanych działań zaczynam wszystko „sklejać” w materiale zbiorczym, który właśnie czytacie.

Testy w tym formacie prowadzę już od kilkunastu tygodni w ramach wszystkich urządzeń, dzięki czemu o elektronice możecie poczytać na blogu szybciej (już w tematycznych przeglądach). Publikacje na temat nowości rynkowych nie czekają w ten sposób kilku tygodni, bo są obecne na blogu na bieżąco. Powoduje to, że wszystkie podpunkty przedstawiam zgodnie z wylistowaną tu kolejnością, ale po końcowym podsumowaniu staram się, by zachowały chronologię.

Plan analiz nowego duetu Nothing Phone (4a):

  • design i estetyka obu smartfonów (nowa różowa opcja)
  • wyświetlacz OLED o wysokiej jasności szczytowej 5000 nitów
  • Nothing Phone (4a) vs Nothing Phone (4a) Pro – różnice między modelami
  • nakładka Nothing OS 4.1 w ramach aktualizacji Androida 16
  • Glyph Interface: nowy Glyph Bar i zmodyfikowany Glyph Matrix
  • narzędzia AI w ramach platformy Essential
  • potrójny aparat z peryskopowym teleobiektywem
  • końcowe podsumowanie obu smartfonów

Nothing Phone (4a) vs Nothing Phone (4a) Pro – główne specyfikacje i różnice

Przedstawienie nowego duetu wypada rozpocząć od krótkiej charakterystyki nowych telefonów od Nothing. Do charakterystycznej estetyki telefonów Phone zdążyłem się już przyzwyczaić. Phone (3) postawił poprzeczkę na optymalnym poziomie, więc nie zdziwcie się, jak w analizach będą się do flagowej propozycji z 2025 roku odnosił. Nowe Phone (4a) i (4a) Pro kontynuują filozofię podjętą w ramach designu, która jest rozwijana od samego początku istnienia marki, czyli od 2021 roku. Chodzi oczywiście o przezroczystą obudowę odsłaniającą część elementów konstrukcji. O poziomie wykończenia rozpiszę się nieco później. Na razie kilka słów o różnicach między obiema jednostkami.

Nothing Phone
Nothing Phone (3), (4a) i (4a) Pro.

Seria Phone (4a) to dwa Androidy ze średniej półki, ale z nieco innymi parametrami. Bazowy wariant jest oczywiście uboższy, ale w swoim trzonie współdzieli sporo podzespołów. Smartfony zadebiutowały na rynku w marcu w kilku konfiguracjach, co pozwoliło mocniej zróżnicować cennik.

Bazowy Nothing Phone (4a) otrzymał trzy opcje pamięci:

  • 8/128 GB – 1599 zł
  • 8/256 GB – 1749 zł
  • 12/256 GB – 1899 zł

Mocniejszy Nothing Phone (4a) Pro jest proponowany w dwóch odmianach:

  • 8/128 GB – 2099 zł
  • 12/256 GB – 2399 zł (1899 zł w promce na start)

Nothing Phone 4a testy

Różnice w cenach między Phone (4a) i (4a) Pro są dość wyraźne, a to sugeruje konkretny pakiet ulepszeń w droższym wydaniu. Główne różnice między Nothing Phone (4a) i (4a) Pro to (odnosiłem je też do Phone (3a) i (3)):

