Na początku każdego września odbywają się targi IFA w Berlinie. Jedne z największych wydarzeń z nowymi technologiami w roli głównej na terenie Europy, a być może i całego świata. Na event zjeżdża się każdego roku mnóstwo wystawców, ale i rzesze (choć to słowo w kontekście kraju organizatora może być trochę nie na miejscu) odwiedzających. Swoje nowości – często prototypowe – demonstrują większe i mniejsze marki, a fani elektroniki użytkowej chętnie je w dniach wydarzenia testują. Generalnie, jest co na expo oglądać!

Już od kilku ładnych lat staram się podsumowywać najciekawsze nowości targów IFA. W 2025 roku materiał ponownie podzieliłem na różne sekcje, by łatwiej było ocenić pokazane na evencie produktu. Oczywiście zgodnie z moimi zainteresowaniami, czyli segmentami nowych technologii, którym na blogu poświęcam najwięcej czasu. Mowa o sprzęcie smart home (RTV/AGD), urządzeniach mobilnych i ubieralnych (tudzież określanych noszonymi) oraz rozwiązaniach AR/XR, a także AI, które w tym roku jest odmieniane przez wszystkie przypadki. Materiał zbiorczy zacząłem przygotowywać jeszcze pod koniec sierpnia, bo już wtedy docierały do mnie mailowo pierwsze zapowiedzi, a wielu producentów organizowało swoje demonstracje przed startem głównej imprezy. W tym roku IFA odbywa się ona w dniach 5-9 września. Przegląd aktualizuję na bieżąco przed, w trakcie oraz po targach, więc zachęcam do codziennego odwiedzania strony.
Zanim zobaczymy, co pojawiło się na targach, krótko o Internationale Funkausstellung (IFA). IFA to jedne z największych expo elektroniki użytkowej na świecie. W tym roku wystawę ponownie zorganizowano na powierzchni ok. 130 tysięcy metrów kwadratowych. Potwierdzonych jest około 1800 wystawców i ponad setka mówców (panele). W ciągu kilku dni organizatorzy przewidują ponad 180 tysięcy odwiedzających. To znacznie więcej nawet od CES w Las Vegas. Pierwsze wydarzenie w Berlinie miało miejsce w grudniu 1924 roku, a więc już sto lat temu!
Smart home i RTV/AGD na IFA 2025:
Jedną z większych powierzchni targów IFA zajmuje zwykle wyposażenie wnętrza, a więc artykuły gospodarstwa domowego i RTV. Producenci prezentują tu nowości dla wnętrz, a coraz większą częścią oferty są urządzenia inteligentne. Część propozycji to nowsze generacje wcześniejszych rozwiązań. To będzie zdecydowanie najobszerniejsza z sekcji tego przeglądu.
Nowości w ofercie Philips Hue (m.in. Motion Aware)
Jestem już po konferencji Signify na targach IFA, na której przedstawiono nowości szykowane na dalszą część roku. Potwierdziły się informacje z przecieków na temat platformy Philips Hue. System otrzyma kilka ulepszeń, na które wielu użytkowników ekosystemu długo czekało. Temat interesuje mnie zdecydowanie bardziej odkąd w moim mieszkaniu pracuje kilka lamp, żarówek i taśmy LED od holenderskiej marki. Philips rozwinie (lub odświeży) kilka urządzeń. Na co będziemy mogli niebawem liczyć? Przede wszystkim, jest reakcja na konkurencję (linią Essentials), która w ostatnich latach podgryzała markę atrakcyjniejszymi cenami. Po drugie, pojawi się uprade mostka i nowe rozwiązania detekcji.
- nowy mostek (trzecia generacja) Philips Hue Bridge Pro (89.99€) zwiększy swoje możliwości (przyspieszy, pozwoli też na komunikację z routerem przez Wi-Fi 2.4GHz, a więc nie tylko Ethernet). Bardzo ciekawi mnie jak będzie wyglądał migracja kilku starszych mostków do nowego Pro (opcja ma zostać udostępniona przed końcem roku).
- Hue Bridge Pro ma obsługiwać ponad 150 urządzeń Hue (a więc znacznie więcej od dotychczasowego). Będzie też oczywiście współpracować z Google Home, Alexa, SmartThings, HomeKit, czy Matter.
- technologie MotionAware ma przypominać trochę SpaceSense w WiZ, ale na bazie protokołu ZigBee (wyczuje obecność, więc posłuży do budowania akcji, a także zadziała jak monitoring wnętrza)
- propozycje z linii Essentials mają być atrakcyjniejsze cenowo (żarówki w multipakach będą kosztować ok. 15$)
- wśród tańszych propozycji pojawi się dekoracyjny wąż neon flex strip light (ok. 100$), żarówki A19/E27, BR30, GU10)
- żarówki i oświetlenie z Essentials będzie zgodne z Matter-over-Thread (obok BT i Zigbee)
- z kolei nowa generacja flagowych żarówek Hue ma być o 40% oszczędniejsza i oferować ściemnianie do 0.2%
- ulepszono też ustawienia kolorystyki (ChromaSync)
- wszystkie nowe żarówki Hue mają nowy chip, więc i zgodność z Matter-over-Thread (więc będą łatwo łączyć się z kompatybilnymi z Matter platformami).
- trzeba zauważyć, że starsze Hue nie otrzymają takiego upgrade’u, a Hue Bridge Pro nie wspiera Thread (żarówki będzie jednak można „smotkować” przez Matter z Bridge V2 i Bridge Pro)
- nowa flagowa taśma LED OmniGlow ma być najbardziej zaawansowaną w linii Philips Hue (170 małych LEDów na każdy fragment, ściemnianie do 0.5% i nawet 4500 lumenów jasności)
- ciekawie wygląda oferta zewnętrznych świateł z linii Festavia (odpowiedź na rozwiązania od Nanoleaf, czy Govee)
- do oferty dołączy smart wideodomofon Philips Hue Video Doorbell w cenie 765,99 zł (czyli dzwonek z kamerką do instalacji przed wejściem – ma dysponować obrazem 2K, a więc 2x lepszą rozdzielczością od dotychczasowych kamerek Hue z 1080p, no i kompletem łączności: 2.4/5GHz Wi-Fi, a także Zigbee)
- kamerki Hue zostaną zaktualizowane do działania z Apple Dom (a z Matter, gdy ten jesienią dotrze do wersji 1.5)
- w październiku w Europie zadebiutują też przewodowe kamerki 2K (180€) z Hue Secure
W trakcie prezentacji przedstawiciele marki odpowiadali na wiele pytań. Jedno utkwiło mi w głowie, a mianowicie to o Matter/Thread. Choć Philips Hue będzie wspierać Matter-over-Thread to wciąż główny ekosystem ma bazować na protokole Zigbee, bo marka uważa, że jest obecnie najpewniejszy. Trzeba przyznać, że zaprezentowana na IFA strategia Signify jest jedną z ciekawszych w ostatnich latach.
Dolby Vision 2 z Content Intelligence
Standard Dolby Vision debiutował ponad 10 lat temu. Czas na jego nową odsłonę. Nowa generacja dla formatu HDR ma być czymś więcej niż tylko aktualizacją optymalizacji w zakresie jasności i kontrastów. Dolby Vision 2 ma mieć swoją premierę na IFA 2025 w Berlinie. Jego ważną częścią maja być rozwiązania AI do automatycznych kalibracji w ramach tzw. “Content Intelligence”. Narzędzia te mają wykorzystywać algorytmy i modele podrasowujące oglądane na ekranie materiały. Będzie to zatem pewnego rodzaju rozszerzenie obecnego Dolby Vision IQ. Automatyka ma uwzględniać warunki otoczenia, co poprawi obraz zależnie od pory dnia.

