
W trakcie wakacyjnego remontu oświetlenia zachwalałem protokół Zigbee, na którym oparłem połowę sieci swoich lamp i LEDów. Sprawę ułatwić mostek Philips Hue Bridge, który z takimi częstotliwościami pracuje. Nie żałuję postawienia na tę platformę. Mam obecnie w mieszkaniu dwa ekosystemy i ten z mostkiem okazał się pewniejszy. Takie moduły mają swoje wady i zalety, ale tych pierwszych chyba więcej.
W ciągu kilkunastu lat istnienia urządzeń Philips Hue pojawiły się trzy generację Bridge’ów. Dopiero w 2025 roku Signify postarał się o poważniejszy upgrade mostka. Da się to odczuć już po samej nazwie najnowszego modelu. Philips Hue Bridge Pro trafił właśnie do Mojego Smart Domu. Wymieniłem poprzedni model na ten nowszej generacji. Poniżej kilka wrażeń z użytkowania urządzenia i pakietu oferowanego przezeń ulepszeń.
Philips Hue Bridge Pro – debiut na IFA 2025 w Berlinie
Nowy model mostka dla instalacji Philips Hue zaprezentowano na początku września 2025 roku w trakcie targów IFA w Berlinie. Wraz z nim Signify przedstawiło sporo nowych światełek, ale największą uwagę przyciągał Hue Bridge Pro. Dlaczego? Dlatego, że zaproponował w końcu upgrade elementów, na które większość użytkowników platformy czekało. Ja z Hue korzystam stosunkowo krótko, ale gdy tylko dotarły do mnie pierwsze komunikaty na temat właściwości nowego bridge’a, zachciałem go pod swoim dachem.
W dalszej części materiału spróbuję wyjaśnić, w czym tak naprawdę Pro jest lepszy od swojego poprzednika. Najlepiej na bazie własnego smart mieszkania, gdzie pracuje całkiem sporo modułów Philips Hue. Część z nowych funkcjonalności już zdążyłem zaznać poprzez użytkowanie sieci WiZ (to taka przystępniejsza cenowo oferta smart oświetlenia spod brandu Signify), więc mam pewne odniesienie, ale i oczekiwania wobec wariantu Pro.
Na początek koszty. Philips Hue Bridge Pro jest oczywiście droższy, ale IMO warty inwestycji. Najnowszy mostek kosztuje ok. 400 z. Bramkę w poprzedniej generacji znajdziemy w sklepach już w cenie 200-230 zł. Wydatek zatem sporo większy. Parametry na samym papierze wskazują jednak, że warto dopłacić. Czy warty wymiany, gdy mamy już wcześniejszy model? Tu już ocenę pozostawiam indywidualnym potrzebom. Ja wskażę, co mi się w Hue Bridge Pro spodobało.
Philips Hue Bridge Pro – proces migracji
Posiadanie wszystkich „węzłów” świetlnych w jednym ekosystemie jest wygodne, ale i praktyczne. W razie aktualizacji jest mniejsze ryzyko utraty całego zapisu. Tak przynajmniej wyobrażam sobie trzymanie wszystkiego w jednej platformie. Twórcy takiego systemu powinni gwarantować odpowiednie zabezpieczenie danych, np. w ramach ich migracji. Pierwsza moja myśl o nowym mostku związana była właśnie z procesem przenoszenia zapisu o sieci na nowy mostek. Całe szczęście migracja z Hue Bridge na Hue Bridge Pro Pro okazała się bardzo prosta, choć nie jakaś szybka.
Aplikacja Philips Hue przeprowadziła przez proces migracji w czytelny sposób. Wszystkie instrukcje podano krok po kroku bezpośrednio na ekranie smartfona. Konieczne było upewnienie się, czy wszystkie światła są podpięte do sieci (jedną z lampek miałem odłączoną od prądu, więc program czekał na jej aktywację). Cała migracja potrwała około pół godziny. Na zakończenie przewodnik wskazał nawet, jak odświeżyć zewnętrzne platformy, w których podpięty był mostek. U mnie integracja obejmowała Apple Dom, Alexę i Google Home, więc roboty miałem nieco więcej. Wszystko udało się przywrócić do działania. Od teraz można też korzystać z nowości i ulepszeń, które są dostępne w mostku Pro.