  • inny design „plecków” (ułożenie modułu fotograficznego)
  • nieco inny sensor aparatu głównego (w obu są jednak peryskopowe teleobiektywy!)
  • inny format modułu Glyph Interface (Pro otrzymał „okienko” Matrix)
  • podobna paleta kolorystyczna (z nową opcją w różu), bazowy model jest też niebieski
  • Pro oferowany jest aluminiowym unibody (ma najmniej transparentności w historii Nothing)
  • ramka wokół ekranu Pro jest delikatnie węższa (w obu modelach ma 1.5K, czyli więcej od poprzedniej generacji)
  • panele modeli mają troszkę inne, ale bardzo zbliżone przekątne: 6.78″ vs 6.83″
  • wyświetlacze AMOELD 10-bit dysponują innym odświeżaniem 120 Hz vs 144Hz
  • ekrany mają wysokie jasności szczytowe: 4500 vs 5000 nitów
  • telefony działają na układach Qualcomm: Snapdragon 7s Gen 4 i Snapdragon 7 Gen 4
  • w środku pracuje ta sama bateria 5400 mAh z ładowaniem 50W (poprzednik dysponował 5000 mAh)
  • przycisk Essential Space powędrował na lewą stronę obu smartfonów (Phone (3) ma go po prawej)

Design duetu Nothing Phone (4a) i (4a) Pro

Nothing zdążył już zbudować wokół swojej marki charakterystyczny styl. Ewoluujący z generacji na generację, ale utrzymujący spójny, unikatowy na całym rynku format. Odważna estetyka wyróżnia modele na tle konkurencji. Robi się rozpoznawalna. „Nic” na rynku nie przypomina ich podejścia w temacie projektowania elektroniki. Od modelu Phone (1) format ewoluował, ale utrzymywał zbliżony wygląd. Transparentność i interfejs Glyph pozostały, ale przeszły zmiany. Prawdopodobnie kolejne generacje Androidów Nothing też będą je modyfikować, co jest chyba celowym zamysłem producenta – urozmaicać temat wyglądu, ale w obrębie wypracowanego stylu.

Nothing Phone (3), (4a) i (4a) Pro.
Nothing Phone (3), (4a) i (4a) Pro.
Nothing Phone (4a) obok iPhone'a 17 Pro Max.
Nothing Phone (4a) obok iPhone'a 17 Pro Max.

Pierwsze modele Nothing bazowały na LEDowych paskach. Po kilku generacjach zrezygnowano z tych efektów na rzecz innego Glyph. Innego, ale utrzymującego podobne funkcje, czyli sygnalizowania powiadomień przy jednoczesnym zdobieniu konstrukcji. Phone (4a) otrzymał kolumnę Glyph Bar, a Phone (4a) Pro okrągły Glyph Matrix w sporej, wręcz przerośniętej (ostatnio modnej) „wyspie” z kamerkami. O obu tych wskaźnikach napiszę więcej później. Teraz oceniam je w ramach estetyki i wykończenia. Wydaje się, że Nothing cały czas szuka złotego środka w tym temacie, zdając sobie sprawę, że zawsze będzie to przy okazji element nietypowego wyglądu, który ma przyciągać uwagę.

Tegoroczne Androidy ze średniej półki otrzymały nową opcję kolorystyczną. Obie odmiany serii Phone (4a) oferują różowe wykończenie. Jest to zapewne ukłon w stronę damskiej grupy klienckiej. Model w opcji Pro zaskoczył mnie mniejszą przezroczystością „plecków”. Zakładam, że bryła unibody w takim stylu miała nie odciągać uwagi od modułu fotograficznego, gdzie styl jest już typowo nothingowy – transparentny. Oba telefony wyglądają solidnie i tak też odczuwa się je w dłoni. Wykończenie jest na wysokim poziomie i jak zwykle z przystosowanym do nietypowej bryły etui. Szczelność konstrukcji mogłaby być nieco wyższa. Marka proponuje w tej serii IP65. Logotyp „Nothing” cały czas kropkowany i niespecjalnie mocno eksponowany.

