Wierzcie lub nie, ale moje doświadczenia z mobile gamingiem bazują w większości na sprzęcie konsolowym lub streamingu i grze przy użyciu kontrolerów Bluetooth (głównie od DualSense). Jakiś czas temu zainwestowałem nawet w iPhone’a (pierwszego w karierze), by na bazie „pewniaka” zacząć zabawę z tytułami na iOS i kompatybilnym gamepadowym kontrolerem. Niestety, jak na złość… peszek. Jak już zdecydowałem się na adapter i Kishi od Razer to się okazało, że najnowszy model oferuje wyłącznie port USB-C. Mój pierwszy iPhone to jednocześnie ostatni z Lightning. Na szczęście w moje ręce wpadł mocny Android, więc problematyczna sytuacja zażegnana. Mogę w końcu zamienić telefon w wygodniejszą do gry konsolę.

Razer Kishi V3 Pro Michał Sitnik

W najbliższym czasie będę publikował wrażenia z gry na najnowszym Razer Kishi V3 Pro. Nowej, udoskonalonej konstrukcji telefonicznego kontrolera do komfortowej rozgrywki bez konieczności bazowania na dotykowym ekranie. Jak nowy gamepad amerykańskiej marki sprawdza się w różnych trybach gry? W trakcie swoich testów starałem się ocenić możliwości nowego Kishi w kilku odmiennych warunkach: natywnie z Androidem (z nowszym, pożyczonym iPhonem również), z nowym Razer PC Remote Play oraz z chmurowym GeForce Now. Kishi jest ponoć uniwersalny, ale wolałem zweryfikować to na własnych warunkach. Zapraszam do materiału (kolejne aktualizacje w cotygodniowych odstępach).


Razer Kishi V3 Pro – co potrafi? Co ulepszono?

Na początek szybki rzut oka na upgrade jaki Razer przyszykował serii Kishi V3. Przed głównymi testami lubię sprawdzić, czym marka chce skusić w ulepszonej propozycji. W tym roku adaptery zaproponowano od razu w całej rodzinie produktów. Do wyboru są odmiany: bazowa, Pro i Pro w edycji XL, czyli dedykowana tabletom. W moich rękach jest ta chyba najbardziej optymalna, czyli środkowa z wymienionych. Ma lepsze parametry, a poradzi sobie też z mniejszymi tabletami.

Razer Kishi V3 Pro test

W ramach udoskonaleń Razer Kishi V3 Pro proponuje:

  • precyzyjniejsze joye TMR (Tunneling Magnetoresistance z przewagą na efektem Halla) – mają dać większą dokładność ruchów, niższe opóźnienia reakcji, a także odporność na nielubiane przez wszystkich driftowanie gałek
  • joysticki w najnowszym wydaniu mają wymieniane „grzybki” (dopasowanie do potrzeb gracza)
  • z tyłu gamepada zaoferowano cztery dodatkowe przyciski, co ma zwiększyć zakres obsługi gier (wszystkie są oczywiście mapowalne). Mam teraz pod każdą ręką cztery przyciski.
  • haptyka Sensa HD do podnoszenia imersji gry przez przekształcenia audio w wibracje (tego brakuje w bazowym wydania kontrolera Kishi V3 i działa tylko z Androidami i Windows)
  • powiększono nieco uchwyt gamepada, co ma dać lepsze trzymanie i komfort zabawy
  • podniesiono kompatybilność ze smartfonami (większe rozsuwanie konstrukcji – nawet do większych jednostek, np. tych składanych i mniejszych tabletów)
  • adapter obejmie też grubsze jednostki, co pozwoli użytkować smartfony wraz z etui (do 16 mm)
  • u dołu widzę port USB-C i tryb pass-through, który pozwala ładować w ten sposób urządzenie
  • kontroler przez port USB-C działa też jako urządzenie dla PC (rozszerzając zakres działania)

Razer Kishi V3 Pro test

O wszystkich nowościach rozpiszę się dokładniej w trakcie dalszych testów, więc na pewno wszystkie wątki będę rozwinięte od strony użytkowej. Dodam na tym etapie, że Kishi V3 Pro w Polsce jest wyceniany na ok. 660 zł (przynajmniej w chwili moich testów).


