
W trakcie targów CES 2025 w Las Vegas, które odbyły się w dniach 7-10 stycznia, prowadziłem zdalną relację. Robię tak co roku, a materiał koncentruje się zwykle wokół elektroniki, której poświęcam na blogu najwięcej czasu. Expo jest jednak też miejscem, w którym debiutuje mnóstwo mniej typowych rozwiązań, technologii i… dziwactw. Świat nowych technologii demonstruje przeróżne pomysły, a część z nich wykracza poza schematy znacznie wyraźniej. Na CES można dotknąć prototypów i koncepcji, które mają dotrzeć na rynek w najbliższej przyszłości, ale części pomysłów o te cele nieco trudniej. Wszystko z uwagi na odważniejsze, bardziej unikatowe, co tu dużo mówić, abstrakcyjne projekty. Poświęciłem im uwagę w oddzielnym artykule. W tym zestawieniu przedstawiam niekiedy nawet ciekawsze gadżety.
Zerknijcie, czym próbowano przyciągnąć odwiedzających, ale i inwestorów w trakcie CES 2025. Zapraszam do przyszłości!
Ultra Reality Extend od Brelyon – imersyjny wyświetlacz
Nowe generacje monitorów skupiają się na wyższych rozdzielczościach i lepszym odświeżaniu, a niektóre dostarczają już 3D bez okularów. Miałem okazję doświadczać treści na takich ekranach, ale efekty trójwymiarowości wolę obserwować w goglach VR, gdzie imersja contentu jest znacznie przyjaźniejsza oczom (choć nie gwarantuję, że przyjazna ogółem). Na targach CES marka Brelyon prezentowała wyświetlacza nowej generacji, które w ramach technologii Ultra Reality Extend oferują treści przestrzenne bez potrzeby zakładania na głowę żadnych „hełmofonów” czy okularów.

Firma przekazuje, że ich rozwiązania dostarczą „pierwsze na świecie generatywne wyświetlacze wieloogniskowe” w komercyjnym wydaniu. Imersja ma tu polegać na widzeniu większej głębi na wzór warstw. Patrzymy przez specjalne okienko i widzimy magię – obraz o nietypowym polu widzenia, który generowany jest też z uwzględnieniem narzędzi AI. Wspomnianą głębie programuje się nawet w zakresie 2.5-metrowych odległości. Nie jest to ani hlogram, ani 3D, to jeszcze coś innego. Ultra Reality Extend posiada GPU do symulowania fotorealizmu, rozwiązań treningowych, paneli sterowania, czy gier w specjalnej głębi. Generowane są tu przestrzenie wizualne o sporym zakresie. Ramka niewielka, ale widziany obraz znacznie większy. Ze specyfikacji wynika, że osiągamy ekwiwalent 122-calowego, zakrzywionego wyświetlacza z różną głębią zawartości.
Rozwiązania tego typu otwierają drogę nowej imersji w odbiorze treści, ale nie są tanie. Visual Engine daje oprogramowanie, by automatyzować proces skalowania aktualnych treści (z opcją dopieszczania ich przez developerów), ale potrzebny jest też hardware. „Monitory” Ultra Reality Extend kosztują 5000-8000$ zależnie od modelu. Nie spodziewam się szybkiej adaptacji tych technologii na rynku. Cieszy jednak, że takowe powstają, bo pomogą w szkoleniach, symulacjach, badaniach, czy realizacjach wymagających wyższego poziomu szczegółowości.
Wyróżniam za: nowy rodzaj wyświetlania głębi i wyższy poziom imersji w odbiorze obrazu
Electric Salt Spoon – smart łyżeczka „ze słonym posmakiem”
Zdarzało mi się już pisać na blogu o inteligentnych sztućcach. Przeważnie różnego rodzaju widelców, które monitorowały spożywane posiłki (np. do logowania kalorii i analizy składników odżywczych). Na CES pojawiła się smart łyżeczka zaprojektowana przez Japończyków. Electric Salt Spoon – jak sama nazwa wskazuje – ma symulować słony smak bez użycia soli. To gadżet mający zadbać o nasze zdrowie, ale bez psucia smaku lubianych potraw. Sól w nadmiarze nie jest korzystna dla zdrowia, ale traci walory smakowe. Omawiany gadżet ma oszukiwać nasz mózg i poprawiać odbiór niskosodowej żywności. Początki rozwiązania sięgają 2022 roku. W tym widzimy już niemal finalny kształt łyżeczki gotowej do lutowej sprzedaży.

