W ostatnim roku spędziłem przy graniu chmurowym dość sporo czasu. Nie tylko z uwagi na dostęp do kilku platform streamingowych, ale też z chęci wykorzystania takiego połączenia w trybie mobilnym. Jak dobrze wiecie, rozgrywka przy użyciu handheldów to dla mnie często jedyny moment na zabawę (właśnie w terenie, gdy zmieniam lokalizację). Cloud to nie tylko strumieniowanie, ale też wygodne infrastruktury, do których dostęp jest dziś znacznie łatwiejszy. Przeanalizowałem zmiany jakie przeszedł ostatnio rynek serwerów dedykowanych m.in. w branży gier. Jak zmieniała się sytuacja z architekturą w tym segmencie? Nie jestem w tej dziedzinie specjalistą, ale choćby z zaspokojenia swojej ciekawości przyjrzałem się tej ewolucji, która przeszła z rozwiązań peer-to-peer do tych hybrydowych.


Multiplayer online: z peer-to-peer do infrastruktury hybrydowej

serwery chmurowe gaming
Grafika własna.

Rozgrywki online zaczynają dominować w segmencie gier. Mulitplayer obejmuje wszystkie gamingowe sekcje – od tych pecetowych, przez konsolowe, aż po mobilne. Większość nas cieszy się z szybkiego dostępu do gier online, ale nie zdaje sobie sprawy, że za tym wszystkim muszą stać wydajne i niezawodne serwery. Gra sieciowa wymaga sprawnej infrastruktury, a popularyzacja online gamingu wymusza podnoszenie jakości połączenia. Jak to wyglądało kiedyś? Pierwsze modele takiej zabawy bazowały na bezpośrednich połączeniach między graczami. Wydaje się nawet, że mało kogo interesowały aspekty techniczne, które działy się w tle. Wystarczało, że udało się zmierzyć ze znajomymi w sposób zdalny.

Obecnie graczy, ale i twórców internetowych, developerów gier, czy chętnych na budowanie własnych projektów serwerowych przybywa. Zapotrzebowanie mocno wzrosło i wcale nie obejmuje wyłącznie gry bezpośredniej. Na serwerach się testuje, buduje, archiwizuje, czy kooperuje. Całe zaplecze jest wręcz istotą, bez której nie powstanie dobre środowisko, punktu dostępu, czy finalnie gra sieciowa. Znaczenie ma wiele parametrów, o które dba już sam dostawca. Nam pozostaje wybrać odpowiednie narzędzia, hosting (moce obliczeniowej) i partnerów. Każde z tych elementów wpływa na finalny komfort, m.in. gry.

Graliście w pierwsze CoD’y z trybem online? Pamiętacie starsze odsłony Warcrafta, Wormsy (jak najwięcej czasu spędziłem sieciowo przy World Party) czy Age of Empires? Dominował w nich model połączenia peer-to-peer (P2P). Jeden z graczy był tzw. hostem, a reszta dołączała do jego komputera. Wszystko z pominięciem zewnętrznych serwerów pośredniczących. Aktualnie taki model zabawy nie jest wystarczający, przynajmniej dla tych naprawdę wymagających produkcji, bo indie jeszcze jako tako w LAN dałyby radę. Powody są proste. Host miał zwykle najniższy ping, sesje były niestabilne (jak host padał to wszystko upadało razem z nim, czego często doświadczałem we wspomnianych Wormsach), a takie połączenia bywały też niebezpieczne na ataki.

e-turniej
Grafika własna.

W końcu potrzeby online stały się tak duże, że zaczęto modyfikować podejście i przystosowywać je do zmieniających się warunków. Rozwiązaniem stały się serwery dedykowane, czyli wydzielone maszyny fizyczne (ale też wirtualne), na których stawiało się serwer dla wszystkich graczy. W tym modelu funkcjonowały m.in. CS, Minecraft, czy Battlefield. Tam liczba graczy po prostu wymusiła przejście z P2P na wydajniejsze koncepcje. Wyrównano wszystkim ping, lepsza ochrona przed atakami, ale też cheaterami (co jednak do dziś stanowi niemałe wyzwanie). Myślę, że najciekawszym efektem serwerów dedykowanych stała się popularyzacja modów przygotowywanych przez sieciową społeczność. Jeśli miałbym być szczery to według mnie taki crowdsourcing napędził całą branże gier online.