Dolby Vision 2 (foto: dolby.com)
Co jeszcze zwraca uwagę w Dolby Vision 2? Dzięki Precision Black poprawi się czerń, a zaktualizowany Light Sense będzie mierzyć światło pomieszczenia. Nowe będzie też mapowanie tonów. Bardziej high-endowe modele telewizorów mają dysponować ostrzejszymi kontrastami, wyższymi jasnościami i lepszą saturacją. Jeśli dobrze zrozumiałem, poprawić ma się też płynność ruchu. Podejrzewam, że chodzi o redukcję efektów smużenia itp. Twórcom zależało, by zwłaszcza produkcje filmowe były wyświetlane z efektami przygotowywanymi przez ich twórców. Dolby Vision 2 ma zadebiutować w telewizorze Hisense. Niebawem na sklepowych półkach zaczniemy widzieć modele z dwoma oznaczeniami: Dolby Vision 2 Max dla droższych, lepiej wyposażonych jednostek i zwykłym Dolby Vision 2 – dla tych bardziej przystępnych, mainstreamowych. Spodziewam się, że na styczniowych CES w Las Vegas producenci będą zachwalać swoje nowe TV z tymi oznaczeniami.
Wyróżniam za: poprawki standardu dla treści w HDR
Dreame Aqua10 Ultra Roller Complete – europejska premiera
Expo w Berlinie staje się okazją do europejskiej premiery topowego smart odkurzacza od Dreame – modelu Aqua10 Ultra Roller Complete. To kolejny na rynku wciąż nielicznych, ale popularyzujących się robotów sprzątających z funkcją mopowania przy użyciu rolki. Obracającego się wałka z nawilżaniem, który ma dysponować większą skutecznością w zmywaniu podłóg. Chińska marka chce skusić klientów również rekordową mocą ssania na poziomie aż 30000 Pa. Polski oddział zapowiedział, że ten sprzęt trafi na nasz rynek jeszcze we wrześniu.
Dreame Aqua10 Ultra Roller Complete ma być najbardziej high-endowym z robotów marki. Czym ma dysponować? Sprawdziłem parametry. Faktycznie w wielu obszarach biją konkurencję na głowę (przynajmniej tę dotychczasową, bo swoje premiery ma kilka rywali nowej generacji). Model na Starym Kontynencie ma kosztować 1500€.
- rolka mopująca AquaRoll Roller Mop ze stoma obrotami na minutę ma docisk 1.2 kg
- wałek FluffRoll z 1000 obrotami na minutę w przeciwnym kierunku (dodatkowo zmiękcza włosie wałka)
- radar LDS VersaLift w wysuwanej wieżyczce zaoferuje skanowanie i omijanie przeszkód przez AstroVision (dwie kamery z widzeniem Nvidia AI o precyzji do 1 mm)
- unoszenie wałka nad dywanami (7-17 mm) ze specjalną osłonką (by nie zamoczyć dywanów)
- podnoszona konstrukcja (pozwalająca pokonywać stopniowe progi do 8 cm i pojedyncze do 4.2 cm)
- wysokość robota z tylko 9.8 cm (przy schowanej wieżyczce VersaLift)
- nowy tryb Pet Car 4.0 (z rozwiązaniami dla posiadaczy czworonogów)
- współpraca ze standardem Matter (współpraca ze smart platformami)
- stacja dokująca ThermoHub (mycie na gorąco i suszenie wałka)
Wyróżniam za: rekordową moc (30000Pa), mopowanie przy użyciu wałka
Dangbei Smart Fish Tank 1 Ultra – inteligentne akwarium z AI
Markę Dangbei kojarzymy z projektorów (zresztą nowy model został przygotowany na targi w Berlinie), a tu proszę, na IFA chińska firma zaproponowała inteligentne akwarium. Smart Fish Tank 1 Ultra to ciekawy sposób na przyciągnięcie uwagi czymś rzadszym. Smart akwaria już widziałem, zresztą zdarzało mi się też o nich pisać. Model od Dangbei ma być high-endowy i uwzględniać w swoich zasobach inteligentne algorytmy monitorowania przy użyciu AI. Wiadomo, takie czasy, że nawet warunki rybkom będzie pilnować Sztuczna Inteligencja. Akurat w takich przypadkach angażowanie AI ma sens, bo można zautomatyzować i zoptymalizować mikrośrodowisko (do 0.1 stopnia Celsjusza), zamiast trudzić się z tym manualnie (choć dla akwarystów to akurat całe clue). Urządzenie od Dangbei ma w konstrukcji podwójną pompkę i system filtracji. Twórcy przekonują, że ich propozycja jest pierwszą tego typu na świecie. Ma w czasie rzeczywistym analizować warunki, pracować światłem i utrzymywaniem odpowiednich ustawień dla wodnego ekosystemu.
Wyróżniam za: bardziej unikatową propozycję w ramach rozwiązań dla domu

Smart projektor Dangbei S7 Ultra Max międzynarodowo
Pod koniec lipca Dangbei zaprezentował w Chinach swój nowy, flagowych projektor klasy premium. S7 Ultra Max, jak sama nazwa sugeruje, ma dysponować topowymi parametrami. Rzutnik ten bazuje oczywiście na potrójnym laserze, ale też rozwiązaniom AI dla przetwarzania obrazu. Najciekawiej wygląda jednak temat chłodzenia cieczą. W trakcie expo w Berlinie sprzęt został wystawiony w ramach międzynarodowego debiutu.

Dangbei S7 Ultra Max konstrukcyjnie nawiązuje do innych flagowych modeli projektorów tej marki. Wspomniane wyżej chłodzenie cieszą ma zwiększyć wydajność urządzenia przy jednoczesnej redukcji hałasów (do 27 dB). Jakości obrazu zajmą się trzy wiązki laserowego RGB (model ma architekturę DLP z układem DMD 0.47″). Obraz w 4K ma dysponować jasnością 5800 lumenów CVIA (nie podano w ANSI), więc zakładam pracę również w dziennych warunkach. Z kolei pokrycie kolorów ma obejmować pełne CI-P3, BT.2020 i Display P3.
Kino domowe ma tu być oferowane z Dolby Vision/HDR10+. Silnik optyczny ma aż 48 jednostek laserowych, optyka aż 17 soczewek i specjalny system redukujący zakłócenia. Dźwiękiem zajmie się podwójny głośnik 15W. Kontrast natywny określono na 8000:1 (dynamicznie 150 000:1), a rzut w 0.98 do 1.6:1 (optycznie). Wszystkie systemy korekcji są w automacie, a ułożenie ma ułatwiać obsadzenie na regulowanym mechanizmie. Jeśli chodzi o przekątne obrazu to startują od 80, a kończą się na 300 calach. Dodam na koniec, że całość pracuje na systemie Dangbei OS 6.0 (na Androidzie). Nie zabraknie gamingowego 240Hz oraz bezprzewodowych protokołów AirPlay, Miracast i Huawei Cast+. Są dwa porty HDMI 2.1 (jeden z eARC), a bezprzewodowo Bluetooth 5.2 i Wi-Fi 6. W Chinach cena to 16000 juanów (ok. 2250$), ale w Europie będzie oczywiście drożej. Tak czy inaczej, cena za taki pakiet premium powinna być atrakcyjna.
Wyróżniam za: parametry premium przy atrakcyjniejszej cenie
Głośniki imprezowe Samsunga Sound Towers i JBL PartyBox 720
Na IFA zadebiutowało też kilka „mobilnych” głośników imprezowych. Swoje jednostki na kółeczkach pokazały marki Samsung i JBL. Sound Towers (ST50F i ST40F) oraz PartyBox 720 to modele konkurencyjne. Ich zadaniem jest długa praca na jednym ładowaniu, donośne brzmienie i wytrzymałość przy ogrodowej pracy. Oczywiście w przypadku obu integracja z LEDowymi efektami świetlnymi, które synchronizują się z muzyką.
Sound Towers od Samsunga mają pięć stref świetlnych i zajmują praktycznie cały przód głośnika. Do dyspozycji sześć różnych motywów i kilka presetów w ramach regulacji nastroju. Konstrukcja oczywiście typowo „walizkowa”, by łatwiej było przemieszczać sporej wielkości sprzęt. Większa jednostka (ST50F) dysponuje 240W, gra przez 18 godzin i kosztuje 700$. Mniejsza (ST40F) ma 160W, pracuje przez 12h i została wyceniona na 500$.
Z kolei JBL proponuje jedną ze swoich największych propozycji z imprezowej sekcji. PartyBox 720 jest największym głośnikiem na kółkach i wbudowaną baterią tej marki. Oferuje 800W, 15 godzin działania i wymienne akumulatory. W środku przetworniki ze wsparciem AI Sound Boost, które podbije audio bez większego wpływu na zniekształcenia. Wśród protokołów widzę Auracast i USB-C (dla streamingu z innych urządzeń). Nie zabraknie portów XLR do mikrofonów, gitar i konsol DJ. Jasna sprawa, że z trybem karaoke. Cenę określono na 1099$.
Wyróżniam za: przystosowanie do pracy w terenie
Linus Smart Lock L2 Lite – mniejszy, ale z KeySense
Do tej pory użytkowałem obie generacje smart zamków Linus. Ta nowsza, czyli L2, otrzymała właśnie bardziej kompaktowe wydanie w odmianie Lite. W mniejszej konstrukcji zawarto sporo technologii większego urządzenia, ale w przystępniejszej cenie. Inteligentne funkcje wzbogacono o nową technologię KeySense. Od strony mieszkania można odryglować zamek na przycisk, a jego dłuższe przytrzymanie ma go automatycznie zablokować (zapewne po wyjściu z domu i zatrzaśnięciu drzwi).

Oczywiście w Yale Linus Smart Lock L2 Lite nie zabraknie opcji audo-lock, geofencingu i wirtualnych kluczy w aplikacji Yale Home na smartfony. Jak zwykle z opcją dzielenia się wejściówkami w sposób zdalny. Jest też współprac z klawiaturą Yale na kody. Wszystko z tym samym monitorowaniem otwarć z zapisem historii w telefonie. Lite ma cylindryczny kształt oraz kompatybilność z większością europejskich drzwi, możliwość samodzielnej instalacji oraz integracji ze smartdomowymi platformami. Z tego co widzę, zmniejszona wersja wymaga do działania mostka Wi-Fi (jak L1). Cieszy współpraca z Matter i Thread. Cenę na Starym Kontynencie określono na 139€. Dostępność dopiero od grudnia.
Wyróżniam za: zmniejszenie gabarytów zamka i niższe koszty
Robot sprzątający eufy MarsWalker pokonujący schody

Roboty sprzątające rywalizują na wielu polach. Wysoka konkurencja wymusza podnoszenie osiągów w obszarach mocy ssania, jakości mopowania, kompleksowości konserwacji w stacji, czy też precyzyjności przejazdów, mapowania i omijania przeszkód. Co generacja to też większe możliwości w pokonywaniu progów. Do tej pory tylko jeden robot podjął się tematu pokonywania schodów. W 2026 roku będzie miał rywala. Marka eufy przedstawiła na wrześniowych IFA projekt MarsWalker, czyli korpusu dla nowego Omni 2, pozwalającego na wdrapywanie się na wyższe poziomy (dosłownie i w przenośni jeśli chodzi o potencjał).
Eufy MarsWalker ma nietypową, czteroramienna konstrukcję. Bierze na swój pokład robota Omni 2 i wjeżdża lub zjeżdża po klasycznych schodach. Współczesne roboty mają już mapowanie poziomów domu, ale wymagają wniesienia na kolejne piętra. W dodatku, producent zapewnia pełna automatykę również na klatkach w kształcie litery L i U. Na ten moment marka nie przedstawiła jeszcze ceny za adapter. Sam Omni S2 z systemem aromaterapii (też nowość) i mocą aż 30000Pa ma kosztować 1600$. Oba urządzenia trafią na rynek na początku przyszłego roku.
Wyróżniam za: próbę pokonania ostatniej z przeszkód jakim dla robotów są stopnie schodów
Soundcore Nebula X1 Pro – „mobilna stacja kinowa” z 7.1.4
Jak pewnie zauważyliście, w ostatnich kilkunastu miesiącach nie ma na moim blogu smartdomowych przeglądów bez jakiegoś projektora. Konkurencja jest tak duża, że powstają znacznie ciekawsze modele. Anker ma kika przenośnych jednostek, ale ta najnowsza w ramach Soundcore będzie najciekawsza. Nebula X1 Pro to „mobilna stacja kinowa” z Google TV i systemem audio 7.1.4! Tak, przenośny model projektora z dźwiękiem przestrzennym.