Razer Kishi V3 Pro – nowe przyciski, przyjemny grip

No to zaczynamy testy. Już samo otwarcie pudełka i pierwszy kontakt z kontrolerem daje poczucie akcesorium z sekcji premium. W sieci naczytałem się sporo pozytywnych komentarzy na temat Kishi V3, więc teraz mam szansę skonfrontować je z rzeczywistością. Grałem przy użyciu prawie wszystkich poprzednich modeli tej linii Razer, więc mniej więcej kojarzę wygodę. Faktycznie, nowy Pro jest jakby nieco większy, a to plus dla dłoni. Gripom dodano sporo nowych przycisków i to właśnie im na początku chcę poświęcić uwagę.

Razer Kishi V3 Pro ma dwa dodatkowe przyciski z tyłu kontrolera.
Razer Kishi V3 Pro ma dwa dodatkowe przyciski z tyłu kontrolera.
Razer Kishi V3 Pro z wymiennymi
Razer Kishi V3 Pro z wymiennymi "grzybkami".

Pod palcami w Kishi V3 Pro mamy po dwa dodatkowe przyciski, co zdecydowanie zwiększa możliwości interakcji z grami. Przyzwyczajony do gamepadów od Xboxa i PlayStation, początkowo nie mogłem się przyzwyczaić do nowych dobrodziejstw. Potem mając w zanadrzu szybszy dostęp do pewnych akcji, zdałem sobie sprawę, że ciężko będzie wrócić do poprzednich kontrolerów. Każdy z przycisków jest mapowalny, więc jeśli tylko gra pozwala, możemy spersonalizować sobie układy działań. Programowalne przyciski we współczesnych padach do grania to standard, ale nie wszystkie propozycje mają tak szeroką ofertę mapowania. Przyzwyczajenie do trzech shoulderów też wymaga chwili, ale zawsze lepiej mieć szerszy zakres, niż węższy.

Co z joyami? Jest poczucie solidności. Nowe mechanizmy TMR (Tunneling Magnetoresistance) to podobno skok naprzód względem efektu Hall, a już ten mi w zupełności wystarczał. Najważniejsze, że gałkom nie grozi drifting, więc zakup powinien być na lata. Bardzo podoba mi się dodanie do zestawu kilku „grzybków”. Oba asymetrycznie rozłożone joye mają wymienne końcówki, więc i w tym zakresie można dopasować poziom gry. Domyślnie są dwa mocniej wystające, a opcjonalnie dodano dwa niższe (w tym jeden o większej powierzchni). Z tymi elementami można podróżować w kieszeni, ale lepiej dokupić sobie jakieś malutkie euti. Tu uwaga do Razer, IMO takie malutkie pudełeczko na wkładki i grzybki warto do kompletu dodać.

Razer Kishi V3 Pro test

Razer Kishi V3 Pro dobrze leży w dłoniach, ma komplet przycisków, przyjemnie pracujące joye, no i ogólne odczucia jakości. Od strony hardware’u nie ma się do czego przyczepić, przynajmniej w fazie pierwszego wrażenia. Gdybym miał tu ponarzekać, to przyczepiłbym się tylko do rozsuwanego formatu. Szkoda, że mobilny gadżet nie ma w pełni mobilnego charakteru – jak pierwszy Kishi, który się składał. Najwyraźniej żeby zachować solidność konstrukcji trzeba było pójść na kompromisy.


Razer Kishi V3 Pro – smartfon i mniejszy tablet

Rozsuwana konstrukcja ma jednak swoje zalety. Kishi V3, podobnie jak poprzednia generacja, ma obejmować możliwie dużo różnych modeli smartfonów. W wydaniu Pro naprawdę sporych! Razer zapewnia, że ich najnowszy adapter (jak sama nazwa wskazuje) będzie kompatybilny z jeszcze szerszą ofertą przenośnych urządzeń. Nie dość, że architektura konstrukcji pozwala na zmieszczenie ekranów do nawet 8 cali w przekątnej, a to oznacza współpracę z mniejszymi tabletami (np. iPadami mini), ale też składanymi smartfonami (o ile ich port USB-C jest w dogodnym miejscu). W tym drugim przypadku z tematem radził sobie też wcześniejszy Kishi Ultra, ale i tak kompatybilność z telefonami foldable wypadało zauważyć.