A co w przypadku posiadanie w smart domu wielu mostków? Tu sytuacja jest już nieco inna. Nie mogę tego sprawdzić, bo mój ekosystem funkcjonował na jednej bramce. Wiem jednak, że przy kilku starszych mostkach w ramach jednej sieci potrzebna będzie funkcja scalania do jednego Philips Hue Bridge Pro. Ta funkcja ma dotrzeć na rynek dopiero pod koniec 2025 roku. Musicie śledzić aktualizacje wydawane przez producenta.
Co warto wiedzieć przed migracją do Hue Bridge Pro?
Kilka tygodni temu przeprowadziłem udaną i szybką migrację ze starszego mostka Hue Bridge V2 do najnowszego i znacznie lepiej wyposażonego Hue Bridge Pro. Przejście z wcześniejszego modelu na ten nowszy nie łączyło się u mnie ze zbyt wieloma ograniczeniami, bo platforma Philips Hue pracuje w moim smart domu stosunkowo niedługo. Poczytałem jednak o sprzęcie nieco więcej pod kątem dłużej działających sieci i postanowiłem, że warto o migracjach w takich przypadkach napisać nieco więcej. Co powinien wiedzieć posiadacz dłużej działającej na bramce Hue Bridge sieci, czyli takiej, gdzie w zapisie jest więcej rutyn, skomplikowanych relacji, czy samych mostków?
Oto kilka ważnych kwestii, które użytkownicy Philips Hue powinni wiedzieć, przed przystąpieniem do migracji na mostka Pro. Pierwsza z nich dotyczy migracji z sieci wielu starszych mostków do jednego nowszego. Signify przekazało, że będzie to możliwe na zasadach automatyki, ale dopiero pod koniec roku. Można zmigrować w ten sposób dane ze starszych modeli, ale aplikacja pyta, z którego z listy chcemy przenieść dane. Lepiej zatem wstrzymać się do konsolidacji, która pojawi się w serwisie za pewien czas.
Przy migracji z Hue Bridge do Hue Bridge Pro trzeba być (ewentualnie) gotowym na:
- ręczne dodawanie niektórych produktów (niezbędny „reconnect” po migracji)
- bardziej rozbudowane domy będą migrowały dłużej (te, w których działa dużo urządzeń)
- niektóre (bardziej skomplikowane) sceny i automatyka mogą wymagać przeprogramowania – czasem to jakaś okazja do przemyślenia akcji na nowo lub zrobienie porządku z tymi nieużywanymi
- nie wykorzystamy starszego mostka jako rozwinięcia z nowym bez pełnej migracji i wyczyszczenia starszego (szkoda, że nie da się po prostu połączyć obu we wspólnej sieci i przejęcie zadań głównych przez model Pro). W ogóle nie wiem jeszcze, czy przerzucenie konfiguracji pozwoli potem na wykorzystanie starszego mostka w ramach rozszerzenia typu mesh (raczej nie jest to możliwe).
- spore różnice są w kwestiach standardu Matter. Hue Bridge V2 działa jako mostek Matter-over-Wi-Fi, natomiast Hue Bridge Pro posiada pełne Matter-over-Thread, więc może działać jako kontroler i współpracować z innymi urządzeniami Matter bez Wi-Fi. Przy migracji uda się pewnie przenieść połączenia z urządzeniami Matter, a w nowej sieci będzie szansa rozbudowy takiej sieci o nowe opcje, np. pełnego hubu z lokalnym połączeniem.
Co nowego proponuje Hue Bridge Pro?
Choć nowy mostek przypomina poprzednika i estetycznie różni się głównie kolorem obudowy, to w środku znalazły się nowe, mocniejsze podzespoły. Czarna obudowa pasuje do mojego wnętrza znacznie lepiej, ale jeszcze większy plus odczułem w ramach samej sieci. Tym razem Hue Bridge ma wbudowane Wi-Fi, a to tylko jedno z ulepszeń.
Zanim przyjrzę się każdej z nowości nieco bliżej, spróbuję wylistować najważniejsze z nich. Philips Hue Bridge Pro to nie tylko wydajniejsze moduły, ale i więcej mocy do obsługi zagregowanych w sieci smart urządzeń.