Obie konstrukcje mają po ok. 8 milimetrów grubości. W modelu Phone (4a) Pro podkreślono nawet, że 7.95 mm to najsmuklejsze unibody z aluminium na rynku. Choć ten spory tylny moduł pokryto plastikiem to już front, czyli ekran, jest chroniony warstwą Corning Gorilla Glass 7i. W temacie designu warto jeszcze krótko wspomnieć o warstwie cyfrowej, czyli UI/UX samego Androida. O nakładce Nothing OS jeszcze w swoich analizach wspomnę kilka razy, tu chciałem tylko pokazać jego spójność z obudową. Estetyka przeszła większe zmiany w ubiegłym roku, teraz jest tylko dopracowywana. Nothing pozwala skorzystać z dwóch różnych stylów ikon, a wszystko w spójnym formacie. Software jest wygodny, intuicyjny i dopracowany. Prezentuje się bardzo czytelnie.


Nothing Phone (4a) i (4a) Pro z Glyph Bar i Glyph Matrix

Nothing Glyph Interface
Glyph Matrix i Glyph Bar w Nothing Phone (4a) i (4a) Pro. Obok też Phone (3).

Niemal każda kolejna generacja smartfonów Nothing to jakiś inny format rozwiązań dla Glyph Interface, a więc specjalnego systemu powiadomień dostępnych na „pleckach” Androida. W ubiegłorocznym Phone (3) zaproponowano podejście Glyph Matrix, czyli diodowego ekraniku. Najnowsza seria Phone (4a) i (4a) Pro ponownie eksperymentuje z systemem sygnalizacji oraz dekorowania telefonów. We flagowym Phone (3) system Glyph podobał mi się bardziej od strony estetyki i designu, na co zwracam uwagę też w przypadku kolejnych wariacji tej propozycji. Wydaje się, że producent wciąż szuka jej optymalnego formatu, a ten zależny jest też od półki cenowej poszczególnych odmian smartfona. W 2026 roku Nothing przygotował dwie modyfikacji Glypha: prostszego w Phone (4a) i bardziej rozwiniętego w Phone (4a) Pro.

Zacznę od tańszej edycji nowego duetu Nothingów. Phone (4a) prezentował swoje możliwości już na początku marca w trakcie targów Mobile World Congress w Barcelonie, ale dogłębniejsze sprawdzenie potencjału nietypowego paska Glyph Bar mieszczącego się obok modułu fotograficznego telefonu. Jak zawsze Glyph jest wkomponowany w charakterystyczny design smartfonów Nothing. W bazowym modelu (4a) ma on formę pionowego paska składającego się z sześciu bloków LED i jednego czerwonego. Białe są wykorzystywane do płynnych animacji. Każdy z kwadracików ma własny zakres jasności, co zwiększa sposób wyświetlania powiadomień oraz prostych funkcji. W ramach aktualizacji Nothing OS 4.1 zaproponowano kilka pierwszych „zabawek” i bajerów.

Glyph Bar w Nothing Phone (4a) oferuje w tej chwili kilka pierwszych funkcji:

  • minutnik (wizualnie pokazujący postępy upływu czasu – szkoda, że tylko do 60 minut)
  • Glyph Progress – sygnały w ramach Live Updates dla Androida 16 (integrujące się z przeróżnymi aplikacjami firm trzecich – prezentuje postępy w obrębie kompatybilnych wiadomości, np. czasu dotarcia taxi/ubera)
  • odliczanie migawki aparatu (sygnalizator w trybie zdjęć)
  • powiadomienia o wiadomościach i połączeniach telefonicznych (mryganie)
  • czerwony kwadracik sygnalizuje proces nagrywania video


W mocniejszym wariancie, czyli Phone (4a) Pro temat interfejsu Glyph jest ciekawszy od paska z blokami, bo w formie „okienka” z LEDowym matrixem. Moduł ten jest częścią powiększonej „wyspy” z kamerkami oraz nową, zmodyfikowaną wariacją propozycji pierwowzoru z zeszłorocznego Phone (3). Glyph Matrix w Phone (4a) Pro diodek jest mniej, ale są większe i jaśniejsze. Zmienia to nieco możliwości animowania treści, ale osobiście podoba mi się bardziej. Phone (3) otrzymał 489 pikseli, natomiast Phone (4a) Pro ma ich 137. Większe „oczko” z ekranem i dwa razy jaśniejszym światłem (3000 nitów w szczycie) zwraca na siebie większą uwagę. Efekty LEDów są ciekawsze, choć w teorii mają mniejszą „rozdzielczość” dla animacji.
Zapożyczony, ale zmodyfikowany Glyph Matrix w Nothing Phone (4a) Pro oferuje:

  • tryb Always On (ciągłe wyświetlanie) dla wybranych treści np. zegara czy stanu baterii
  • tryb timera (przypominającego animacjami klepsydrę) w ramach Flip to Glyph (obracania telefonu ekranem do dołu, co czynię ostatnio dość automatycznie, by móc patrzeć na Glypha
  • sporej wielkości „cyferblat” z aktualnym czasem
  • powiadomienia o wiadomościach i połączeniach telefonicznych
  • powiadomienia pod Essential (tryb AI, który omówię później)
  • widgetowe symbole wiadomości pogodowych
  • wśród widgetów (chyba Glyph Toy) znalazłem poziomicę i Latarkę Glyph (działa alternatywnie do flashowej)
  • tryb selfie przez „Lustro Glyph” (do ujęć tylnym aparatem)
  • kwadratowa dioda z czerwonym LED (jak w Phone (4a) służy do informowania o nagrywaniu)
Nothing Glyph Interface
Centrum ustawień w Glyph Interface w Nothing OS.

W tej wersji zabrakło tzw. Zabawek Glyph, ale… nie jest powiedziane, że jakaś kolejna aktualizacja ich nie dostarczy, zwłaszcza, że wymaga tylko modyfikacji software’owej (z uwagi na inną macierz diod). Aktualnie moduł ten robi bardziej jako chwytliwy element efektownego designu, ale spodziewam się update’ów, które nadadzą mu więcej funkcji. Nawet jeśli pozostałby wskaźnikiem dekorów, pozostanie fajnym bajerem. Poprawiłbym temat ciągłego świecenia. IMO lepiej, gdyby w kieszeni lub torebce nie świecił. Nothing cały czas kombinuje z interfejsem Glyph, poszukując mu praktyczniejszych zastosowań. Gadżety są fajne, ale ja osobiście skupiłbym się po prostu na elementach estetyki typu Pixel Art. Ten moduł nie musi być praktyczny na siłę, choć dobrze, by był. Najwygodniejszym rozwiązaniem w Phone (3) był podgląd do selfiaków. Z racji pikselowatego formatu nie był jakiś efektowny, ale pozwalał trafić buzią w centrum. W Phone (4a) Pro to „lusterko” też jest dostępne, ale ma jeszcze słabszą „rozdzielczość”.


Nakładka Nothing OS 4.1 – nowości systemowe w serii Phone (4a)

Nothing OS 4.1Zwykle analizy nakładek systemowych smartfonów wykonuję w dalszej części testów, ale tym razem będzie inaczej. Wszystko z uwagi na jednoczesny debiut Nothing OS 4.1 wraz z wejściem do sprzedaży nowych Nothing Phone (4a) i Phone (4a) Pro. Ten drugi wszedł na polski rynek w zeszły piątek (27.03.2026 roku od 1899 zł). Testuję oba warianty nowej serii telefonów, w których Android 16 z nową wersją softu londyńskiej marki są oferowane niemal prosto z pudełka (wystarczy zrobić aktualizację do najnowszej wersji, która zapewne dotrze też do Nothing Phone (3) i innych wcześniejszych modeli).

Podoba mi się, jak Nothing przedstawia, co nowego trafia do zaktualizowanego smartfona. Zawsze po instalacji nowych wersji firmware’u widzę uporządkowaną listę ulepszeń, a także późniejszy proces optymalizacji poszczególnych aplikacji stosowanych na pokładzie własnego Androida. Szczerze mówiąc, nie do końca jestem pewien, ile faktycznie te optymalizację dają, ale chociaż sprawiają wrażenie, że są dopasowywane pod nowszą wersję systemu. Wszystkich nowości w ramach Nothinig OS 4.1 tutaj nie przedstawię. Większość jest związana z drobniejszymi udoskonaleniami. Uwagę skupię na kilku najciekawszych z tych bardziej „medialnych”.