Przy rozwiązaniu udział wzięła firma napojowa Kirin Holdings oraz naukowcy z Miyashita Laboratory (Meiji University). Jak to w ogóle działa? Electric Salt Spoon działa na baterie. Na rączce jest elektroda, przez której dotknięcie i jedzenie zamykamy obwód. Delikatny „prądzik” będzie przyciągać jony sodu z pożywienia do kubków smakowych i zwiększać odczucia smakowego. W Japonii cenę określono na niecałe 20 tys. jenów, czyli w przewalutowaniu ok. 500 zł. Kirin zwróciło uwagę, że tego typu rozwiązania nie mogą być użytkowane przez osoby z rozrusznikami i cierpiący na padaczkę.
Wyróżniam za: sposób na ograniczenie soli
TCL AI Me, czyli robopupil ze Sztuczną Inteligencją
Zabawki AI, interaktywni robokopani i rodzaje Tamagotchi przyszłości w mniej cyfrowym wydaniu to coraz chętniej wykorzystywane przez producentów elektroniki schematów na nowoczesne gadżety dla dzieciaków. Rozwój Sztucznej Inteligencji i robotyki będzie tylko temu sprzyjać. TCL przedstawiło na CES swój projekt tego typu asystenta w zabawkowym formacie. AI Me to przyjaźnie wyglądający „miś” w modułowej konstrukcji. Ma zajmować dzieci zabawą oraz ich edukacją. Mobilność sprawia, że tego typu „nauczyciel” może sprawdzić się w różnych warunkach. Kwestia odpowiedniego oprogramowania, lekcji i orientacji AI w otoczeniu. Urządzenie otrzymało specjalną konstrukcję pozwalającą na zmiany i jego rozbudowę. Najważniejsza jest tu interaktywna buzia i głos, a także wbudowana AI. Oczywiście z licznymi czujnikami i kamerkami, które pomogą w komunikacji.
Zakładając, że wszystko z zachowaniem bezpieczeństwa dzieciaków, taka zabawka może służyć do kształcenia przez rozmowy z chatbotem. Oby tylko nie zastępując w tym rodzica. Dzieci to wrażliwy temat, więc dobrze, że takie projekty powstają i starają się uwzględnić młodszego odbiorę (i go chronić). Na ten moment TCL Ai Me to oczywiście tylko koncept, ale firma planuje go rozwijać i badać.
Wyróżniam za: rozwój AI również od kątem młodszego odbiorcy
Shark CryoGlow – maska typu skinacere (pielęgnacja skóry)

Firma Shark Beauty przywiozła na CES maskę do dbania o kondycję i jakość skóry twarzy. Ich najnowszy model LED przypomina formatem konkurencyjne rozwiązania, ale dzięki gęściejszą siecią LED ma skuteczniej „odświeżać” buzię. CryoGlow ma uwzględniać różne tonacje i rodzaje skóry (rozróżniając nawet potrzeby damskie i męskie). Propozycja ciekawie w trakcie expo, ale była dostępna na rynku już od końca poprzedniego roku w cenie 270£ (w 2025 roku z szerszą dostępnością na rynku globalnym zależnie od poziomu regionalnych regulacji). Marka specjalizująca się dotąd w urządzeniach do stylizacji włosów, teraz spróbuje sił przy regeneracjach przez kąpiele świetlne. Technologie te mają oferować cztery poziomu personalizacji, no i oczywiście opóźniać oznaki starzenia. Maska jest naszpikowana diodami, więc obejmie zakresem całą buzie w ramach jej pielęgnacji. Efekty mamy odnotować po ośmiu tygodniach sesji, więc nieco dłużej od rozwiązań konkurencji. Ocena skuteczności dopiero za kilka miesięcy. Chciałbym sprawdzić to jednak osobiście.
Wyróżniam za: zwiększone pokrycie diodami ze światłem do regeneracji skóry
SwitchBot Multitasking Household Robot K20+ Pro