Razer Kishi V3 Pro test
Test Razer Kishi V3 Pro z Nothing Phone (3)

Nie tylko objęcie horyzontalne w Kishi trzeciej generacji się poprawiło. Razer pomyślał w końcu o najważniejszym. Chyba każdy z nas użytkuje w telefonie jakieś etui, a jego zdejmowanie specjalnie pod terenową zabawę nie jest wygodne. W gamepadzie zwiększono głębokość obsadzania telefonów, co pozwoli utrzymywać je w etui. W pudełku znajdziemy też specjalne, miękkie wkładki do utrzymywania urządzeń bez case’ów. Zestaw A przeznaczono do iPhone’ów, B do Androidów, a C do iPadów mini. Zakładam, że smartfony Huawei z HarmonyOS też będą z którymiś działać. Seria Kishi V3 oferuje oczywiście wyłącznie współpracę przez port USB-C, więc iPhone’y 14 sajonara (m.in. mój…). Gamepad ma jeszcze własny port USB-C, więc można ładować elektronikę bez jej wyczepiania. Ten tzw. pass-through umożliwia też granie na podpiętym przewodzie, więc w mniej terenowych warunkach, np. w domu, o stan baterii nie musimy się martwić.

Tu na koniec dodam jeszcze, że wśród trzech odmian nowych Kishi jest jeszcze V3 Pro w edycji XL, które ma jeszcze szerszy zakres zgodności z większymi urządzeniami. Niestety tu już wyłącznie z tabletami (nie licząc trybu podpięcia do PC). Dużo ostatnio piszę o gripach do większych tabletów (na rynku są odmiany do iPadów, a także PC-handheldy o przekątnych przekraczających nawet 11 cali), ale jeszcze do takiej gry się nie przekonałem. Wolałem Kishi V3 Pro w tej najbardziej optymalnej propozycji.


Razer Nexus, czyli launcher na iOS i Androidy

Na rynku jest kilka dobrych kontrolerów w formie adapterów smartfonów (i tabletów). Razer tworzy je już od kilku generacji, więc nad rywalami ma pewną przewagę – chodzi o oprogramowanie na iOS oraz Androida w postaci aplikacji Nexus. Bez tego launchera zabawa z grami nie byłaby tak przyjemna. Software to pierwsza rzecz, którą sprawdziłem w ramach rozgrywki przy użyciu najnowszego Kishi V3 Pro. Gamepada mam w swoich rękach już od kilkunastu dni i sprawdziłem go we wszystkich trzech warunkach, a mianowicie: przy tytułach natywnych (Android), przy rozgrywce zdalnej (PC Remote Play) oraz w streamingu (GeForce Now). Zanim przejdę do oceny każdej z nich, najpierw trochę czasu poświęcę aplikacji Razer Nexus.

Razer Nexus Kishi V3 Pro

Najpierw najważniejsze – aplikacja Razer Nexus jest darmowa, co powinniśmy odbierać za pewnik. Zwracam na to uwagę, bo u konkurencji nie jest to oczywistością. Przeglądając rozwiązania konkurencji, natknąłem się na podejście w Backbone One. Adapter jest może tańszy, ale… z Backbone App do obsługi każde sobie płacić 50$ rocznie. Nawet o tym nie wiedziałem. Szczerze? Wolę dopłacić i mieć spokój z dodatkowymi kosztami. Zakładam oczywiście, że Razer nie wpadnie na podobny pomysł (co byłoby strzałem w stopę). Kishi V3 Pro nawet bez Nexusa byłby naprawdę solidnym kontrolerem, ale doinstalowanie apki na Androidach, iPhone’ach lub iPadach to same korzyści. Maszynki po wpięciu w adapter lub na jeden przycisk (zależnie jak sobie ustawimy) zamieniają się w przenośne konsolki.

Nexus jest rozwijany od chyba samego początku istnienia serii Kishi. Razer promuje aplikację jako Mobile Game Launcher, czyli narzędzie do uruchamiania gier, kalibracji ustawień i ogólnej komunikacji między kontrolerem a smartfonem/tabletem. Marka obiecuje przez Nexusa wygodną organizację gier zainstalowanych na urządzeniu, a także szybki dostęp do tytułów w trybie zdalnym i chmurowym. Myślę, że największa korzyścią z posiadania całego katalogu w jednym miejscu powinna być zgodność ze wspieranymi pozycjami. O tym jednak później, bo nie wszystko mi się tutaj podoba, zwłaszcza przy odpalaniu natywnych produkcji. Samą koncepcję agregacji wszystkiego w jednym, wygodnym miejscu jednak bardzo doceniam i jestem z niej zadowolony. UI/UX dobrze zorganizowane. Jeśli dopiero szukacie gier to znajdziecie je bezpośrednio przez Nexusa. Razer oferuje wszystko niczym gamingową platformę.