Wraz z serią Nothing Phone (4a) do UI Androida 16 dotarły:

  • nowe widgety w ramach personalizacji ekranu głównego
  • kolejne opcje dostosowywania ekranu blokady (wykorzystujące też Always On Display)
  • nowe formy edycji zdjęć, np. tryb AI Eraser w ramach On-Device AI (do usuwania obiektów i odbić)
  • Live Updates w integracji z sygnalizatorem Glyph Interface
  • ulepszenia w ramach platformy Essential z narzędziami AI

Na koniec zauważę jeszcze, że Nothing OS 4.1 ma trafić do większości telefonów producenta. Update dotrze do maja do modeli: Nothing Phone (2a), (2), (3a) Lite, (3a) Pro, (3a), no i flagowego Phone (3). O każdej z wymienionych nowości rozpiszę się szerzej już w głównym materiale testu.


Nothing Phone (4a) – najtańszy z peryskopowym tele?

Sprawdzam kolejny model smartfona od Nothing. Tym razem ze średniej półki. na początku marca w trakcie targów Mobile World Congress bawiłem się debiutującym tam Phone (4a), w którym londyńska marka zaproponowała niedrogi dostęp do peryskopowego teleobiektywu. Smartfon startuje od 1599 zł, a to czyni go jednym z przystępniejszych cenowo z takim aparatem. Poprzednia generacja oferowała peryskopowy format tylko w wydaniu Pro. Teraz oba modele z duetu Phone (4a) i Phone (4a) Pro mają lepsze zbliżenie. Optycznie z 3.5x, bezstratnie z 7x, a ze wsparciem cyfrowym nawet do 70x. Tetrapryzmat w nowych Nothingach ma być najlepszy w segmencie. Obiecany jest też największy w tej sekcji sensor ultra wide.

Nothing Phone 4a testy
Nothing Phone (4a) na tle bardziej flagowego Phone (3).

W obu jednostkach obecny jest potrójny system kamerek, który zresztą w poprzednim przeglądzie przedstawiałem. W najbliższym czasie skupię się na analizach kamerek. Nothing Phone (4a) korzysta przy obrazowaniu ze Snapdragona 4s Gen 4 i silnika TrueLens Engine 4.0 do segmentacji. Obiecana jest obsługa Ultra XDR dla lepszej dynamiki, a także narzędzia AI z opcją usuwania obiektów oraz presety stylistyczne w aplikacji aparatu (wprowadzone w zeszłym roku w Nothing Phone (3)). Video nagramy w 4K/30fps ze wspomnianym Ultra XDR („podobnym do Dolby Vision”). Jest nawet zaangażowanie AI w system antywstrząsowy, stabilizujący obraz przy filmowaniu (połączenie OIS, EIS i AI).

Zestaw fotograficzny w Nothing Phone (4a) i (4a) Pro:

  • aparat główny (Phone 4a): 50 mpx z f/1.9 (Samsung GN9, 1/1.57″) z PDAF i OIS
  • aparat główny (Phone 4a) Pro: 50 mpx z f/1.9 (Sony LYT-700C, 1/1.56″) z dual-pixel PDAF i OIS
  • peryskopowe tele: 50 mpx z f/2.9 (Samsung ISOCELL JN5, 1/2.75″ z optycznym 3.5x) z wielokierunkowym PDAF i OIS
  • ultrawide 120˚: 8 mpx z f/2.2 (sensor Sony IMX 355, 1/4.0″, 1.12µm)
  • selfie: 32 mpx z f/2.2 (sesnor 89° Samsung ISOCELL KD1, 1/3.42″) o 10° szerszy od Phone (3a) Pro