Najważniejsze z ulepszeń w mostku Philips Hue Bridge Pro:
- do mostka można podłączyć więcej urządzeń (nawet ponad 150 świateł i ponad 50 akcesoriów) – wcześniejsza bramka miała większe ograniczenia, więc w większych mieszkaniach potrzebnych było więcej mostków (każdy obsługiwał do 50 punktów świetlnych)
- w środku mostka pracuje mocniejszy procesor Hue Chip Pro (czterordzeniowy układ 1.7GHz)
- Hue Bridge Pro ma więcej pamięci operacyjnej i masowej (chyba 1 GB RAM i 8 GB eMMC)
- obok już wcześniej dostępnego portu Ethernet w końcu jest też bezprzewodowe Wi-Fi (2.4GHz)
- moduł jest teraz zasilany przez nowsze złącze USB-C (bardziej uniwersalne)
- w obrębie nowego mostka zapamiętamy więcej scen, a praca urządzenia przy większej liczbie akcesoriów będzie płynniejsza (to wynika z większej mocy obliczeniowej skrzyneczki)
- Bridge oferuje kontrolę świateł w trybie offline (czyli w razie braku Internetu)
- urządzenie zaoferuje nową funkcję MotionAware, czyli budowania automatyki na bazie naszej obecności
Jak działa wyczuwanie MotionAware?
W zeszłym tygodniu wymieniłem mostek Hue Bridge na najnowszy Hue Bridge Pro. Migracja przeszła bezproblemowo, więc wszystkie moje nowowprowadzone elementy inteligentnego oświetlenia były od razu do dyspozycji. Wakacyjny remont przyzwyczaił mnie już do wygody w obrębie jednej platformy i integracji w oparciu o protokół Zigbee, a już na jesieni okazuje się, że można ją jeszcze usprawnić. Mam tu na myśli rozwiązania MotionAware, które przedstawiono na początku września na targach IFA w Berlinie. W polskiej aplikacji Philips Hue technologie te występują w ramach „obszarów ruchu”, które konfigurujemy na wzór obszarów rozrywki.
MotionAware przypomina mi stosowane już w moim smart domu SpaceSense od WiZ. Submarka należąca do Signify proponowała identyczny system wyczuwania obecności, ale na bazie sygnału Wi-Fi. W platformie Philips Hue funkcjonuje on na radiu Zigbee. Jest wiele podobieństw między oboma systemami, co zauważyłem w trakcie samej kalibracji. O całym procesie i nawiązaniu do stref detekcji WiZ napisałem więcej w materiale obejmującym testy nowego mostka w wersji Pro. Tutaj jedynie komunikuję tę propozycję, bo wydaje się ciekawym rozszerzeniem i przewagą nad konkurencją. Strefy ruchu wykorzystują punkty oświetleniowe w mieszkaniu oraz zmiany sygnału między nimi, które są aktywowane obecnością domowników. Dzięki temu możemy zrezygnować z fizycznych sensorów rozmieszczanych po domu.
Philips Hue Bridge Pro jako kontroler Matter
Philips Hue oferowało standard Matter w mostku Hue Bridge V2, ale dopiero nowszy model Hue Bridge Pro umożliwia pełne wykorzystanie nowego protokołu w ramach „Matter border router”. Wprowadzenie do mojej sieci nowej bramki umożliwiło mi głębsze zapoznanie się z rozwiązaniami Matter, ale w tym celu opracowuję szerszy materiał, więc na razie o różnicach między oboma generacjami mostków w sposób krótki.
Aktualizacja firmware’u dla Hue Bridge V2 otworzyła mostek na współprace z innymi platformami przez jego dodanie do innych sieci (jako węzeł Matter, który pozwala na przekazanie urządzeń Hue w innych ekostytemach). Ułatwia to integrację, ale bez pełnej funkcjonalności (wciąż funkcjonują przez Bridge). Tu o wiele lepiej wypada nowszy Hue Bridge Pro, który działa jako wspomniany router brzegowy. Zwiększa to interoperacyjność modułów sieci Hue z innymi ekosystemami współpracującymi ze standardem Matter.