Konstrukcja projektora Soundcore Nebula X1 Pro jest bardzo oryginalna. Ma własne kółeczka i odginane moduły nagłośnienia. Zaoferuje obraz w 4K i audio z 80W w stylu soundbara z odczepianymi satelitkami. Można je ustawić szerzej, by uzyskać dźwięk surround z Dolby Atmos. To prawdopodobnie pierwsza taka opcja w segmencie projektorów, zwłaszcza tych mobilnych. Rzutnik powinien mieć większość parametrów Nebula X1, na którym bazuje. W Pro widzę optyczny zoom, jasność z aż 3500 ANSI lumenami z potrójnego lasera. Szczelność z IP43 pozwala na plenerowe kino. Urządzenie ma 23 września trafić do crowdfundingu, gdzie będzie zbierał środki (w kwocie od 3000$, natomiast finalnie aż 5000$). Pełna premiera dopiero w marcu 2026 roku.
Wyróżniam za: kompleksowe podejście do uniwersalnego projektora
Roborock RockMow Z1 – flagowa smart kosiarka z napędem na cztery koła
Roborock nie chce tylko odkurzać i mopować, ale i kosić. Na IFA w Berlinie chińska marka przedstawiła trzy inteligentne kosiarki: RockMow Z1, RockMow S1 oraz RockNeo Q1. Na expo firma przyciąga odwiedzających nowym hasłem – „Rocking Life, Inside and Out”. Sprzęt do ogrodów będzie oferowany w kilku odmianach. Ta topowa ma napęd na cztery koła, więc pokona większe (bardziej strome) wzniesienia.
Najefektowniej wygląda flagowy RockMow Z1. To jednostka, która wręcz ośmiesza wszystkich rywali, gdyż dzięki silniczkom przy każdym kółku poradzi sobie z wjazdami nawet do 80% (38.66°). Przednia oś ma też niezależne sterowanie, co ma zapobiegać ześlizgiwaniu się. To nie wszystko. Producent zaproponował też system zawieszenia. Wszystkie te elementy mają poprawić stabilność kosiarki w trakcie przejazdów. Maszyna obniża ostrza bardzo nisko, a przy ścianach (krawężnikach/płotkach) docina do nawet 3 cm od przeszkód. Z1 otrzymał połączenie satelitarnego pozycjonowania Real-Time Kinematics (RTK) z nawigacją na bazie widzenia komputerowego ze vSLAM i AI. W zestawie oczywiście aplikacji ze smart programowaniem. Niżej pozycjonowane będą odmiany smart kosiarek RockMow S1 i RockNeo Q1. Obie z AI i precyzją, ale z mniej imponującymi parametrami. Jak widać, Roborock chce imponować nie tylko w mieszkaniach, ale i na zewnątrz domów. Cennika jeszcze nie podano.
Wyróżniam za: napęd 4×4 z systemem zawieszenia
Roborock Qrevo Curv 2 Pro z 25000 Pa
Nowością w ofercie Roborocków w sekcji robotów sprzątających, które marka zaprezentowała na targach IFA jest podrasowana wariacja sprzętu z linii Qrevo Curv. Charakterystyczne, bo mocno zaoblone konstrukcje (szczególnie stacji) z najwęższym profilem na rynku (7.98cm) doczekały się update’u. Nowy Qrevo Curv 2 Pro utrzymuje smukłość, ale podnosi moc.
W najnowszym wydaniu robot ma aż 25000Pa. Poprzednik miał 18500Pa. To bardzo dużo (i IMO wystarczająco), ale mniej od rekordu na IFA (z 30000Pa). Roborock Qrevo Curv 2 Pro ma dwa obrotowe mopy, które sprzęt w razie potrzeby pozostawia w stacji, np. przy odkurzaniu dywanów. W zakresie odkurzania dywanów jest AdaptiLift Chassis z unoszeniem mechanizmów do 3 cm w górę. System omijania przeszkód i mapowania przestrzeni z LiDAR wciąż jest w chowanej wieżyczce. Robot dysponuje rozwiązaniami AI do omijania przeszkód przy użyciu dwóch kamerek RGB. Na Starym Kontynencie Curv 2 Pro ma kosztować 1300€.
Wyróżniam za: utrzymanie smukłości i zwiększenie mocy
Govee TV Backlight 3 Pro – jak Ambilight, ale z potrójną kamerką
Co będę Was okłamywał, jestem zwolennikiem Ambilight i bez niego nie wyobrażam sobie telewizora. Philips przez prawie dwie dekady był wyłącznym producentem, który dysponował podświetleniem w swoich TV, ale kilka lat temu konkurencja zaczęła oferować swoje alternatywne moduły do montowania za ekranami. Govee ma już kilka generacji takiego rozwiązania. Właśnie przedstawił nową. TV Backlight 3 Pro ma obserwować treści na ekranie przy użyciu potrójnej kamery. Powinno to podnieść dopasowanie efektów przez synchronizację RGB z obrazem, czyli precyzję kolorystyczną poza wyświetlaczem.

Govee TV Backlight 3 Pro ma być też o 30% jaśniejszy w wyświetlaniu ambientu. Twórcy chwalą się, że ich najnowsza propozycja będzie najlepszą na rynku i pierwszą z uwzględnieniem HDR. Ma to oznaczać wzrost precyzji rozszerzenia imersji poza ekran telewizora. Pomoże w tym „AI intelligent color mixing system” z automatycznym dobieraniem balansu bieli i saturacji. Nie podano ceny, ale spodziewam się ponad 100$, bo poprzednik był wyceniany na 90$.
Wyróżniam za: zwiększenie systemu precyzji w synchronizacji efektów świetlnych
Govee Permanent Outdoor Lights Prism z pryzmatowymi LEDami
Zewnętrzne oświetlenie LED stało się w ostatnich latach jedną z szybciej rozwijanych podgrup inteligentnych LEDów. Wciąż odstaje udziałowo od wewnętrznych odpowiedników, ale coraz więcej marek interesuje się rozszerzaniem katalogu modeli do dekorowania budynków. Govee ma tu naprawdę sporo propozycji. Na IFA 2025 zaprezentowało w tym segmencie coś odbiegającego od standardów. Permanent Outdoor Lights Prism ma rozświetlać domy z efektem pryzmatu przez potrójne punkty świetlne.

Govee Permanent Outdoor Lights Prism w najnowszych światłach chce dostarczyć wyróżniający się efekt gradientu świetlnego. Zarówno w opcji kolorów i tęczy, jak i bardziej stonowanych (klasycznej bieli). Myślę, że najciekawiej będą się tu prezentować efekty świąteczne. Oczywiście taśmy będą współpracować ze standardami: Matter, Alexą, czy Asystentem Google. Jeśli chodzi o odporność i szczelność to jest zgodność z normą IP68. Czekam na wycenę.
Wyróżniam za: coś nowego w ramach budynkowych dekoracji świetlnych
Ecovacs Deebot X11 Omnicyclone – flagowy robot z szybkim ładowaniem
Robotów sprzątających na IFA było sporo. Nie zabrakło też usprawnionego modelu od Ecovacs. Ten najnowszy to Deebot X11 Omnicyclone, który ma podniesioną moc ssania, ale i bardzo szybkie ładowanie. Producent przekonuje, że pozwoli to na ogarnianie znacznie większych przestrzeni. Pewnie jest to głównie marketingowy slogan, bo PowerBoost w trakcie mycia mopów w stacji podładuje baterię o 6% w 3 minut, a więc między przejazdami relatywnie niewiele. Ważniejsze, że całe ładowanie używa GaN.