Roboty sprzątające w 2025 roku zaoferują sporo nowości, co podsumowałem w oddzielnym artykule na temat nietypowego upgrade’u robotów od chińskich marek. O ile, większość marek zwróciła uwagę na ulepszenia technologiczne w realnym zakresie, to SwitchBot mocno zaszalał i przedstawił na CES odważniejszą, wręcz szaloną koncepcję modułowego zestawu w oparciu o robota. Ten jest przede wszystkim platformą do przemieszczania dodatków i rozszerzeń w ramach FusionPlatform. Firma proponuje wizję robota z elementami rozwijającymi zakresy działań w obrębie mieszkania również o mody DIY.
SwitchBot Multitasking Household Robot K20+ Pro jest wielozadaniowy. Po części nawet bardzo praktyczny, bo umożliwi przejazdy z kamerką do monitoringu (akurat do tego wystarczają już od lat wbudowane w odkurzacze sensory RGB), nawilżaczem, czy robotycznym ramieniem do ogarniania pomieszczeń z porozrzucanych obiektów. Niektóre z propozycji są jednak mocno futurystyczne i raczej marketingowe. Zobaczcie zresztą sami. Projekt interesujący od strony wizualizacji, ale Omni Ultimate Kit to na razie tylko propozycja demonstracyjna, czyli w sam raz na targi gdzie potrzebne jest zwracanie uwagi na proponowane technologie i zdolności konstrukcyjne.
Wyróżnienie za: odważną koncepcję wielozadaniowego robota modułowego dla smart domu
Samsung AI Ballie – domowy kompan na kółkach