Pierwsze wrażenia ma całkiem pozytywne. Phone (4a) to niedrogi Android, z którym mamy dostęp do kamerek wykonujących wszystkie najważniejsze typy ujęć (w najważniejszych standardach). Co prawda, konkurencja w tym obszarze nawet w przystępniejszych cenowo smartfonach jest coraz wyższa, więc nawet tę klasę telefonów trzeba już analizować bez przymykania oka. Szczególnie bazowa odmiana telefonu dostarcza niezłego upgrade’u względem swojego zeszłorocznego odpowiednika. Peryskopowy teleobiektyw z ok. 80 mm wciąż jest w segmencie tego typu telefonów rzadkością. Przypomnę, że lepsze ekwiwalenty ogniskowej służą nie tylko zoomowi, ale też lepszym portretom.


Narzędzia AI Eraser w natywnej aplikacji aparatu

Do testów bazowego Nothing Phone (4a) dołączył w zeszły tygodniu nieco mocniejszy wariant Nothing Phone (4a) Pro. Telefony różnią się pewnymi parametrami, ale zestaw fotograficzny mają z grubsza ten sam. W ubiegłym tygodniu wskazywałem, że największą różnicą między nowym duetem jest nieco inny sensor dla aparatu głównego. Oba dysponują jednak peryskopowymi teleobiektywami, co brzmi szczególnie atrakcyjnie zwłaszcza w tej tańszej wersji. Do obu Nothingów w generacji (4a) wgrałem już najnowszy Nothing OS 4.1 z kilkoma nowymi narzędziami. W pakiecie nowości znalazł się m.in. tryb AI Eraser, który zintegrowano z apką galerii zdjęć. Edytor ten na pewno już kojarzycie, ponieważ jest chętnie adaptowany przez wszystkie liczące się na rynku marki (to powolutku standard).

Nothing Phone (4a) obok iPhone'a 17 Pro Max.
Nothing Phone (4a) obok iPhone'a 17 Pro Max.
Nothing OS 4.1 AI Eraser (usuwanie odbić)
Nothing OS 4.1 AI Eraser (usuwanie odbić)
Nothing OS 4.1 AI Eraser (usuwanie odbić)
Nothing OS 4.1 AI Eraser (usuwanie odbić)

Jak działa AI Eraser w Nothing OS 4.1 dla Phone (4a) i Phone (4a) Pro? W zasadzie niemal identycznie do odpowiedników w innych nakładkach systemowych Androida (i aplikacjach specjalnie do tego celu). Nothing zintegrował galerię zdjęć z opcją usuwania niechcianych obiektów (pieszych), ale i różnych odbić, np. od szyby. W obu przypadkach chodzi o pozbywanie się elementów psujących nasze ujęcia. Tę drugą opcję przetestowałem na jednym ze zdjęć wykonanych podczas lotu powrotnego z targów Mobile World Congress w Barcelonie. Miałem świetną pogodę w powietrzu – przejrzyste niebo i zachodzące słońce. Niestety świeciło akurat w ten sposób, że psuło zdjęcia właśnie odbiciami od szybki okienka. Efekt działania narzędzia możecie zobaczyć na załączonym filmiku (oraz zdjęciach). Pozwoliłem sobie jeszcze skorzystać z wbudowanego edytora w ramach edycji kontrastu i świateł.

Spodziewam się, że do aplikacji galerii Nothingów docierać będzie więcej rozwiązań AI dla zdjęć. Te dwie są zapewne pierwszymi w ofercie. Czekam na update do Nothing OS 4.1 dla Nothing Phone (3).