Ecovacs proponuje w nowym robocie 19500Pa i wałek mopujący z ulepszeniami (z wysuwaniem do 11 mm) i system z automatyką dobierania sposobów czyszczenia zależnie od nawierzchni. Warto tu podkreślić, że mechanizm mopowania podnosi się o 10 mm, a zmiany położenia całego urządzenia w najwyższym punkcie mają dojść do 4 cm. Po samej stacji dokującej widać, że jest wszystko: mycie na gorąco, suszenie, wymiana płynów i oczywiście wyciąganie kurzów. Ecovacs wycenił Deebot X11 Omnicyclone na aż 1500$. Czyli co w robocie poprawiono?
- X11 ma szybsze ładowanie GaN (wydłużając pracę na większych przestrzeniach)
- system ssania BLAST z większą mocą (prawie 20000 Pa)
- wałek mopujący z ulepszeniami OZMO Roller 2.0
- zwiększona skuteczność sprzątania w trudniejszych miejscach (przez TruEdge 3.0)
- przeprojektowano Omni Station (z ciekawym wzornictwem)
- asystent Agent YIKO z on-device AI
- zgodność z Matter otwiera integrację z wieloma systemami
- TruePass Adaptive 4WD Climbing System (pokonywanie progów do 4 cm)
Wyróżniam za: szybsze ładowanie robota sprzątającego
SwitchBot ze smart ramką z kolorowym E Ink i AI Hub
A co na IFA pokazał SwitchBot? Na stoisku tej marki można było zobaczyć produkty oferujące w swoich działaniach algorytmy i modele AI. Producent wie, że to aktualne trendy, więc stara się to wykorzystać. Pakiet produktów bardzo szeroki, bo firma pokazała inteligentnego pluszaka, robota tenisowego, ale i smart ramkę z kolorowym ekranem E Ink i nowy AI Hub. Te dwa ostatnie zainteresowały mnie najbardziej.
SwitchBot E Ink AI Art Frame to wyrób, którego właściwości możecie już z mojego bloga znać. Na rynek wchodzi coraz więcej stylowych obrazków z e-papierowymi, kolorowymi wyświetlaczami. Można je wieszać lub oprzeć. Ich zadanie jest bardzo proste, ale efektowne. Na swoich ekranach wyświetlą obrazki (panel Spectra 6) lub reprodukcje przesyłane przez smartfonową aplikację. Nic innowacyjnego, ale coraz popularniejszego. Panele mają być oferowane w przekątnych 7.3-, 13.3- oraz 31.5″. Mają one współpracować z popularnymi ramkami z IKEA. Na jednym ładowaniu wytrzymają nawet dwa lata, choć wszystko zależy od częstotliwości odświeżania ekranu. W nazwie jest też AI, więc podejrzewam, że z opcjami generatywnych trendów przy tworzeniu własnych obrazków.
Smartdomowy SwitchBot AI Hub to najnowszy wariant huba od marki, w którym zobaczymy wszystkie najlepsze cechy wcześniejszych generacji z uzupełnieniem o przetwarzanie danych przy użyciu AI (zarówno on-device, jak i chmurowo). Modele AI mają odpowiednio analizować docierające z podpiętych urządzeń (kamerek, czujników itd.) danych, by lepiej rozumieć sytuację we wnętrzu. Chodzi zapewne o jeszcze inteligentniejsze przetwarzanie sygnałów w niecodziennych przypadkach. Specjalne funkcje będą jednak zależne od posiadanego wyposażenia. Będzie też elementem płatnej subskrypcji. Pytanie, czy będziemy skłonni płacić za funkcje w stylu „pokaż mi gdzie zostawiłem telefon” (na bazie monitoringu). Stacja działa w dwuzakresowym Wi-Fi, z większym zasięgiem Bluetooth, ma 32 GB wbudowanej pamięci (ze slotem na 1 TB), ogarnie do ośmiu kamerek 2K, pozwoli na streaming via RTSP i zgromadzi ponad sto smart urządzeń i do 30 w ramach Matter.
Wyróżniam za: integrację rozwiązań smart home z modelami i algorytmami AI
Nowości Dysona na IFA 2025: mniejszy oczyszczacz i nowe odkurzacze
James Dyson przywiózł na targi do Berlina aż pięć nowych smart urządzeń. Jak zwykle każdy nowy wyrób brytyjskich speców od nowych technologii przyciąga uwagę odwiedzających. Jak widać na załączonym obrazku, wśród nowości są: nowy oczyszczacz powietrza, trzy odmiany odkurzaczy cyklonowych i jeden robot sprzątający. W sumie na expo było jedenaście urządzeń, ale te sześć pozostałych już rynek wcześniej poznał, m.in. ultra smukły PencilVac. Na razie chyba jeszcze bez podawania cen.

odkurzacz Dyson V16 Piston Animal z silnikiem Hyperdymium 900 W z mocą ssania 315W i inteligentnym dostosowaniem pracy All Floor Cones Sense, a także opatentowanym systemem elektroszczotki ze stożkowym rozwiązaniem zapobiegającym plątaniu się dłuższych włosów). W 2026 roku otrzyma stację dokującą. Nie zabraknie pracy na mokro przy użyciu Submarine 2.0. Podoba mi się manualna zgniatarka do kurzu, dzięki czemu zbiorniczek opróżniamy raz na 30 dni.
Dyson Clean+Wash Hygiene jest określany jako mop elektryczny, ale sprząta też na sucho. Raczej głównie dla twardych podłóg. Końcówka oferuje ultrachłonną rolkę z mikrofibry, zawierającą 84 000 mikrowłókien na cm². Całość leciutka i kompaktowa.
Dyson Spot+Scrub Ai to nowy robot sprzątający z trybem pracy na mokro. Z adaptacyjnym czyszczeniem i wsparciem AI do wykrywania brudów. Sztuczna Inteligencja działa tu przez kamerę i zielone doświetlenie LED. Smart system ma pomóc w omijaniu prawie 200 typowych dla domów przeszkód. Producent zachwala 12-punktowy system nawilżania wałka mopującego i bezworkową stację.

Dyson HushJet Purifier Compact, jak sama nazwa wskazuje, to kompaktowy oczyszczacz powietrza w unikatowym formacie. Przypomina trochę silnik cyklonowy. Dyson obiecuje, że mimo małych gabarytów zapewni wydajną pracę. Ma specjalną dyszę HushJet w ramach Air Multiplier. Ma skutecznie oczyszczać i cicho wyrzucać powietrze. Mowa o 44 dB przy pełnym przepływie, a 24 dB w trybie nocnym. Najważniejsze jednak, że wydajność modułu wzrosła aż dwukrotnie. Napisano, że jest o 1/3 mniejsze od wcześniejszych konstrukcji z linii tych bardziej kompaktowych Dysonów, a przy tym o 80% lepszy od modelu Big+Quiet.
Dyson V8 Cyclone przeszedł ulepszenia. Kariera tego modelu trwa już prawie dekadę. W najnowszym wydaniu moc ssania zwiekszono aż o 30% (150W), a czas pracy wydłużono o 50%. Teraz sprzęt ma działać nawet do godziny bez utraty mocy. Oczywiście wciąż z wymiennym akumulatorem. Dostępne są trzy tryby sprzątania (Eco, Medium i Boost). Od przyszłego roku ze stacją dokującą z automatycznym opróżnianiem.
Wyróżniam za: to samo co zwykle, wysoką wydajność i konkretny upgrade możliwości
NexLawn z ciekawą kosiarką Master X Series Concept z ramieniem

Pamiętacie Roborocka z ramieniem, który podczas odkurzania domu posprząta mieszkanie przy użyciu robotycznego ramienia? Teraz taką koncepcję, ale do ogrodu proponuje NexLawn, czyli submarka należąca do marki MOVA. W trakcie IFA zaprezentowano inteligentną kosiarkę Master X Series Concept w prototypowym wydaniu. Ma ramię podobne do Saros Z70 od Roborocka, więc w trakcie przycinania trawnika będzie w stanie przesunąć drobne przedmioty (uwolnić trasę), usunąć spadające z drzew owoce, a nawet rzucić psu piłkę do zabawy.
Robot koszący w takim formacie ma podstawową zaletę. Jest niemal w pełni automatyczny. Nie tylko sam skosi, ale w razie problematycznego bałaganu w ogrodzie, przygotuje sobie grunt i zajmie się trawnikiem w całej jego okazałości. Ramię po złożeniu ma 44.5 cm, a w całej rozpiętości 77 cm. Pozwoli mu to na chwytanie przedmiotów, a być może i wykonywanie różnorodnych działań, bo w planach są różne końcówki. Całość oczywiście koncepcyjna, więc wiele się może zmienić. Łatwo sobie wyobrazić, że taki chwytak może być też grabiami, aeratorem itp. NexLawn na pewno rozwija modułowi różne pomysły. Najefektowniej na prezentacji IFA wyglądał materiał pokazujący zabawę Master X Series Concept z psem (przy pomocy piłki). Kiedy wersja konsumencka? Tego nie określono. Podobnie zresztą jak ceny. Na pewno byłaby wysoka.
Wyróżniam za: połączenie efektownych bajerów z praktycznymi rozwiązaniami
XGIMI Horizon 20 z kinowym 4K HDR i gamingowym 240Hz