Czym w ogóle jest Matter? Plaforma ta powstała, by głębiej integrować różne sieci i dać użytkownikom łatwiejsze instalacje modułów w ramach sieci, na które postawili. Sterowanie smart żarówkami Hue przez taki Google Home ma być wygodniejsze, a cała integracja uproszczona. Philips Hue otwiera w ten sposób swój ekosystem na głębsze integracje w obrębie jednej aplikacji (razem z ich kontrolą). Nadal IMO lepiej korzystać z platformy Hue, ale Matter umożliwia wykorzystanie urządzeń Hue (kompatybilnych z Matter) w łatwiejszym ich wykorzystaniu przez własny system (gdzie budujemy własne automatyzacje przy użyciu modułów różnych producentów).
Czym różni się Hue Bridge Pro od poprzedniego Hue Bridge V2 w ramach Matter? Tu najważniejszą kwestią jest wbudowanie funkcji tzw. brzegowego routera Thread. Poprzednik do integracji w ramach Matter potrzebował kompatybilnego urządzenia, np. konkretnej generacji smart głośniczka Echo, HomePod Mini od Apple, czy np. Nest Huba od Google. Hue Bridge Pro jest takim modułem, więc jego zakres integracji jest pełniejszy i kompletniejszy. Philips Hue z Bridge Pro jest w stanie stworzyć sieć Thread i dodać do sieci smart moduły z odpowiednią zgodnością Matter (over Thread). Mostek ma zatem do dyspozycji własny protokół Zigbee, Matter-over-WiFi oraz Matter-over-Thread. Czyni go to uniwersalniejszą centralką w przypadku chęci tworzenia szerszych sieci. Nie wiem, czy to wystarczająco zrozumiałe, stąd chęć przygotowania pełnego artykułu o Matter.
Podsumowanie mostka Philips Hue Bridge Pro

Czas podsumować wymianę mostka Philips Hue ze starszego na ten najnowszy. Długo z Bridge V2 nie podziałałem, ale przez wakacje i kawał jesieni zdążyłem poznać jego ogólne możliwości. Gdy w trakcie IFA zapowiadano możliwości nowego modelu Pro, nie mogłem doczekać się jego dodatków i pakietu ulepszeń.
Z platformy Philips Hue korzystałem na tyle krótko, że nawet nie zdawałem sobie sprawy, jak długo wcześniejsi użytkownicy musieli czekać na tak znaczne poprawki. Hue Bridge Pro zaoferował cały zestaw elementów, których wcześniejszy brak mocno doskwierał, szczególnie w przy większych instalacjach.
Wyskakiwanie błędów w V2 jest sygnalizacją, że warto zmigrować na mocniejszy, szybszy i zasobniejszy wariant Pro. Ogarnie więcej urządzeń, dorzuci Wi-Fi, a dodatkowo wprowadzi do mieszkania opcje budowania stref reakcji do automatyzowania oświetlenia. Fakt, ulepszenia będą kosztować, ale te ok. cztery stówki mogą okazać się dobrze wydanymi pieniędzmi.
Silne strony mostka Philips Hue Bridge Pro:
- zgodność z Matter w ramach pełnego kontrolera (w odróżnieniu od V2)
- poszerzenie liczby obsługiwanych modułów w sieci
- funkcja MotionAware (światła w sieci Zigbee stają się czujnikami ruchu)
- szybsza praca i reakcje (dzięki mocniejszemu układowi)
- w końcu z Wi-Fi, a więc elastyczniej w lokalizowaniu mostka
Co bym poprawił? Na pewno opcje związane z Matter. Z tego co zauważyłem, standard Matter otrzymuje od Signify aktualizacje, więc proces dopasowywania bramki do tej łączności jest chyba pod kontrolą.
Michał Sitnik
Najciekawsze smartwatche na rynku (2025/2206)

Najlepsze flagowe smartfony (2025/2026)

Przegląd najlepszych handheldów (2025)

Najciekawsze smart pierścienie 2024






























