W 2020 roku w takcie targów CES Samsung zademonstrował robocika Ballie. Wtedy głównie w ramach koncepcji, czyli przyciągania uwagi nowym „gatunkiem” elektroniki w ramach swojej oferty działu R&D. Projekt okazał się chyba na tyle perspektywistyczny, że Koreańczycy przywieźli gadżet w ramach tegorocznego expo w Las Vegas. Konstrukcyjnie nie widzę w nim wielu różnic (wciąż jest żółty), ale w środku mogło dojść do zmian. Sądząc po dodaniu „AI” do nazwy, robot wykorzysta najnowsze rozwiązania w obrębie Sztucznej Inteligencji, którą Samsung stara się ostatnio mocniej rozwijać. AI Ballie to typowy robo-asystent na kółkach, czyli mobilna odmiana kompana do różnych zadań. Oczywiście naszpikowany czujnikami, kamerkami, ale i projektorem, który wyświetli informacje np. na podłodze. To nie pierwszy taki sprzęt na rynku i prawdopodobnie nie pierwszy, który może skończyć jak poprzednie iteracje koncepcji. Samsung przewiduje uruchomienie sprzedaży w pierwszej połowie roku. Jeszcze bez cennika i poziomu dostępności.
Fakt faktem, Ballie (i inne podobne robociki) mają potencjał, ale wciąż bez efektów ze strony spełnienia potrzeb domowników. Czy generatywna AI, nowy model Bixby (który w styczniu otrzyma zastrzyk możliwości w trakcie Galaxy Unpacked) i najnowsze trendy robotyce, wystarczą, by tego typu projekt przetrwał na rynku? Amazon Astro też był ambitny, a został relatywnie szybko wyłączony (co prawda z uwagi na problemy finansowe w sekcji Alexy, ale jednak). Załączam video sprzed roku, natomiast na kanałach społecznościowych Samsunga znajdziecie tegoroczne rolki ze stoiska marki.
Wyróżnienie za: odwaga za realizację koncepcji w ramach „konsumenckiego” wydania
Razer Project Arielle, czyli fotel Razer Mesh z klimą
Gracze dzielą się na fanów i wrogów marki Razerm. Niezależnie od tego, czy firmę szanujemy, czy nie, stara się ona rozwijać swoje urządzenia i akcesoria w nowych kierunkach. Dość często prezentując rozwiązania koncepcyjne. Najczęściej na targach. Project Arielle to ostatni przykład. Pod tym kryptonimem kryje się fotel gamingowy Razer Mesh (siatkowy) z klimatyzowaniem lub podgrzewaniem stanowiska. Generalnie widzę to model Razer Fujin Pro z dodatkowym modułem oferującym przepływ powietrza (ciepłego lub zimnego). Oczywiście ultra cichym, by nie wpływać na naszą rozgrywkę.
Wentylator bez łopatek ma równomiernie chłodzić lub ogrzewać. Fotel otrzymał nawet rodzaj „termostatu”. W wygodnym miejscu umieszczono regulację poziomu wentylatora. Pozwala na obniżanie temperatury o 2-5 stopni Celsjusza lub ogrzanie przez grzałki PTC powietrzem o temperaturze 30 stopni Celsjusza.
Wyróżnienie za: kolejny upgrade fotela gamingowego (zdaje się, że nawet przydatny)
L’Oréal Cell BioPrint do personalizowanej analizy skóry