Nowy Amber Camera Preset dla Nothing Phone (4a)

Camera Presets przedstawiałem Wam przy okazji testów smartfona Nothing Phone (3), gdy producent zaproponował je przy okazji nowości w ramach nakładki Nothing OS 4.0. Style w aplikacjach aparatów fotograficznych robią się coraz popularniejsze, więc nie dziwi ich rozszerzanie przez przez londyńską firmę. Wszystko są dostępne natywnie w dolnej „szufladce” stylów, a wiele innych, które predefiniują sobie użytkownicy (społeczność) można pobrać ze dedykowanej podstronie. Wraz z najświeższym Nothing OS 4.1, który zadebiutował razem z duetem Nothing Phone (4a) i (4a) Pro pojawił się kolejny „firmowy” preset.

Nothing zaproponował styl Amber (Bursztyn) w ramach portretów. Wcześniej był już Cine Amber, który proponowano jako ciepły efekt filmowy, a teraz część z jego elementów dostarczono do ujęć portretowych. Tak został przed markę opisany: „Tworzy ponadczasowy styl filmu dzięki subtelnym bursztynowym odcieniom i drobnemu ziarnu. Wykorzystuje złotą ogniskową portretową, aby wytworzyć naturalną głębię, nadając portretom bogaty, kinowy charakter.” Sprawdziłem go w okolicach godziny 18:40, więc już przy słabym (wciąż marcowym), zachodzącym słońcu. Pewnie jeszcze się nim pobawię, ale w lepszych warunkach. W ustawieniach wybiera tryb 80 mm, czyli 3.5x


Sesja zdjęciowa z Nothing Phone (4a) i (4a) Pro

O zestawie aparatów w duecie Nothing Phone (4a) i (4a) Pro pisałem sporo w cotygodniowych przeglądach mobilnej fotografii. Czas na zdjęcia. Możliwościami aparatu bawiłem się przy okazjonalnych zdjęciach, ale te najlepsze zawsze wychodzą w trakcie zaplanowanych sesji. Tę z Nothingami poświęciłem wspomnianym wyżej presetom dostępnym w natywnej aplikacji. Zarówno zestawowi, który znam już z Nothing Phone (3), ale i kilku nowych z update’u do Nothing OS 4.1.

 

Wśród presetów aplikacji aparatu najczęściej korzystałem z chłodnego Cold Retro Future (do przestrzeni o wyraźnych liniach). Urban (też chłodne tony, ale ożywcza kolorystyka miejska), B&W Film („filmowa atmosfera funkcji monochromatycznej”), Retro (niebiesko-szarawe odcienie dla „form architektonicznych”), Wide Angle (typowy ultra wide do miejskiego wykorzystania). Jak zwykle brak wzmianek o zastosowanym stylu w meta danych (lub znakach wodnych) traktuję jak

Sprawdziłem też możliwości zbliżeniowe peryskopowego teleobiektywu, który zapewnia odpowiednią jakość nawet przy 6x, choć i z większymi krotnościami radził sobie nieźle.

 

 

 


Nothing Phone (4a) i (4a) Pro z ulepszeniami pakietu Essential

Wraz z poprzednią większą aktualizacją Androida w smartfonach Nothing pojawiły się narzędzia Essential, które w nowym duecie serii Phone (4a) otrzymały kilka poprawek. Większość producentów telefonów stara się proponować pakiety AI agregowane w jednym miejscu, by łatwiej było się z nimi zapoznać. Modele Sztucznej Inteligencji wciąż poszukują odpowiedniej formy i każda z marek integruje je z systemem po swojemu. Nothing wymyślił rozwiązania Essential w ramach długofalowego projektu, który ruszył jeszcze w zeszłym roku. Dużo by o tym podejściu opowiadać, więc spróbuję krótko go streścić. Wszystkie elementy Essential aktualnych nakładek Nothing OS są wstępem do przyszłego Essential OS, który ma bazować na AI. W Nothing Phoen (4a) i (4a) Pro widzimy zatem kolejne fundamenty pod tę platformę. To bardzo rozsądny sposób jej budowania, bo tak naprawdę jeszcze nikt do końca nie wie, jak będzie wyglądała przyszłość AI.