Co znajdziemy w aplikacji Razer Nexus?

  • organizacja gier w przyjemnej bibliotece (jako launcher)
  • katalog gier (ułatwiający przeszukiwanie bazy)
  • integracja z katalogiem Xbox Game Pass (najwięcej korzyści przez pakiet Ultimate)
  • dostęp do wszystkich gier (niezależnie od sposobu dostępu, m.in. chmurowo)
  • pełne ustawienia kontrolera (wszystkie najważniejsze kalibracje)
  • trigger można wprowadzić w tryb Analog lub Digital (z dopasowaniem głębokości reakcji)
  • opcje mapowania przycisków pod indywidualne preferencje)
  • nagrywanie/strumieniowanie przez dedykowany przycisk
  • personalizowanie swojego profilu (m.in. przez Dynamic Color i Game Background)
  • aktualizowanie firmware’u kontrolerów Kishi

Podsumowując. Już sam kontroler podnosi jakość gry w mobilnym wydaniu, a dodatkowe opcje, m.in. mapowanie przycisków pod swoje indywidualne potrzeby, daje przewagę. Mam tu oczywiście na myśli rozgrywkę multiplayer, czyli z przeciwnikami bazującymi na dotykowych wyświetlaczach. Można to uznać za lekkie cheatowanie, ale kaman! Chcemy przecież wygodnie grać przy użyciu fizycznych przycisków, spustów, shoulderów i joyów. Gry bez wsparcia kontrolerów też mają tu opcję remapowania pod Kishi V3 Pro i właśnie w tych propozycjach temat może być dla środowiska kontrowersyjny. Tego jednak jeszcze nie testowałem. Launcher Razera jest naprawdę dobry. Możemy w nim obejrzeć zwiastuny (czyli ocenić grę przez jej instalacją), korzystać z rekomendacji, a także nagrywać lub transmitować swoją zabawę na media społecznościowe.


Razer Kishi V3 Pro z GeForce Now (czyli chmurowo)

Kontroler gamingowy do smartfona można wykorzystać na wiele sposobów, oczywiście jeśli tylko należycie do tej bardziej zaangażowanej grupy graczy. Mam tu na myśli różne formę mobilnej gry. Ja z racji doświadczeń ze wszystkimi przenośnymi formami mam okazję wykorzystać 100% potencjału takiego gamepada (co oczywiście sprzyja samym testom). Razer Kishi V3 Pro badam we wszystkich możliwych konfiguracjach. W minionych tygodniach sprawdzałem go głównie z natywnymi produkcjami na Androida, ale mam też sporą bibliotekę na PC, co chciałem odpowiednio wykorzystać. Jak być może kojarzycie, jestem orędownikiem streamingu, więc bardzo chętnie sprawdziłem adapter w ramach cloud gamingu.

Kishi V3 Pro z GeForce Now
Kishi V3 Pro z GeForce Now
Cronos The New Dawn i Kishi V3 Pro
Cronos The New Dawn i Kishi V3 Pro

 

Jak już wcześniej zauważałem, Razer przez swój launcher oferuje kilka konkretnych sekcji dla graczy. Jedną z nich jest „Streaming and Emulator”, czyli uruchamianie gier w sposób chmurowy lub przez emulatory. W menu otrzymujemy już kilka propozycji serwisów i emulatorów. W ramach grania chmurowe jest m.in. GeForce Now, z którego aktualnie korzystam. Mowa o strumieniowaniu gier, czyli uruchamianiu pozycji serwerowo. O tym, jak działają tego typu usługi i jakie są ich wady i zalety, demonstrowałem kiedyś na przykładzie platformy Nvidia. Do tej pory korzystałem z niej w wersji mobilnej we współpracy z Dual Sensem. Z fizycznym adapterem jest znacznie wygodniej.

Kishi V3 Pro z aplikacją Razer Nexus skonfigurowałem z aplikacją GeForce Now (GFN) bardzo szybko. Praktycznie od razu kontroler załapał integrację z gamepadem, umożliwiając uruchamianie gier z kilku podpiętych do serwisu chmurowego bibliotek (w tej chwili korzystam ze Steam, GOG i Epic Games). Praktycznie zamieniłem smartfon w przenośną konsolkę do gier AAA. Osobiście uważam nawet, że Kishi sprawi mi najwięcej radochy właśnie w zabawie chmurowej. Potrzebne jest tu oczywiście dobre połączenie (w terenie 5G, a w domu lepsze Wi-Fi i dobry transfer). Dobrze mieć też dobrej jakości ekran. Ja cały system ogrywam na OLED (z HDR10+ i z jasnością szczytową 4500 nitów) w Nothing Phone (3), więc na jakość obrazu nie narzekam.