L’Oréal jest obecne w świecie technologii już od kilku lat. Oczywiście w ramach rozwiązań kosmetycznych. Na CES 2025 firma przedstawiła kolejny projekt z tej branży. Tym razem nieco bardziej rozbudowany. Cell BioPrint to zestaw do szybkiej analizy kondycji skóry, której regularny monitoring ma wspomóc utrzymywać ją w lepszym stanie. Moduł ma spokojnie zmieścić się na kobiecej kosmetyczce. Marka uwzględni w niej swoje analizy i badania, by lepiej dobierać kosmetyki w ramach utrzymywania ciała w lepszej kondycji. Wiedza w zakresie proteomeiki i współpraca z koreańskim NanoEnTek mają zaoferować analizy biomarkerów w domowych warunkach, które wraz ze wskazówkami oprogramowania mają poprawić cerę (aspekty zdrowotne przy uwzględnieniu personalizacji wpłyną na jej lepszą kondycję).

W specyfikacjach Cell BioPrint podano, że czujniki są w stanie ocenić wiek skóry (z rekomendacjami pomagającymi opóźniać proces starzenia), sprawdzić poziom reakcji organizmu na kosmetyki oraz budować plany pielęgnacji (zapobiegające występowaniu wyraźnych zmian). Zakładam, że technologie ściśle współpracują z konkretnymi rodzajami kosmetyków, których stosowanie będzie po prostu skuteczniejsze z uwagi na indywidualne dopasowanie. Zestaw ma spory potencjał, zwłaszcza biorąc pod uwagę rynek skincare. Nie podano ceny Cell BioPrint, ale biorąc pod uwagę, że eksperymentowanie z kosmetykami oraz wizyty u specjalistów, kosztowo nie musi być wiele drożej. L’Oréal uruchomi testy rozwiązania na terenie Azji, a dopiero po nich określi cenę.
Wyróżnienie za: personalizowane stosowanie kosmetyków (i domowe warunki)
Roto VR Explorer – fotel dla Meta Questów
Świat VR jest mega, szczególnie, gdy środowisko przygotowano w zgodzie z kontrolerami i imersją, jak gogle potrafią dziś dostarczyć. W cyfrowym otoczeniu aż chce się podnosić poziom odbioru wirtualnego świata. Stąd właśnie rozwój różnych „przystawek” i peryferiów, dzięki którym doświadczanie wszystkiego jeszcze ciekawsze. Niestety, różnego rodzaju bieżnie to przeważnie dość drogie i duży elementy infrastruktury. Na CES sekcja VR też była reprezentowana przez różne wynalazki, choć oczywiście nie dominowała. Całe szczęście, headsety tanieją, szczególnie te od Meta. To właśnie z myślą o współpracy z nimi powstał Roto VR Explorer, czyli krzesełko za 800$ pozwalające na wygodniejsze poruszanie się w VR.
Fotele gamingowe są ostatnio modne, a dla poważniejszych graczy wręcz niezbędne. Roto VR Explorer proponuje swoje nietypowe krzesełko posiadaczom Questów. Oferuje pełny zakres obrotów w pozycji siedzącej w synchronizacji ze sferycznym otoczeniem. W pierwszej chwili brzmi jak przepis na katastrofę przez nadmierną karuzelę, ale według opinii testerów, jest wygodnym uzupełnieniem VR. Gogle są połączone z czujnikami umożliwiającymi obracania fotelem zgodnie z ruchem głowy. Wbrew logice, ten mechanizm nawet redukuje efekt nudności, bo odbiór cyfrowych treści synchronizuje się z błędnikiem, więc oddaje niejako ruch. Najważniejsze, że poziom obrotów można samodzielnie regulować, więc każdy powinien dostosować go do swoich możliwości w interakcji z wirtualną rzeczywistością. Premiera Roto VR Explorer przewidziana jest na sierpień 2025.
Wyróżnienie za: pomysłowy sposób podniesienia wygody w trakcie przebywania w VR
Headset DotLumen – przewodnik z widzeniem komputerowym