Zdecydowanym krokiem naprzód na rynku będą rozwiązania mieszane. Infrastruktura hybrydowa z chmurą to współczesne pole gry. Praktycznie żadna gra multi-player (szczególnie battle royale) nie może mieć żadnych przestojów, ani też ograniczeń wynikających z lokalizacji. Połączenie klasycznych serwerów z infrastruktura chmurową wygląda na optymalne. Dlaczego? Z kilku ważnych przyczyn, które gracze dobrze znają ze swojego doświadczenia. Takie infrastruktury można skalować, tj. dopasować wedle aktualnego zapotrzebowania, m.in. w momentach większych aktualizacji, które ściągają graczy do rozgrywki Geolokalizacja serwerów pozwalają na podpięcie się do najbliższych centr danych, a to zmniejsza ewentualne opóźnienia. Niedawno jeden z większych graczy na rynku postawił serwery w Polsce (jako punkt dla graczy z Europy Środkowej i Wshodniej). Hybrydowe rozwiązania są też przystosowywane do lepszego zarządzania, bo developerzy z nich korzystający mogą monitorować ich pracę, obciążenie i ogólny stan. Typ serwery game zaczyna mieć konkretne znaczenie dla mnóstwa odbiorców. Ich gospodarze obiecują ochronę przed atakami DDoS real time, niskie pingi dla konkretnego regionu, a także wsparcie popularnych silników (Unreal, Unity itd.).


Serwery dedykowane ze wsparciem AI – przyszłość branży?

Ostatnie kilkanaście miesięcy to wzmożona adaptacja algorytmów i modeli AI we wszystko co w praktyce możliwe (a nawet w obszarach, które wydawać by się mogło tego nie potrzebują). W trackie analizowania rynku chmurowego zauważyłem, że i serwery dedykowane mocno skorzystają na potencjale Sztucznej Inteligencji. Na ten moment jest to wątek do rozwinięcia w całkowicie oddzielnym artykule, ale spróbuje go zajawić, bo warto w tym materiale wspomnieć o nowej fazie rozwojowej chmurowych przestrzeni dla branży gier.

cloud gaming e-sport
Grafika własna.

AI w świecie gier zaczyna robić swoje, a jesteśmy dopiero w początkowej fazie tej współpracy. Będzie miało znaczenie zarówno przy zarządzaniu serwerem, jak i ochronie przy oszustwach. Zatem, nie tylko gameplay, ale i infrastruktura. Co może zaoferować tu AI? Analizy danych w czasie rzeczywistym może optymalizować obciążenie serwerów, automatyzować ich skalowanie (zależne od aktywności społeczności graczy), a nawet wykrywać podejrzane zachowania nieuczciwych uczestników sesji gamingowych. Widzę tu też skuteczniejsze zabezpieczenia przed DDoS. Najbardziej podobają mi się dwie kwestie: dynamiczne przydzielanie zasobów, ale też natychmiastowe wręcz przekierowania na inne serwery.


Hybrydowe środowiska chmurowe – podsumowanie

Zapewne nie wprowadziłem zbyt wielu nowych wątków w temacie, ale te najważniejsze wyróżniłem. Hybrydowe serwery dla graczy to połączenie korzyści obu, a więc również efekt synergii (której nie uzyskalibyśmy w tych koncepcjach rozdzielnie). Cel jest jasny: płynniejsza gra online i ograniczenie lagów, reagowanie serwerów na sytuacje w sieci i brak konieczności martwienia się o kwestie techniczne (lub łatwiejsze zarządzenie przestrzeniami w chmurze). Także zespoły developerskie mają tu więcej swobody, bo zamiast bazować na własnych maszynach, korzystają z odpowiedniego poziomu przez chmurę. Nie wydaje się to droższe, gdy bierzemy pod uwagę rezygnację z własnych serwerowców i specjalistów od utrzymywania sieci. Z tego co zaobserwowałem, hostingi oferują szybkie uruchamianie, budowę prywatnych sesji (do grania), czy udostępnianie testów publicznych A/B.

O czym nie wspomniałem, a wydaje się ważne? IMO kwestie prowadzenia backupów i migrowania danych między regionami, ale to już tematy głębsze. Najważniejsze w podsumowaniu będzie obniżenie progu wejścia w segment sieciowych rozgrywek, które są dziś przecież jednymi z ważniejszych. Gracze potrzebują rywalizacji z rzeczywistymi przeciwnikami, a nie botami. Do tego dochodzą turnieje, e-sportowe rywalizacje, czy po prostu treningi online. Rozwiązania na rynku gier się profesjonalizuje, bo nawet najmniejsze lagi mogą zadecydować o wyniku spotkania o sporą stawkę.