GeForce Now test iOS
Sprawdź też: GeForce Now mobilnie

Nie ukrywam, że chętnie powiększyłbym przekątną do 8 cali (na co wersja Kishi V3 Pro pozwala), więc dość poważnie myślę o jakimś mniejszym tablecie, szczególnie, że mój Galaxy Tab (8.4″) już dość mocno się zdezaktualizował. Aktualnie przez GFN przechodzę najnowszego survivala od Bloober Team – Cronos: The New Dawn, a także Little Nightmares II (przygotowując się do premiery trzeciej części). Dlaczego wolę streaming? Może dlatego, że jakiej gry bym nie odpalił na GeForce Now, Kishi działa, czego nie da się powiedzieć o współpracy z natywnymi grami na Androida… Mam tu na myśli szybką grę bez konieczności mapowania przycisków.


Razer Kishi V3 z PC Remote Play (czyli zdalnie)

Gdy rozpoczynałem testy nowego kontrolera Kishi, wiedziałem już, że od całkiem niedawna Razer poszerzył zakres możliwości swoich gamepadów o tryb PC Remote Play. Mimo, że serwisów do zdalnej gry bezpośrednio z komputera jest na rynku sporo (co zresztą widać w odpowiedniej sekcji launchera Razer Nenux na iOS i Androidach), to Amerykanie postanowili zaproponować własny. PC Remote Play to odpowiednik Steam Link, czy Moonlighta, a więc narzędzi do strumieniowania gier w sposób zdalny.

Razer Kishi V3 Pro PC Remote Play
Razer Kishi V3 Pro PC Remote Play

Razer PC Remote Play obiecuje streaming z niskim lagiem przy współpracy aplikacji mobilnej Nexus, PC Remote Play i Cortex na PC. Po ich instalacji wystarczy zalogować się na konto Razer, by doszło do automatycznego sparowania wszystkich urządzeń. Oczywiście z uwzględnieniem zalet natychmiastowego wykorzystania gamepada Kishi. Dzięki tej integracji w bibliotece Nexusa pojawią się tytuły z katalogów naszego komputera. Nexus jest to teoretycznie zbędny, ale warto go mieć na pokładzie smartfona, bo launcher pokaże wtedy jeszcze większą bazę gier, w które można grać na ekranie swojego smartfona lub tabletu. Wszystko będzie wtedy w jednym miejscu.

Razer Kishi V3 Pro Michał Sitnik
Razer Kishi V3 Pro z PC Remote Play na świeżym powietrzu.

W trybie zdalnym oczywistym jest odpowiednia jakość i stabilność połączenia sieciowego  (najlepiej z przynajmniej 30 Mbps). Podczas łączenia do dyspozycji są dwie opcje strumieniowania. Jedna z optymalizowaniem ustawień do mobilnego urządzenia, a druga z duplikowaniem wyświetlacza komputera. W tym pierwszym PC stworzy wirtualne środowisko pod rozdzielczość smartfona (1920 x 1080p przy 120Hz), ale odetnie inny ekran podłączony do komputera. W drugim na obu ekranach będzie widoczne to samo. Przy połączeniu możemy dostosować kilka opcji optymalizowania obrazu dla płynniejszej rozgrywki.

Zrobiłem pewien eksperyment i odpaliłem przez PC Remote Play na swoim smartfonie grę, którą można przejść kooperacyjnie w trybie wspólnego ekranu. W tym gatunku najciekawiej wyglądają tytuły LEGO. Jednego gracza posadziłem przy kompie, ja zaś sterowałem swoim ludzikiem z klocków na ekranie telefonu z kontrolerem Kishi. Graliśmy z bratem co-opa na dwóch ekranach. Funkcja streamingu z PC się przydaje, zwłaszcza, gdy wolimy rozsiąść się na kanapie, mamy większy ekran tabletu i do ogrania jakąś typowo konsolową produkcję (w sensie z przeznaczeniem na kontroler, a nie myszkę).