Różnego rodzaju gogle i smart okulary już od lat pokazują, że to właśnie dzięki nim wielu potrzebujących zyska na mobilności. Widziałem już kilka dobrze zapowiadających się projektów, które wykorzystując ubieralny format, czujniki oraz algorytmy, próbują dostarczyć rodzaj nawigacji dla osób niewidomych. DotLumen jest kolejnym. Sporej wielkości headset przedstawił swój potencjał w Las Vegas. Konstrukcja łączy system kamerek oraz wibracji haptycznych, dzięki którym widzenie komputerowe będzie kierować niczym osobisty przewodnik. Twórcy obiecują, że ich urządzenie pozwoli na większą swobodę ruchu, aniżeli ta z laską i psem przewodnikiem.
DotLumen chce być rodzajem wirtualnych oczu z systemem tzw. „self driving”, a więc samodzielnego poruszania się po świecie. To właśnie zdolności AI w sekcji computer vision stwarza takie możliwości, gdyż dekoduje obraz na sygnalizację w ramach ruchu i to w czasie rzeczywistym (również z poleceniami głosowymi). Prezentowany na targach CES prototyp udowadniał, że niewidomi mogą liczyć na większą swobodę oraz szanse normalniejszego życia. Całość wygląda dość masywnie, ale jestem pewien, że za niedługi czas tego typu narzędzia otrzymają znacznie lżejsze i bardziej kompaktowe wydanie. Na ten moment cena nie jest szczególnie przyjazna, bo headset wyceniono na aż 10000€.
Wyróżnienie za: bardzo konkretne wsparcie do samodzielnego poruszania się dla osób niewidomych
German Bionic Apogee Ultra – mocny egzoszkielet
Ta kategoria wearables to już coś więcej od noszonych gadżetów, o których najczęściej piszę na blogu. W ostatnich kilkunastu miesiącach zdarzało mi się jednak o egzoszkieletach wspominać. Wszystkie z nich miały to samo przeznaczenie: odciążyć pracą nasz organizm. W trakcie CES swój „najmocniejszy na rynku” wariant takiej konstrukcji zaprezentowało niemieckie German Bionic. To kolejny ich projekt tego typu. Ma wspomagać w podnoszeniu cięższych przedmiotów oraz ułatwiać poruszanie się.
Apogee Ultra zaangażuje do pracy też algorytmy uczenia maszynowego dla dopasowania swojego działania pod zachowania użytkownika. Innymi słowy, maszyna będzie uczyła się naszych ruchów, by adekwatnie dostosować swoją pracę. Propozycję przyszykowano do działań na stanowiskach z cięższymi obiektami (ważącymi nawet 35-36 kg). Przedmioty mają ważyć dla nas z takim wspomaganiem kilka razy mniej. Urządzenie ma też odciążyć przy długich spacerach. W domyśle chodzi o robotę w dużych halach, gdzie „z buta” trzeba pokonywać spore dystanse. W zestawie apka zbierająca statystyki, co pewnie ma podkreślać jej zalety. Ceny jeszcze nie podano, ale na pewno będzie więcej niż 10000$ (to koszt wcześniejszego modelu). Tym jednak zainteresują się głównie firmy przemysłowe.
Wyróżnienie za: wspomaganie z AI dla pracowników przemysłowych
Donut Lab z silnikami w kształcie donuta
Niektóre z projektów na targach CES są nie tylko futurystyczne, ale i rewolucyjne. Jeśli koncepcja Donut Lab (od znanego przecież Verge Motorcycles) okaże się niezawodna, to może wywrócić rynek silników elektrycznych. Nie tylko do aut i motocykli/skuterów, ale i dronów, a myślę, że i rowerów. Koncepcja przedstawiona w Las Vegas charakteryzuje się nietypową formą, ale też mocą i momentem obrotowym. Silniki mają kształt donuta, czyli popularnego pączka z dziurką. Umieszcza się je wewnątrz koła. Najmocniejsze z takich napędów (Automotive) mają nawet 845 KM i 4300 Nm, a liczymy przecież na jedno koło!