W serii Phone (4a) znalazłem wszystkie opcje Essential wprowadzone w Nothing OS 4.0 dla poprzedniego modelu Androida. Dołączyły do nich oczywiście rozbudowane opcje i kilka zmian, które producent zaproponował w ramach interfejsu. Jak już wyżej zauważałem, obszar Androida poświęcony funkcjom AI cały czas się rozwija, więc jest po prostu dla naszej wygody dostosowywany. Apropos komfortu. Nothing przeniosło przycisk Essential Key na drugą stronę telefonu, co faktycznie wydaje się wygodniejsze. W Nothing Phone (3) był pod przyciskiem głównym, co czasem myliło. Nadal służy on do szybkiego przechwytywania informacji i budowania notatek. Całe Essential Space ma pomagać w organizacji działań w Androidzie, a dostosowanie poszczególnych opcji znajdziemy w ustawieniach Zestawu narzędzi wywiadowczych. Tutaj dobierzemy sobie rozwiązania, poznamy możliwości Essential i przejrzymy historię działań z AI.

Co nowego w ramach Essential dotarło do Phone (4a) wraz z aktualizacją Nothing OS 4.1? Twórcy rozbudowali narzędzia, które ze rodzaju schowka dla zapisków AI staje się powoli czymś w rodzaju centrum organizacji. Myślę, że to kolejny etap w ramach wspomnianego wcześniej Essential OS. Wciąż jedno kliknięcie przycisku robi zrzut, a dłuższe jego przytrzymanie uaktywnia nagrywanie warstwy dźwiękowej do screenchota.

  • w Essenial Space mamy dwie sekcje: For You i Library (w tej pierwszej mamy wydarzenia i zadania przechwycone ze zrzutów ekranu, a ta druga to po prostu katalog zbiorów wg formatu)
  • hub ma teraz wyszukiwarkę, więc łatwiej przeszukiwać historię działań z AI
  • organizacja zapisywanych treści ma łatwiejsze porządkowanie (a więc i orientację)
  • pojawiła się opcja planowania wydarzeń/zadań/przypomnień, czyli rodzaj planera AI
  • chmurowa synchronizacja ułatwi dostęp do Essential na różnych urządzeniach
  • nowy Rejestrator Essential umożliwi inteligentne podsumowania z nagrania (nawet z dłuższych rozmów, co jest przydatne również w trybie transkrypcji)
  • Essential Memory (dostępne dopiero po zalogowaniu na konto Nothing) oferuje zapamiętywanie organizowanych danych
  • w Playground mamy możliwość budowania Essential Apps przez naturalne promtpy dla spersonalizowanych zadań, a potem udostępniania ich innym (także pobierania gotowych z katalogu społeczności) – projekty znajdziemy na playground.nothing.tech w trybie beta
  • Essential Apps zyskały rekomendacje w ramach szuflady widgetów i aplikacji
  • wydaje mi się, że ChatGPT zyskał głębszą integrację przez dedykowany widget (dla pełniejszych działań potrzebny będzie oczywiście dostęp do bardziej zaawansowanego pakietu subskrypcji OpenAI)
  • Essential Wiadomości to z kolei widget podsumowujący informacje z ulubionych kategorii (szkoda, że bez opcji wybierania źródeł, na których te podsumowania miałyby bazować). Widget odczytuje informacje przy pomocy asystenta głosowego. Niestety nie potrafię powiedzieć, czy są tylko „czytane”, czy zwięźle skracane.

Te wszystkie udoskonalenia wyglądają mi na kolejną ewolucję Essential Space. Narzędzia zmieniają się w rodzaj asystenta produktywności, choć jeszcze w stosunkowo prostej formie. Przypomina mi to organizer, ale ze wsparciem AI, który łączy zapiski, przypomnienia i zadania. Rzeczy, które już na smartfonach robimy, ale tutaj z próbą pomocy w ich lepszym wykorzystaniu.


[materiał w trakcie realizacji]