XGIMI się nie zatrzymuje i demonstruje moc w kolejnej generacji high-endowych projektorów. Horizon 20 to trzy odmiany flagowych jednostek o topowych specyfikacjach. Marka proponuje model bazowy Horizon 20, wydanie Horizon 20 Pro oraz high-endowe Horizon 20 Max. Urządzenia mają przyciągać m.in. aż 240-hertzowym odświeżaniem, czyli zgodność z gamingowymi standardami. Rzutniki imponują parametrami. Wyglądają podobnie do Horizon S i Horizon Ultra, ale z dopieszczeniami. Seria Horizon 20 oferuje sporo rozwiązań zastosowanych w poprzednich generacjach projektorów. Jest też nowe wykończenie, które ma nadać urządzeniom więcej cech premium.
- kinowe wrażenia w 4K HDR (Dolby Vision i HDR10+)
- potrójny laser (RGB), wysoka jasność (3200/4100/5700 ISO lumenów zależnie od odmiany)
- duża przekątna rzutu obrazu (80-300″)
- kontrast 20000:1 i pokrycie kolorów zgodne z 110% BT.2020
- X-Master Red Ring Lenses w wydaniu Max (podnosząca jasność)
- gamingowy tryb z odświeżaniem 240Hz (dla 1080p) z 1 ms i Black Equalizer
- audio: Harman/Kardon z przetwornikami 2x 12 W
- system operacyjny z platformą Google TV
- cena 1699/2499/2999$ (zależnie od odmiany)
Wyróżniam za: high-endowe parametry i gamingowe opcje
Dreame Cyber X z Bionic QuadTrack i Cyber10 Ultra z ramieniem
Nie tylko eufy pokazało na IFA robota wspinającego się po schodach. Takie urządzenie zademonstrowało również chińskie Dreame. Projekt Cyber X, jak twierdzi marka, ma być pierwszym robotem sprzątającym z systemem poczwórnych ramion Bionic QuadTrack, służących do pokonywania schodów. Podobnie jak u eufy, konstrukcja bierze „na barana” robota sprzątającego i wjeżdża z nim na kolejne piętra (łącznie z drogą powrotną). Konstrukcja wygląda ciekawie. Maszyna ustawia się pod odpowiednim kątem, a potem korzysta z wypustem na gąsienicach, które pozwalają na podjazd.
Dreame na IFA 2025 w Berlinie przywiozła też robota sprzątającego Cyber10 Ultra z robotycznym ramieniem – bezpośrednią odpowiedź na Roborocka Saros Z70 z podobnym modułem, który debiutował na styczniowych CES w Las Vegas. Na stoisku obecne były też normalniejsze propozycje, m.in. Aqua10 z technologią AquaRoll i FluffRoll, Matrix10 Ultra. Na evencie pojawiły się też niedawno prezentowane na moim blogu nowości z serii H15.
Wyróżniam za: za nowinki usprawniające poruszaniem się robotów po domu
MOVA Sirius 60 – robot z dwoma robotycznymi ramionami i Zeus 60 pokonujący schody
Na początku roku Roborock pokazał robota sprzątającego z chwytnym ramieniem, na wrześniowych IFA Dreame zademonstrowało rywala, tymczasem marka jeszcze do niedawna należąca do Dreamie, tj. MOVA przebiła obu konkurentów i przedstawiło w Berlinie robota z dwoma ramionami! Tak, dobrze czytacie, jeszcze nogi i roboty powinny zacząć sprzątać całe mieszkania od góry do dołu 😉 . Podchodzę do tematu z przymrużeniem oka, bo wiadomo, że MOVA Sirius 60 to głównie concept, ale dobrze pokazujący, jak szybko rozwija się ostatnia segment robotów sprzątających. Chińska marka proponuje ramionom różne zadania, m.in. zaglądania w zakamarki, czy chwytania przedmiotów na trasie. Wszystko we współpracy z widzeniem komputerowym i przestrzennym. Z uwagi na konieczność adaptacji dodatkowych elementów, sam robot jest dosyć wysoki. Nie wiedzie pod niższe meble, ale ma inne zdolności.
MOVA na IFA przywiozła mnóstwo robotów. Stoisko demonstrowało odkurzacze, mopy, modele pionowe, kosiarki, roboty basenowe, te do mycia szyb, no i prototypy. Ta ostatnia grupa objęła model robota MOVA, który potrafi pokonywać stopnie schodów. To już czwarta tego typu propozycja, którą kojarzę i trzecia na samych targach IFA. MOVA zaproponowała możliwości pokonywania schodów po swojemu. Nieco inaczej od pozostałych rywali. MOVA Zeus 60 wspina się przy użyciu pewnego rodzaju windy, która unosi urządzenie do wysokości stopnia, a potem wsuwa go i zabiera platformę ze sobą. To dość wolny proces, ale sądzę, że czasowo nie mający większego znaczenia przy pełnej automatyce. Producent zapewnia, że rozwiązanie funkcjonuje też na schodach kręconych.
Wyróżniam za: próbę rozwinięcia zdolności robotycznych AGD dla domu
Lepro TB1-Pro AI z nasłuchem asystenta głosowego
Urządzenia oświetleniowe w inteligentnym wydaniu stanowią już bardzo dużą grupę. Nic zatem dziwnego, że marki starają się mocno wyróżniać swoją ofertę. Lepro jest jednym z producentów, którzy oferują bardzo ciekawe moduły w przeróżnym wydaniu. Marka pojawiła się z nowościami na IFA. Pokazała tam większość swoich modeli (bardzo wielu dekoracji ściennych), a także kilka nowości, m.in. serię AI Lighting Pro. Na stoisku wzrok przyciągała interaktywna „sfera Dysona” (jak ją określam na potrzeby materiału).

Model Lepro TB1-Pro AI bardzo mi się podoba, a to chyba z amatorskiego zamiłowania do kosmosu. Lampa przypomina kosmiczną konstrukcję z wieloma LEDowymi elementami sferycznymi. Jak większość z nowych propozycji serii AI Lighting Pro, w urządzenie wbudowano nasłuch, czyli mikrofony dla komend asystenta głosowego. Ma to być alternatywa dla podobnych funkcji w smartfonach i smart głośnikach, ale z ich pominięciem. Mikrofony zaproponowano w przewodzie zasilającym. Estetykę ambientu możemy ustawić głosowo, ale też w apce. Marka proponuje sporo presetów. Szczególnie interesująco wygląd kontrola każdego pierścienia, który oczywiście można obracać. Asystent głosowy LightGPM z frazą Hey Lepro ma reagować również na bardziej skomplikowane prośmy, bo jest zintegrowany z LLM (modelem AI) w ramach tworzenia efektów.
Nie zabraknie tu Wi-Fi oraz integracji z popularnymi asystentami głosowymi, np. Alexą lub Asystentem Google. W odróżnieniu od nich, Lepro daje bezpośrednią kontrolę, a więc pominięcie warstwy integracyjnej. Oczywiście Lepro nie jest pierwszą firmą, która wbudowuje mikrofony w swoje urządzenia, ale do tej pory nasłuch widziałem głównie w robotach sprzątających (Ecovacs czy Roborock) i głośnikach (np. Sonos). Rzadziej to rozwiązanie dociera do lamp.
Wyróżniam za: integrację z asystentem głosowym z AI oraz kosmiczny, regulowany design
Mobile na IFA 2025 (przenośne urządzenia):
W dziale mobajl uwzględniam wszystkie przenośne urządzenia. Od smartfonów, przez przenośne konsolki, aż po czytniki książek lub prototypowe koncepcje, które na tego typu targach cieszą się zwykle dużym rozgłosem. Bardzo często w trackie IFA swoje premiery mają nowe Androidy, a także rozwiązania dedykowane nowym generacjom smartfonów.
Realme Chill Fan Phone i bateria 15000 mAh
Pewnie zdążyliście już zauważyć, że smartfony chińskich marek zaczęły oferować wyraźnie pojemniejsze baterie. Zarówno propozycje flagowe, ale i te ze średniej półki, proponuje akumulatory o pojemnościach 6000, 7000, a nawet 8000 mAh. Wkrótce Honor ma zaproponować model z nawet 10000 mAh. To już ogniwa przypominające banki energii. Realme w trakcie 828 Fan Festival na terenie Państwa Środka zademonstrowało dwie prototypowe jednostki z bardzo pojemnymi bateriami. Jeden z telefonów ma aż 15000 mAh (i nawet 5 dni działania na jednym ładowaniu). Drugi jest mniej imponujący, ale nadal powyżej jakichkolwiek standardów, bo dysponuje 10000mAh. Ma jednak przewagę, bo otrzymał wbudowane chłodzenie przy użyciu wiatraczka (zbijającego temperatury o 6°C).
Introducing realme’s Game-Changing Concept Phones!
Say hello to the future:
realme 15000mAh – with the INDUSTRY’S LARGEST phone battery!
realme Chill Fan Phone – the WORLD’S FIRST „AC” phone!No more charging anxiety , no more overheating warnings —just pure, unstoppable power… pic.twitter.com/6orC36s3kX
— realme Global (@realmeglobal) August 27, 2025
Realme zdradziło kilka szczegółów na temat nowych rozwiązań. W modelu Realme 15000mAh zastosowano 100% silikonowe ogniwo, które ma 4x więcej tego materiału niż obecne baterie Si-C. Gęstość jest tu na poziomie aż 1200Wh/L. W komunikacie marki podano, że akumulator wytrzyma 50 godzin ciągłego odtwarzania video, ponad 18h nagrywania filmmów i 30h grania. Co ciekawe, mimo tak dużej pojemności udało się zachować względnie smukły profil smartfona (8.89 mm). Sama bateria ma 6.48 mm grubości. Urządzenie można traktować jako powerbank, a więc zasilać inne mobilne urządzenia.
Szkoda, że Realme nie podało pozostałych specyfikacji smartfona. Na Weibo krążą plotki, że telefon ten działa na układzie Dimensity 7300, ,a 12 GB RAM i 256 GB na dane. Do tego ekran 6.7″ oraz Androida 15 na pokładzie. Z kolei Realme Chill Fan Phone z 10000mAh łączy komorę 7700mm2 z wiatraczkiem i chłodzeniem termoelekrycznym (AC). Oba urządzenia to pokaz możliwości sekcji R&D marki Realme, a nie smartfony planowane do masowej sprzedaży. Za jakiś czas zobaczymy pewnie te elementy w którymś z normalnych Androidów chińskiej marki. Chase Xu (VP w Realme) przekazał, że ten smartfon z 10000 mAh w konsumenckim wydaniu może być gotowy już na początku 2026 roku.
Wyróżniam za: próbkę możliwości w segmencie ultra pojemnych baterii (przy zachowaniu smukłej konstrukcji)
Podwójnie składany Huawei Mate XTs po liftingu

W ubiegłym roku w trakcie IFA swoją globalną premierę miał pierwszy na świecie smartfon w podwójnie składanej konstrukcji. W 2025 marka Huawei wykorzystała tę samą imprezę do prezentacji odświeżonego wariantu tego urządzenia. Huawei Mate XTs przeszedł kosmetyczne zmiany, ale tego można się było spodziewać. Propozycja jest kosztowna w produkcji, więc będzie przechodzić upgrade w sposób ewolucyjny.
Co zmieniono w Huawei Mate XTs? W modelu pojawi się lepszy procesor (prawdopodobnie Kirin 9020 z łącznością satelitarną na terenie Państwa Środka), a obudowa zyska dwie nowe opcje kolorystyczne: fioletową (Hibiscus Purple) i białą (White). Sprzęt ma też wspierać rysik. Przy większej powierzchni, po pełnym otwarciu gadżetu, możliwości stylusa mogą okazać się przydatne. W ofercie przedsprzedażowej widać same wysokie konfiguracje: 16GB/256GB, 12GB/512GB oraz 16GB/1TB. Również moduł fotograficzny ma małe usprawnienie, a konkretnie 40-megapikselowy sensor dla ultra wide. Udało się obniżyć cenę! Z 20000 juanów (2800$) do 18000 juanów (ok. 2500$). Warto dodać, że w Europie cena poprzednika była znacznie wyższa i wynosiła 3500€ (ok. 4000$), więc na pewno będzie drożej, ale też z obniżką cennika.
Wyróżniam za: kontynuację rozwoju (mimo stosunkowo niewielkiego upgrade’u)
TCL 60 Ultra z ekranem NxtPaper