Razer Kishi V3 Pro z iPhonem 17 Pro Max

Udało mi się uzupełnić testy o analizę gry we współpracy z iPhonem. Jak już grać to najlepszym aktualnie modelu 17 Pro Max z układem A19 Pro. Docelowo planuję grać na Kishi V3 Pro z iPadem Mini, ale poczekam z zakupem do nowej generacji, która według Bloomberga ma pracować na tym samym chipie co nowe iPhone’y, a w ósmej generacji dorzucić panel OLED. Liczę, że jednostka na zadebiutuje w 2026 roku.

Razer Kishi V3 Pro iPhone 17 Pro Max
Razer Kishi V3 Proz iPhonem 17 Pro Max

Kishi V3 Pro z iPhone’ami współpracuje niemal identycznie do Androidów. Wydawało mi się, że zmienię zdanie co do natywnej zabawy, ale jednak kompatybilność z natywnymi produkcjami jest bardzo podobna. Chyba wolę jednak grę przy użyciu zestawów (adapter Razer + smartfon) w sposób zdalny i chmurowy. Podoba mi się promocja między markami w obrębie trzech darmowych miesięcy dostępu do serwisu Apple Arcade. Zakup któregoś z nowych gamepadów Razer da cały kwartał zabawy z ponad dwustoma tytułami w ramach katalogu gier mobilnych na abonament w iOS/iPadOS.


Razer Kischi V3 Pro – podsumowanie kontrolera

Zamykam temat testów Kishi V3 Pro. Myślę, że sprawdziłem kontroler w prawie wszystkich możliwych warunkach (z częścią czekam, ale niebawem je uzupełnię). Gamepad od Razer jest proponowany w uniwersalnej propozycji, ale nie ze wszystkich trybów pracy byłem zadowolony. Paradoksalnie, ta najbardziej natywna okazała się (przynajmniej w moim przypadku) najbardziej rozczarowująca. Kontroler stworzony do współpracy ze smartfonami można wykorzystać natywnie, zdalnie i chmurowo i najgorzej wypadł w tym pierwszym przypadku.

Kishi V3 Pro jest bardzo wygodny, ma mnóstwo programowalnych przycisków, wygodne trzymanie, dobre wykończenie i szeroką kompatybilność. Problem w tym, że gry w wydaniu natywnym (testowałem na Androidzie) w większości nie reagowały na kontroler. Trzeba było manualnie coś ustawiać albo bawić się w ustawienia. O wiele lepiej sprawa ma się z grą w streaminngu i przez PC Remote Play. Z GeForce Now Kishi działał bezproblemowo. Przy zdalnej rozgrywce z PC przez Cortex również. Pozostało mi jeszcze sprawdzenie, jak sprawa wygląda z iPhone’ami i iPadami mini. Wkrótce będę mógł to sprawdzić z iPhonem 17 Pro Max, natomiast tablet Apple planuję nabyć jakoś bliżej końca roku. Najbardziej zależy mi na większym ekranie, który Razer teraz akceptuje.

Najsilniejsze strony Razer Kishi V3 Pro:

  • uniwersalna konstrukcja (kompatybilna nawet z mniejszymi tabletami)
  • wymienne nakładki na joysticki (możliwość dopasowania rozgrywki)
  • wygodny grip (komfortowa, ergonomiczna rozgrywka)
  • dodatkowe przyciski z tyłu obudowy (z opcją ich mapowania)
  • super współpraca z chmurowym GeForce Now
  • bardzo szerokie opcje gry mobilnej (od gier natywnych, przez emulatory, aż po grę zdalną i streaming)
  • uniwersalny launcher (Razer Nexus niczym gamingowa platforma)
  • własna aplikacja PC Remote Play do gry zdalnej z PC
  • joye z TMR (jeszcze precyzyjniejsze od tych z efektem Halla)
  • pass-through i port słuchawkowy przy graniu się przydają

Elementy do poprawy w Razer Kishi V3 Pro:

  • wymienne joye są świetne, ale są elementem podatnym na gubienie
  • współpraca wyłącznie z USB-C (z perspektywy posiadacza iPhone’a 14 Pro to wada)
  • wymienne nakładki do smartfonów ograniczyły wykrywanie gamepada (w Androidzie)
  • słaba kompatybilność z natywną obsługą gier na Androida (ale to już zadanie developerów)
  • szkoda, że nie ma tych LEDowych pasków jak w Kishi Ultra
  • spora konstrukcja (nie zmniejszymy jej już jak pierwszych Kishi)
  • dość wysoka cena (ale nie ma żadnych abonamentów)