Widzę oczywiście zalety i wady takiego rozwiązania, choć pewnie z generacji na generacji redukowane. Plusem jest brak konieczności szukania miejsca na silnik, bo mieści się bezpośrednio w kole. Najcięższe z takich silników mają po 40 kg, a to sprawia, że mogą swoją masą (i nierównością rozkładu oraz samą pracą) wpłynąć na trakcję. Wydaje się jednak, że twórcy skupili uwagę, nie tylko na lepszej dynamice i efektywności swoich napędów, ale też jego wpływie na jazdę. Przekonują, że moment obrotowy i „gęstość” mocy przy względnej masie nie mają istotnego wpływu na masę nieresorowaną (to ten efekt, o który się obawiałem). Warto dodać, że Donut Lab są już przygotowywane do konkretnych zadań wspólnie z wybranymi markami samochodowymi.
Wyróżnienie za: realny projekt szykowany do masowej produkcji (to nie jest tylko koncept)
EcoFlow Power Hat – czapka z panelami solarnymi

Akurat ładuję pod oknem swój powerbank z panelem solarnym (zimowe słońce słabe, ale korzystam z warunków), więc opisywanemu właśnie gadżetowi przyglądam się z większym zainteresowaniem. W trakcie targów CES 2025 w Las Vegas marka EcoFlow przedstawiła nietypowy gadżety wykorzystujące technologie, w których się specjalizuje. Power Hat to czapka turystyczna z ogniwami słonecznymi, pozwalającymi zebrać więcej energii w trakcie pieszych wycieczek. Kapelutek ten nie wyznacza może modowych trendów, ale na szlaku może się sprawdzić.
Jeśli słońce będzie wystarczająco mocne, a nasza wyprawa dluga, EcoFlow Power Hat zasili nawet dwa mobilne urządzenia. Ma sporą powierzchnię paneli Monocrystalline Silicon i bardzo kompaktowy, składany format w wodoszczelnym wydaniu. W sam raz do plecaka na wyjazd. Oczywiście z opcją 5V / 2.4A. Wątpię w bardzo efektywne rozwiązania, ale poratować może! Czapkę wyceniono na 129$.
Wyróżnienie za: zastrzyk energii w miejscach odciętych od ładowania
Plantaform – domowy automatyczny mini ogródek
Przez mój blog przetoczyło się już sporo inteligentnych ogródków do użytkowania wewnątrz mieszkania. Jest kolejny. Plantaform zaprojektowano do tych samych celów, czyli wygodnej obsług w domowym zaciszu oraz szybszych wzrostów uprawianych przypraw. Urządzenie jest spore, ale biorąc pod uwagę przeznaczenie można używać wobec niego określenia mini. Automat względem konkurencji ma ciekawą zaletę. Generuję mgiełkę poprawiającą warunki uprawy (stosują tzw. fogponikę wymyśloną przez NASA), czym zmniejsza zużycie wody. Kanadyjski startup oferuje swój wynalazek z kapsułkami, więc nie obędzie się bez dodatkowych wydatków. Aplikacja służy do ich aktywacji oraz dopasowania ustawień w obrębie automatyzacji nawadniania, przepływu powietrza, oświetlenia, no i temperatury. W telefonie znajdziemy też przypomnienia o uzupełnieniu zbiornika z wodą.
Twórcy obiecują szybszą uprawę od tej tradycyjnej, lepsze wykorzystanie warunków i składników odżywczych oraz czystą przestrzeń. Plantaform wyceniono na 500$ (w tej cenie oczywiście pakiet składników odżywczych oraz 15 kapsułek. W sumie do wyboru jest sześć różnych opcji odnośnie uprawy. Producent proponuje zarówno przyprawy, ale i miksy sałatkowe, czy jadalne kwiaty. Kapsułki i proszki do uprawy dokupimy po ok. 20-30$.
Wyróżnienie za: automatyzację i wykorzystanie fogoponiki
Anker Solix Solar Beach Umbrella, czyli parasol solarny
Targi CES to nie tylko premiery kolejnych generacji typowej elektroniki, ale też okazja do zaprezentowania bardziej unikatowych rozwiązań. Anker przywiózł do Las Vegas parasol z panelami słonecznymi. Marka już od lat rozwija ofertę mobilnych akumulatorów i generatorów energii, a teraz przygotowała coś uzupełniającego. Solix Solar Beach Umbrella to parasol turystyczny wyposażony w perowskitowe ogniwa solarne (PSC). Zaoferują nawet 100W i porty USB-C, co pozwoli ładować na plaży (lub wycieczce) mobilne urządzenia, ale i utrzymać przy życiu nową chłodziarkę Solix EverFrost 2 Electric Cooler. Oczywiście wyłącznie w naprawdę słoneczne dni. Technologia PSC jest o 30% wydajniejsza od aktualnych ogniw słonecznych w mocnym słońcu i 2x wydajniejsza niż normalne panele w słabszych warunkach. Do tego produkcja takich ogniw jest tańsza.