Ten model smartfona już na mój blog trafił. TCL przedstawiło niedawno kolejnego członka serii 60 z wyświetlaczem NxtPaper. Siódmym modelem z tej linii jest debiutujący na IFA w Berlinie TCL 60 Ultra 5G. Technologie paneli NxtPaper rozpoczęły karierę w tabletach, a dość szybko dotarły do smartfonów. Ich najważniejszymi właściwościami są: bardziej „matowa” powierzchnia, mniej odbić oraz większa redukcję niebieskiego światła. Panele te stwarzają lepsze warunki do czytania, dzięki czemu nie męczą wzroku.
Co nowego zaoferuje TCL 60 Ultra? Przede wszystkim model ten wyróżni się większym wyświetlaczem NxtPaper. TCL proponuje w odmianie Ultra ekran z przekątną aż 7.2 cala (120Hz). Obiecano też wsparcie rysika, co przy większym ekranie ma sens. Wydawałoby się, że marka pójdzie za ciosem i na potrzeby większego panelu dołoży pojemniejszą baterię (patrząc na działania chińskiej konkurencji). Wbudowany „tylko” 5200 mAh (33W?). Pozostałe parametry wyglądają następująco: układ Dimensity 7400, 12 GB RAM, 512 GB na dane (+microSD), zestaw foro: 50 mpx + tele 50 mpx (zoom 3x i OIS) + 8 mpx (ultra wide) oraz selfie 32 mega. Są głośniczki stereo (z 3D i DTS), port słuchawkowy 3.5 mm, eSIM, NFC oraz wysoka szczelność z IP68. Nie widzę jeszcze ceny, ale domyślam się, że wyniesie ok. 300$.
Wyróżniam za:bardzo duży wyświetlacz w technologii NxtPaper
Tecno Pova Slim 5G – najsmuklejszy z zakrzywionym ekranem
Ledwie kilka tygodni temu Infinix modelem Hot 60 Pro+ uzyskał rekord Guinessa w ramach najsmuklejszego telefonu (zbudowanego na bazie zakrzywionego wyświetlacza). Teraz ten tytuł odbiera mu Tecno, które pokazuje na IFA swojego bezpośredniego rywala – model Pova Slim 5G. Propozycja Infinixa miała w najcieńszym miejscu telefonu tylko 5.95 mm, natomiast Tecno oferuje 5.75 mm. Przypomnę, że smartfon ten był w lutym/marcu demonstrowany na targach Mobile World Congress w Barcelonie jako prototyp. Teraz dociera na rynek w gotowej konstrukcji. Na początek w ramach indyjskiej dostępności.

Mimo smukłej budowy telefon wyposażono w baterię o pojemności aż 5160 mAh (ma 4.04 mm grubości), co jest najciekawszą z informacji. Komora chłodząca ma specjalną konstrukcję plastra miodu, by zwiększyć wydajność. Tylną klapkę pokryto specjalną warstwą o „kosmicznej” odporności, mierzącą zaledwie 0.36mm. Ekran z bocznymi zakrzywieniami to panel AMOLED o przekątnej 6.78″, efektownym odświeżaniu aż 144Hz i aż 4500 nitami jasności w szczycie. Interesującym rozwiązaniem w modelu Tecno jest system No Network Communication, który pozwala na łączność nawet bez dostępu do sieci komórkowej. Aparat główny ma 50 mega. Towarzyszy mu moduł Mood Light z LEDowymi efektami. Telefon pracuje na Dimensity 6400. Na pokładzie Slima jest m.in. asystentka Ella AI i trochę innych narzędzi Tecno AI (m.in. opcje od Google, np. Circle to Search).
Wyróżniam za: smukłą konstrukcję przy zachowaniu ekranowych zakrzywień
Samsung Galaxy S25 FE z Exynos 2400 i Galaxy AI
IFA były też okazją do zademonstrowania przez Samsunga nowego członka flagowej serii Androidów. Galaxy S25 FE to jak zwykle przystępniejsza cenowo odmiana topowej linii smartfonów koreańskiej marki. W Berlinie telefon zadebiutował oficjalnie. Jako jeden z pierwszych od Samsunga otrzyma Androida 16 z nakładką One UI 8 prosto z pudełka. Systemowi nie zabraknie podobnego do reszty S25 wsparcia, czyli aż siedmiu lat aktualizacji softu i zabezpieczeń.
Galaxy S25 w odmianie Fan Edition będzie miało sporo cech i właściwości znanych z bazowego Galaxy S25. Część z nich oczywiście jest nieco słabsza, by móc zaoferować jednostkę w niższej cenie. W telegraficznym skrócie zerkam na pełne specyfikacje urządzenia (jest naturalnie poprawa względem poprzednika):
- ekran: Dynamic AMOLED 2X LTPS 6.7″ (FHD+), 120Hz i jasnością szczytową 1900 nitów
- czytnik palca zintegrowany z wyświetlaczem + ochrona Corning Gorilla Glass Victus+
- układ: Exynos 2400 (4 nm) + większa o 10% komora od poprzednika
- pamięć: 8 GB RAM i 128/256/512 GB na dane
- foto: 50 mpx z f/1.8 i OIS + 12 mpx z f/2.2 (ultra wide 123°) + 8 mpx (tele 3x z OIS) i selfie 12 mpx
- bateria: 4900 mAh z ładowaniem 45W + Qi (i ładowanie zwrotne)
- szczelność zgodna z normą IP68
- łączność: Wi-Fi 6E, Bluetooth 5.4, NFC, modem 5G
- system: Android 16 z One UI 8 (z Gemini Live, ProVisual Engine, Now Bar, Circle to Search, Generative Edit, Portrait Studio, Audio Eraser oraz Instant Slow-m)
- cena Galaxy S25 FE od 749€
Wyróżniam za: próba dostarczenia nieco przystępniejszego cenowo flagowca
nubia Air – bardzo smukła i z wysoką szczelnością IP69K
Format Air będzie pod koniec tego roku mocno eksploatowany. Wszystko bowiem z uwagi na premierę smuklejszej edycji iPhone’a 17, która otrzyma dopisek Air (jak mają już iPady i MacBooki). Już od kilku miesięcy w segmencie smartfonów widać pod tym względem ruch. Nie tylko Samsung chce pokazać, co pod względem odchudzania elektroniki ma do powiedzenia. Swoja propozycję tej kategorii pokazało na targach IFA chińskie ZTE, a konkretnie jedna z submarek należących do tej grupy. Nubia Air ma być smukła, ale i bardzo szczelna. Mimo niewielkiej grubości utrzyma współczesne standardy w kwestiach pojemności baterii.

Co nowego w nnbia Air? Główną atrakcją ma być oczywiście smukłość urządzenia. W najwęższym obszarze telefon ma 5.9 mm, więc rekordów nie bije, ale trzeba uznać, że jest to wynik dobry (jak komuś zależy głównie na cienkości – osobiście nie znam takim użytkowników). Nubia Air ma też bardzo szczelną obudowę. Marka podaje zgodność z IP68/IP69K. Telefon jest oczywiście leciutki. Ma tylko 172 gramy. Kamerki rzecz jasna wystają. Tyle aparaty to połącznie 50 mpx z czujnikiem głębi 2 mpx
Jak prezentują się jego parametry? Nubia Air dysponuje ekranem AMOLED 6.78″ (120Hz) z wysoką szczytową jasnością aż 4500 nitów. Panel zintegrowano z czytnikiem palca. Na pokładzie układ Unisoc T8300, 8GB RAM i 256GB. Bateria zachowuje standardy, bo ma 5000 mAh (ale dość słabe ładowanie 33W). Smartfon wyceniono na 250€.
Wyróżniam za: smukłą konstrukcję i wysoką szczelność (IP68/IP69K)
Motorola Edge 60 Neo ze szczelnością IP69 i MIL-STD-810H

Seria Edge 60 od Motoroli ma kolejnego przedstawiciela. Tym razem w nieco przystępniejszej cenie. Co prawda, polski oddział Motoroli nie podał jeszcze ceny wariantu Neo, ale zakładam atrakcyjną wycenę.
Co nowego w Motoroli Edge 60 Neo? Efektownie wygląda temat szczelności i wytrzymałości, bo telefon otrzymał certyfikacje na IP69 i MIL-STD-810H. Edge 60 Neo ma pracować na układzie MediaTek Dimensity 7400 (4 nm) i mieć nawet do 12 GB RAM i do 512 GB na dane. W Polsce będzie oferowany w najniższej konfiguracji
Ekran to OLED LTPO z dynamicznym odświeżaniem 120Hz i FHD+. Szczytowa jasność dobra. Panel ma aż 3000 nitów, więc treści w HDR10+ będą wyświetlane bardzo efektownie. Bateria ma standardowe 5000 mAh i szybkie ładowanie 68W (w tym 15W w Qi). Wyróżniłbym też stereo z Dolby Atmos, czytnik palca zintegrowany z ekranem oraz zestaw fotograficzny. Połączono aparat główny 50 mpx (Sony LYTIA 700C z OIS), 13 mpx (ultra wide z marko) oraz tele 10 mpx z optycznym 3x. Na froncie kamerka 32 mega.
Wyróżniam za: swysoka szczelność i wytrzymałość, dobrze prezentujący się ekran OLED (z LTPO)
TCL Nxtpaper 5G Junior, czyli smartfon dla dzieciaków (albo i nie)
Już od kilku generacji TCL stara się wyróżniać swoje smartfony wyświetlaczem w technologii NxtPaper. Obok nowego, większego Ultra serii 60 z tym ekranem, na targach IFA pokazano jeszcze inny telefon z symulujący „papierowe” wrażenia panelem. TCL NxtPaper 5G Junior ma być kierowany do młodszych użytkowników. Producent wyposażył go w tryb monochromatyczny, który ma walczyć z uzależnieniami od urządzenia.

