Byłem pewien, że w reakcji na Galaxy Ringa fińska marka Oura (myślę, że lider rozwiązań w obrębie inteligentnych pierścieni) opracowuje kolejną generację swojego Ringa. Nie myliłem się, Na rynek wchodzi czwarta odsłona smart obrączki, która ma odeprzeć atak koreańskiego wearable, a konkretnie siły marketingowej giganta z Seulu. Nowy pierścień jest lżejszy, smuklejszy i dokładniejszy. Właśnie w tych obszarach zaczyna kręcić się rywalizacja o klienta. Pierścienie nie mają ekranów i aplikacji na nadgarstek, ale są dyskretniejszym sposobem na monitorowanie aktywności, zdrowia i ogólnego wellness. Co poprawiono w Oura Ring 4? Poniżej mój wstępny przegląd nowych możliwości gadżetu.


Oura Ring 4 – odpowiedź na Galaxy Ringa

Oura Ring 4
Oura Ring Gen 4 (foto: ouraring.com)

Oura to marka, która już od ładnych kilku lat rozwija czujniki na palec. Świadczy o tym już liczba generacji produktu Ring. Aktualnie producent posiada jedne z lepszych algorytmów analizy danych, ale też program rozwojowy dla programów i funkcje, które docierają do wearable. Know-how ma znaczenie, a stopniowe, ale regularne poszerzanie zdolności pierścienia przedstawiałem co pewien czas w swoich przeglądach ubieralnych technologii. W momencie wejścia Samsunga na rynek (w 2024 wyłącznie w Korei Południowej i USA) Oura musiało zareagować. Było więcej niż pewne, że dopieszcenia software’owe nie wystarczą. Galaxy Ring, ale też nowych Ultrahuman Ring Air , czy RingConn 2 wymusił (lub przyspieszył) pojawienie się Oura Ring 4.

Nowa generacja ma zbliżone do Oura Gen 3 Horizon rozmiary, ale od bazowej wersji smuklejsza i lżejsza. Nieznacznie oczywiście, bo nie da się tu jeszcze wszystkiego odchudzić do odpowiednika bez sensorów, ale z postępem. Nowy design to też nowa oferta wykończenia biżuteryjnej elektroniki. Oura Ring Gen 4 to pierwszy model marki wykonany w całości z tytanu (oczywiście mowa o obudowie). W opcjach kolorystyki są wszystkie kojarzone z segmentem takich „błyskotek”: srebrna, czarna, złota, ale też Brushed Silver (szczotkowana, czyli nie odbijająca), Rose Gold oraz Stealth (to chyba ciemna, bardziej matowa edycja z mieniącym się pokryciem).

Z tego co widzę, Ring 4 jest w pełni okrągły i nie ma już tych niezbyt uroczych nierówności jak w trzeciej generacji. W profilu jest 2.88 mm, a więc nie rekordowo, ale w ramach aktualnych standardów (są pewnie smuklejsze pierścienie, ale być może nie tak zaawansowane). Najnowszy model będzie oferowany w dwunastu rozmiarach (4-15), a więc o jeden więcej od Galaxy Ringa (5-15). Podobnie jaku  poprzednika, szczelność zachowano na poziomie do 100m, co oznacza możliwość wejścia z gadżetem do basenu lub sauny, ale bez głębokiego nurkowania.


Oura Ring 4 jest inteligentniejszy

Przejdźmy do funkcji. Jak już wyżej wspominałem, poprzedni pierścień Oura należał do dokładnych i funkcjonalnych. Producent poszerzał zakresy pomiarów i opcji monitorowania (także poprzez współpracę z partnerami). Oura Ring Gen 4 musiał jednak coś dorzucić. Finowie przekonują, że ich nowy wyrób jest jeszcze inteligentniejszy. Oprócz poprawek stylistycznych ulepszeniom poddano wnętrze ringa. Czujniki są inaczej obsadzone, a to ma znaczenie. W nowej konstrukcji sensory są mniejsze, ale dokładniej zbiorą odczyty.