Solix Solar Beach Umbrella jest składana. Ma 215 cm wysokości i 190 cm rozpiętości. Otrzymała certyfikację szczelności na poziomie IP67. Plan sprzedaży to lato tego roku, czyli w sam raz na sezon. Niestety nie określono jeszcze ceny.
Wyróżnienie za: zastosowanie nowszej technologii perowskitowych ogniw solarnych
Coach by Therabody z apką na zegarki Garmin
Coraz więcej serwisów i urządzeń łączy siły z wearables, by w sposób synergiczny podnosić wzajemne możliwości. W trakcie targów CES marka Therabody przedstawiła swoje rozwiązania we współpracy z zegarkami Garmina. Ich urządzenia do odnowy mięśni zintegrowano z aplikacjami dla sportowych monitorów aktywności. Wszystko w obrębie jeszcze bardziej spersonalizowanej regeneracji ciała. Coach by Therabody to narzędzie łączące się z danymi zegarków Garmin, które dysponują przecież całkiem dokładnymi wskaźnikami w ramach planów recovery. Najnowsze algorytmy AI dla urządzeń Therabody są obecnie oferowane w fazie beta testów, ale mają dotrzeć na rynek jeszcze w tym roku. Dzięki nim skuteczność użytkowania urządzeń może wzrosnąć. Tak przynajmniej przekonują twórcy najnowszej propozycji.
Oprócz odczytów Garmin, w analizach mogą też uczestniczyć te z serwisów Apple Zdrowie, Strava i Google Fit, ale nie będą aż tak głębokie w bezpośredniej integracji. Garmin w ramach Body Battery gromadzi całkiem konkretny zestaw informacji na temat naszego organizmu. Zmęczenie jest mierzone na podstawie ogólnej aktywności, pracy serca, wypoczynku i poziomu stresu. Zegarki Garmin mają współpracować z modelami Theragun Pro Plus i Theragun Prime Plus. Czy pomiary z urządzeń Garmina faktycznie podniosą efektywność pracy pistoletów z masażerami, to wykazać mogą już tylko ewentualne badania. Sam pomysł brzmi nieźle, ale wymaga jakiegoś potwierdzenia studium przypadku. Zakładam, że analizy z ciała przełożą się na odpowiednie ustawienia pracy masażera.
Wyróżnienie za: pomysłowe partnerstwo w próbie podniesienia efektywności masażera
Pancerny Oukitel WP100 Titan (z baterią 33 000 mAh)
Oukitel te jeden z tych producentów smartfonów, który stara się budować markę wokół bardziej niszowej oferty (takiej mocniej wyróżniającej się na tle zagospodarowanego od dawna rynku). Pancerne propozycje Oukitel już od lat biją rekordy pojemności baterii. Pierwszy bardziej efektowny model miał aż 15000mAh, a potem było jeszcze lepiej, bo pojawiały się odmiany z 16k, 18k, 21k, 23.8k, a nawet 28k. Najnowszy WP100 Titan przebił kolejną barierę i daje aż 33000mAh. Telefon jest zatem gruby (ma aż 3.5 cm), a oprócz dużego akumulatora skrywa też projektor i mocną latarkę LED.
Smartfon Oukitel WP100 Titan jest na tyle nietypowy, że producent postanowił zaoferować go w crowdfundingu na Kickstarterze. Telefon wytrzyma w trybie standby na jednym ładowaniu ponad pół roku, natomiast w trybie rozmów – 289 godzin (49h w trybie video). Oczywiście zaoferuje swoją baterię również w formie power banku z 18W. Wspomniana latarka dysponuje jasnością aż 1200 lumenów. Sam projektor nie będzie aż tak jasny. Posiada tylko 100 lumenów, czyli sprawdzi się wyłącznie w ciemniejszych warunkach. Pico ma tylko 854 x 480 i kontrast 460:1. To raczej ciekawostka na biwak.
Sam smartfon otrzymał ekran 6.8″ (1080 x 2460 i 120Hz), chip MediaTek (2.5GHz), do 16 GB RAM (wirtualnie do 48GB) oraz 512 GB. Nie zabraknie modemu 5G. Aparaty dość ciekawe. Marka proponuje sensor główny 200 mpx (Samsung Isocell HP3), 20 mpx z Night Vision i czujnik do makro. Z przodu sefliak z 32 mega. Wszystko w pancernym wydaniu z certyfikacjami MIL-STD-810H i IP68 oraz IP69K (czyli działaniu w skrajniejszych temperaturach od -20 °C do 55 °C). Android gotowy do przyjęcia najnowszej generacji, czyli „15”. Na Kickstarterze cennik startuje od 599$ (finalnie o ok. 1/3 więcej)
Wyróżnienie za: wyjątkowo pojemną baterię, wbudowany projektor i pancerną obudowę
Michał Sitnik
Najciekawsze smartwatche na rynku (2025/2206)

Najlepsze flagowe smartfony (2025/2026)

Przegląd najlepszych handheldów (2025)

Najciekawsze smart pierścienie 2024

![Najciekawsze nowości z CES 2025 [stały update]](https://smartniej.pl/wp-content/uploads/2025/01/LG-UltraGear-5K2K-CES-2025-270x270.jpg)

![MWC 2024: najciekawsze nowości [stały update]](https://smartniej.pl/wp-content/uploads/2024/02/MWC-2024-Lenovo-Project-Crystal-270x270.jpg)




















