Co nowego w TCL NxtPaper 5G Junior? Ten wariant Androida ma wykorzystać rozwiązania NxtPaper do „zniechęcania” do spędzania czasu przy graniu. W trybie Max Ink Mode, który docelowo służy przede wszystkim do ochrony wzroku, będzie oferować jedynie odczyt mniej dynamicznych aplikacji. NxtPaper w tej opcji przechodzi w stan przyjaźniejszego wyświetlania obrazu dla treści czytanych niczym E Ink. Nie służy to grom, wiec telefon będzie jednocześnie zdatny raczej wyłącznie do pożyteczniejszych zadań w trybie skupienia uwagi na ważniejszych elementach. Tak przynajmniej zakładają twórcy. Nxtpaper 5G Junior ma też dodatkowe oprogramowanie z kontrolą rodzicielską, m.in. Family Link z cyfrowym detoksem oraz dodatkami AI Genius Squad dla dzieciaków. Smartfon wejdzie do sprzedaży dopiero w grudnie w cenie 249€.
Wyróżniam za: technologie NxtPaper przyjazne oczom i tryb cyber detoksu
Tablety i notatniki na IFA 2025
Kiedyś na swoim blogu o tabletach pisałem zdecydowanie więcej. Obecnie uwagę skupiam tylko na tych najciekawszych, bo generalnie segment przechodził w ostatnim czasie ważną próbę. Ekrany tego typu wciąż przyciągają uwagę, choć swój boom maja już za sobą. Myślę, że składne/rolowane konstrukcje jeszcze przywrócą ich świetność, bo hybrydowe rozwiązania zmniejszające gabaryty już teraz są pożądane. Co ciekawego w sekcji tabletowo-notatnikowej pokazano w Berlinie?
reMarkable Paper Pro Move z e-tuszowym panelem i rysikiem
Marka reMarkable oferuje notatniki z panelami E Ink już od wielu lat. W sprzedaży było już kilka generacji panelu do szybkich zapisków. Rok temu firma pokazała kolorowy Paper Pro o przekątnej aż 11.8 cala. Ten najnowszy zaproponuje nowy, mniejszy format. Paper Pro Move jest mniejszy (7.3″), więc jest poręczniejszy. Wciąż ze wsparciem rysika Maker i odpowiedniego oprogramowania dla szybkich notek. Rynek przyjął ostatnio kilka fajnych e-papierowych notatników z kolorowymi warstwami, więc reMarkable chce tu dysponować szerszą ofertą modeli. Move wyceniono na 499$ (większy kosztuje 629$).
Paper Pro Move ma gabaryty zbliżone do iPada mini. Na pokładzie 64 GB na pliki i dwurdzeniowy układ 1.7GHz. To słabszy chip od większego brata. Mniejsza jest też bateria (adekwatnie do potrzeb). Czas pracy ma wynieść do dwóch tygodni na jednym ładowaniu. Kolorami w wyświetlaczu zajmą się technologie Gallery 3 (lepsze od Kaleido). Kolory podnoszą wrażenia, ale spowalniają odświeżanie. Model reMarkable jest skierowany głównie do zapisków, więc nie uznaję go za konkurencja dla kolorowych czytników książek (bo Move ma tu kilka ograniczeń). Przewagą mają być aplikacje do notatek. Szkoda, że część usług w ramach płatnej subskrypcji.
Wyróżniam za: dodanie kolorowej warstwy i zmniejszenie gabarytów
Acer Iconia X12 i X14 – przystępniejsze cenowo tablety OLED
Acer przywiózł na targi IFA sporo nowości. Ja uwagę skupiam na tabletach. W Berlinie pokazano przystępniejsze cenowo modele z ekranami OLED – odmiany Iconia X12 i Iconia X14. Producent celuje w klientów poszukujących optymalnie skrojonych urządzeń. Cennik startuje od 320$, więc faktycznie jest niedrogo. Obie jednostki posiadają panele AMOLED, ale o różnych przekątnych. Mniejsza ma 12.6″ (2560×1600), a większa 14″ (1920×1200). W obu przypadkach do dyspozycji jest do 8 GB RAM i do 256 GB na dane z rozszerzeniem kartami microSD. Sprzęt pracuje na Androidzie 15. Co ciekawe, w obu modelach jest ta sama bateria 8000 mAh. Nie zabraknie wsparcia opcjonalnymi klawiaturami i rysikami.

Inne są układy obliczeniowe. W tym mniejszym pracuje MediaTek Helio 99 (6nm), a w większym Allwinner A733 (12nm). Ten pierwszy jest z 2022 roku, ale będzie wydajniejszy i oszczędniejszy. Ten drugi z 2024 ma słabsze parametry choć posiada NPU z AI (zdaje się, że trafiał głównie do telewizorów). Oba tablety mają jednak wystarczyć do obsługi większości serwisów i aplikacji. Mowa jest też o multimediach. Jeszcze tańsze mają być odmiany Iconia A14 (14″) i Iconia A16 (16″) z ekranami IPS LCD. Cały kwartet ma oferować na Androidzie 15 rozwiązania AI Super Resolution (upscaling viedo) i AI Smart Sensing (gestowa kontrola.
Planowany cennik:
- Acer Iconia X12 (280€) i Acer Iconia X14 (260€) – dostępność od listopada 2025
- Acer Iconia A14 (260€) i Acer Iconia A16 (300€) – dostępność od stycznia 2026
Wyróżniam za: przystępne cenowo tablety z ekranami OLED
Samsung Galaxy Tab S11 i S11 Ultra
Na IFA swoją premierę miały też flagowe tablety Samsunga. Seria Galaxy S11 jest reprezentowana przez model bazowy i ultra. Oba oczywiście z najnowszym oprogramowaniem koreańskiej marki oraz narzędziami AI. Marka zaoferowała Galaxy Ai, upgrade podzespołów, przeprojektowany rysik S Pen, a także poprawki w trybie DeX dla tabletów (czyli bardziej desktopowe oprogramowanie). Są też lepsze aparaty i jak zwykle dobre wyświetlacze. BTW: wiecie, że w moim domu nadal w użytku jest ten mniejszy Galaxy Tab S2.
Galaxy Tab S11 – ekran 11″ (Dynami AMOLED 2X 120Hz z FHD+ i 1600 nitami jasności) z ekranowym czytnikiem palca, chip MediaTek Dimensity 9400+, 12 GB RAM i do 512 GB na dane (+ microSD), aparaty: 13 mpx z tyłu i 12 mpx na froncie, gabaryty: 5.5mm grubości i 496g wagi, szczelność IP68, bateria: 8400 mAh z ładowaniem 45W, poczwórny głośnik, łączność: Wi-Fi 6E z Bluetooth 5.4, Android 16 z One UI 8 i DeX Extended Mode. Cena od 899€ (Wi-Fi) i od 1049€ (LTE).
Galaxy Tab S11 Ultra – ekran 14.6″ (Dynami AMOLED 2X 120Hz z FHD+ i 1600 nitami jasności) z antyrefleksyjną powłoką i ekranowym czytnikiem palca, chip MediaTek Dimensity 9400+, do 16 GB RAM i do 1 TB na dane (+ microSD), aparaty: 13 mpx + 8 mpx (UW) z tyłu i 12 mpx na froncie, gabaryty: 5.1mm grubości i 692g wagi, szczelność IP68, bateria: 11600 mAh z ładowaniem 45W, poczwórny głośnik, łączność: Wi-Fi 7 z Bluetooth 5.4, Android 16 z One UI 8 i DeX Extended Mode. Cena od 1339€ (Wi-Fi) i od 1489€ (LTE).
Wyróżniam za: lepsze rysiki, mocniejsze podzespoły, narzędzia Galaxy AI
Wearables na IFA 2025 (ubieralne gadżety):
Ubieralne urządzenia są częściej prezentowane podczas styczniowych CES w Las Vegas i marcowych MWC w Barcelonie, ale wrześniowe IFA w Berlinie też są okazją do premier. W tym roku z momentu skorzystało kilka marek. Wcale nie chodzi wyłącznie o trackery i smartwatche. Są też smart okulary, czy bezprzewodowe słuchawki.
Garmin Fenix 8 Pro z MicroLED (4500 nitów jasności!)
Od kilkunastu tygodni spekulowano o nowym, topowym wariancie sportowego zegarka marki Garmin z linii Fenix 8. Przy okazji targów IFA w Berlinie zadebiutował model w edycji Pro. Jego wyróżnikiem ma być wyświetlacz w technologii MicroLED oraz wsparcie łącznością satelitarną w ramach SOS. Będzie to drugi po Pixel Watchu 4 smart zegarek z takimi funkcjami (mogącymi uratować w razie utraty sygnały i orientacji w terenie). Tanio nie będzie. Producent wycenił nowego Fenixa na aż 2000$ (u nas 8 599 zł).
Garmin Fenix 8 Pro to absolutny high-endowiec, o czym świadczy już sama jego cena. Model jest spory, bo ma aż 51 mm średnicy. Powstał na potrzeby najbardziej wymagających wypraw. Na pokładzie ma wszystkie najlepsze funkcje rodziny Fenix 8 oraz kilka ulepszeń. Marka zaproponowała linię Pro w dwóch odmianach – z ekranami MicroLED i AMOLED (w tej z 47 i 51 mm). W tym droższym na uwagę zasługuje ekran. MicroLED ma dać aż 4500 nitów jasności szczytowej (ponad 400 000 mikroskopijnych LEDów do podświetlenia). Czytelność w słońcu powinna być bardzo dobra. To jeden z najlepszych wyników na rynku (Pixel Watch 4 i Huawei Watch 5 mają po 3000 nitów).
Drugim wyróżnikiem zegarka Garmin Fenix 8 Pro będzie technologia inReach przy użyciu łączności satelitarnej. Marka tymi modelami powróciła też do łączności LTE, więc w kwestiach komunikacji będzie praktycznie wszystko, m.in. Garmin Messenger oraz dzielenie się pozycję przez LiveTrack.
Wyróżniam za: powrót LTE, opcje SOS (satelitarnie) i ultra jasny wyświetlacz MicroLED
Polar Loop – naręczny tracker bez wyświetlacza
Już kiedyś Polar oferował bezekranowe trackery Loop. Marka rozpoczynała od tego typu wearables. Teraz do nich powraca. Myślę, że dostrzegła sukces rozwiązań konkurencyjnego Whoop, które proponuje naręczne monitory zdrowia i aktywności bez wyświetlacza już od pięciu generacji. Nowy Polar Loop przypomina trochę modele Whoop. Gadżet ma być równie stylowy i minimalistyczny, no i wyposażony w zaawansowane czujniki i algorytmy pomiaru aktywności i zdrowia. Najważniejsze, że Polar obiecuje brak subskrypcji, co akurat w segmencie wearables kieruje się w drugą stronę, a więc przenoszenia opcji premium za tzw. pay-walla.
Jakiś czas temu Polar zaproponował projekt Polar 360, czyli biznesowy wariant trackera (dla segmentu B2B). Polar Loop to w zasadzie jego bardziej elegancka edycja konsumencka. Fińska marka proponuje go w cenie 200$. Oferta funkcji przypomina trochę Helio Strap od Amazfita. Ten tracker przygotowano we współpracy z Polarem. Loop też ma całodobowy monitoring biomarkerów i ruchu. W całej koncepcji chodziło o zaoferowania analiz bez niepotrzebnych (mogących odwracać uwagę) komunikatów i możliwie długie działanie. Brak ekranu wydłuży jego działania do nawet ośmiu dni na jednym ładowaniu (dane zbierze z całego miesiąca nim trzeba je będzie przenieść do aplikacji). Jeśli chodzi o funkcje to w Loop znajdziemy odczyty na bazie sensorów Precision Prime: analizy snu, regeneracji, ale i Training Load Pro (odpowiedź na Training Status/Load od Garmin i Strain od Whoop). Minusy? Brakuje GPS. Tu treningi będzie trzeba wspomagać zegarkiem lub smartfonem.
Wyróżniam za: minimalistyczne podejście do analiz health & fitness
Withing ScanWatch 2 z predykcyjnym HealthSense 4 (AI)
Withing nie ma nowego zegarka, ale dopieszcza ten aktualnie oferowany. Na IFA francuska firma przedstawiła rozwiązania HealthSense, które są niczym innym jak adaptacją najnowszych trendów, czyli dodaniem algorytmów AI do głębszych analiz danych zbieranych przez wearable. Aktualizację przygotowano flagowym smart zegarkom ScanWatch 2, które posiadają zaawansowane czujniki, hybrydowy (bardziej klasyczny) format i mały ekranik wkomponowany w analogowy cyferblat.