Oura Ring Gen 4

W pierścieniu Ring 4 jest aż 18 punktów zbierających sygnały, a więc o 10 więcej od Ringa Gen 3. Technologie z algorytmami Smart Sensing mają inteligentnie optymalizować ich pracę m.in. przez automatyczną detekcję kontaktu z palcem (ten w końcu w pewnym stopniu się przemieszcza, np. podczas aktywności). Przesuwanie się sensorów po ciele mogło w pewnym stopniu zakłócać ciągłość pomiarów. Algorytmy uwzględnią anatomię palca, wskaźnik BMI, czy tonację skóry. Dzięki temu odczyty mają być skuteczniejsze. Oura przekazuje, że czułość SpO2 podniesiono o 30%, a dokładność w nocnych analizach pracy serca zwiększono o 31% (przez częstsze analizy), a w trakcie dnia dodano o 7% więcej pomiarów. To wszystko z czasem może zaowocować konkretniejszymi raportami – także w ramach nowych funkcji.


Oura Ring 4 – nowa aplikacja

Przy okazji wprowadzenia na rynek nowej generacji hardware’u i aktualizacji softu, Oura odświeżyła też swoją aplikację mobilną na smartfony. Interfejs podzielono na dane codzienne oraz te długofalowe (historyczne). Innymi słowy, w zakładce Today będziemy śledzić odczyty na bieżąco, a w Vitals znajdziemy zapisy trendów i zmian, co pozwoli lepiej rozumieć ewentualny wpływ podejmowanych działań. Czy to tych treningowych, czy po prostu odżywczych lub w ramach codziennej aktywności. Codzienne informacje będą dotyczyć poziomu ruchu, samopoczucia itd. Te dłuższe pokażą poziom kondycji.

Oura Ring 4 app

Nowa jest zakładka My Health, w której jeszcze dokładniej oceni odczyty związane ze zdrowiem. Tu powinniśmy otrzymywać ewentualne sygnały wyraźnych zmian, dzięki czemu uda się zareagować. Czy to odpowiadając poprawą nawyków, czy po prostu wizytą u specjalisty. Każda zmiana w trendach może być dla nas cenna. W tej sekcji Oura proponuje wskaźnik wieku naszego układu sercowo-naczyniowego, zdolności cardio, zmian w stresie, czy jakości wypoczynku (snu). Zakładam, że wszystko z poprawą ogólnych wrażeń w kontakcie z danymi. Oura zapowiedziało, że update dotrze do wszystkich użytkowników ich pierścieni trzeciej generacji, więc zakładki będą podobne, ale mogą różnić się jakością informacji.


Oura Ring 4 – specyfikacje

Na koniec krótkie podsumowanie zmian i pełne specyfikacje nowego pierścienia Oura Ring Gen 4. Obrączka w nowym wydaniu jest nieco smuklejsza, lżejsza i ładniejsza. Do tego w nowym wykończeniu. Udało się wydłużyć czas pracy gadżetu do ośmiu dni. Wciąż w zakresie oferowanych funkcji są te płatne w ramach abonamentu premium (6$ miesięcznie lub 70$ rocznie). Oura chce w ten sposób podzielić zakres rozwiązań. Na tych dokładniejszych chce zarobić.

O czym mowa w płatnej sekcji analizy danych? Oura m.in. automatyczną detekcję HR i ruchu dla ok. 40 różnych aktywności, wykrywanie symptomów podwyższonego stresu z opcją korelacji z czynnikami stresowymi, dokładniejsze pomiary menstruacji (z Fertile Window) oraz inne dodatkowe opcje.

  • nowe, w pełni tytanowe wykończenie (i szersza oferta personalizacji)
  • smuklejsza konstrukcja: 2.88 mm i dwanaście rozmiarów (4-15 z wagą 3.3-5.2 g)
  • czas pracy na jednym ładowaniu: do 8 dni, czyli o jeden dzień dłużej (zależnie od użytkowania)
  • więcej czujników i precyzyjniejsze pomiary (Smart Sensing): 18 fotodiodek (PPG + zielone/czerwone LED, czujnik temperatury NTC i akcelerometr)
  • dodatkowe funkcje w pakiecie premium (5.99$ za miesiąc lub prawie 70$ za rok)
  • kompatybilność: smartfony z iOS i Android
  • cena Oura Ring 4: od 399€

Jak to wszystko ma się do rozwiązań konkurencji? Ciężko w tej chwili porównać, ale przykładowo, taki Galaxy Ring jest ponoć (wg analiz Bloomberga) dwa lata za technologiami Oura, no ale ma przewagę medialną, produkcyjną i budżetową, więc stosunkowo szybko może fińskiego konkurenta dogonić.

źródło: ouraring.com