Co nowego w Withing ScanWatch 2? Najnowszy system operacyjny na zegarki ma uwzględnić algorytm z aż 35 nowymi metrykami i alertami predykcyjnymi AI. Oznacza to, że tracker zyska na analizach i będzie w stanie na podstawie trendów i nowych danych przewidywać zmiany w zdrowiu użytkownika. Marka obiecuje, że poprawi się też dokładność krokomierza, analiz oddechu, a także monitoring snu (a konkretnie w ramach analiz faz). Część nowości będzie oczywiście płatna. Vitality Indicator pojawi się w ramach usługi Withings+. Przy okazji update’u udało się producentowi zaproponować dwa nowe kolory urządzenia: niebieski i srebrny, ale tylko dla większej koperty 42 mm. To nie wszystko. Optymalizacja softu pozwoliła wydłużyć czas działania na jednym ładowaniu do aż 35 dni. Zegarki wyceniono na 370$.
Wyróżniam za: nowe kolory zegarka, dłuższy czas pracy i algorytmy AI
Smart okulary Rokid Glasses z AI i AR
Rokid to jedna z tych marek, która rozwiązania AR wprowadzała do okularów już lata temu. Co prawda, głównie specjalistycznych, m.in. sportowych, ale już to daje im spory know-how i lata doświadczeń w projektowaniu wygodnych headsetów. W sierpniu na Kickstarterze natrafiłem na nową kampanię chińskiej firmy, w której uruchomiono zbiórkę na nowy model Rokid Glasses, a model pokazano też w trakcie targów IFA.

Co nowego w Rokig Glasses? Przede wszystkim integracja z wyświetlaczem, co Rokid proponowało już w wielu odmianach sportowych odmian okularów. Tym razem stawia na klasyczne ramki. Mają oczywiście wsparcie kamerki, więc współtworzona jest kompleksowa obsługa. Treści pokazują się na całym szkle obu okularów. Mamy zatem rodzaj elementów AR, a marka obiecuje też funkcjonalności AI. Produkt jest promowany jako najlżejszy w tej sekcji na rynku. We wrześniu w trakcie Meta Connect poznamy podobną jednostkę od twórców Facebooka. W nich również pojawi się jakiś ekranik.
Wracając do Rokid Glasses. Wyrób dysponuje optymalnymi specyfikacjami. Są dwa monochromatyczne wyświetlacze (typu HUD), kamerka 12 megapikseli (Sony IMX681), dźwięk z Hi-Fi Open-ear Audio, tryb tłumacza (89 języków), no i integracja z modelem ChatGPT 5. Będzie zatem dostęp do promptów głosowych i konwersacji z chatbotem, nagrywanie filmów (i robienie zdjęć), osobisty tele-prompter, nawigacja, a pewnie też użytkowanie widzenia komputerowego. Elektronika ma bazować na platformie Snapdragon AR1 i NXT RT600, a obraz dawać wysoką jasność do 1500 nitów przez micro-LED. Na koniec najważniejsze, czyli czas pracy i cena. Działanie określono na 8-10h (ale tylko dwie przy AOD). Cena w trakcie kampanii to 479$, ale finalnie wyjdzie 599$. Plan realizacji zakłada listopadową wysyłkę.
Wyróżniam za: lekkie, kompaktowe smart okulary z ekranami AR oraz elementami AI
Nowe technologie na IFA 2025:
Poniżej zebrałem projekty odbiegające od powyższych kategorii lub rozwiązania, które wolałem wyszczególnić w ramach nowych technologii. W tym dziale poczytacie o urządzeniach odbiegających od standardów. Przeważnie koncepcyjnych, innych, mniej typowych. Nowe technologie wymagają zwykle przedstawiania w formie koncepcyjnej i prototypowej, która dopiero zbada zapotrzebowanie.
Lenovo ThinkBook VertiFlex Concept z obracanym ekranem
Lenovo jest obecne na wszystkich większych targach. Zawsze z pakietem nowych urządzeń, ale i bardzo interesujących prototypów. W ostatnich latach chiński gigant skupił się na koncepcyjnych laptopach. Były już odmiany ze składanymi wyświetlaczami, były i z rozwijanymi. Czas na obrotowe. ThinkBook VertiFlex Concept to notebook działający w klasyczny, horyzontalny sposób, ale w razie potrzeby z opcją przekręcenia wyświetlacza w pion, czyli do pracy z treściami wygodniejszymi w wertykalnym formacie.

Panel Lenovo ThinkBook VertiFlex Concept ma w przekątnej 14 cali, a jego powierzchnię można dostosować w ramach oprogramowania (tak, by wykorzystać w pełni obracaną konstrukcję). Hardware bez adekwatnego softu byłby przecież niczym zwykła zabawka. W przypadku laptopów oczekujemy wygodnego korzystania z nietypowych właściwości. Jednostkę zintegrowano z rozwiązaniami Lenovo Smart Connect (współpracą z innymi mobilnymi urządzeniami, m.in. z iOS i Androidem). Czy taki pomysł na lapka przypadł Wam do gustu? A może wolicie model z giętkim wyświetlaczem lub też tym rozwijanym? Lenovo pokazuje, że umie we wszystkie propozycje.
Wyróżniam za: za kolejny pomysł na mniej typowy, ale praktyczny format laptopa
[sekcja w przygotowaniu]
Pozostałe nowości IFA 2025
W tej sekcji uwzględniłem urządzenia, które być może nie pasują do głównych działów mojego bloga, ale warto o nich wspomnieć. Będzie tu przede wszystkim elektronika spoza nurtu, który śledzę na co dzień. Wciąż jednak powiązany z nowymi technologiami.
Lenovo Legion Go 2 – nowy PC-handheld w październiku
Legiona Go drugiej generacji zwiastowano już w trakcie styczniowych targów CES w Las Vegas. Najpierw jednak zadebiutował Legion Go S w dwóch wariacjach (z Windowsem i SteamOS), natomiast na flagowy projekt Lenovo kazało sobie poczekać. W trakcie berlińskiego IFA marka odsłoniła konkrety na temat PC-handhelda. Ma zadebiutować w październiku i startować od 1099$.
W końcu poznaliśmy pełne specyfikacje przenośnego komputera do gier AAA w formie konsoli. Podobnie jak poprzednik, Legion Go 2 będzie bazował na tej samej koncepcji, czyli sporej maszynki z odpinanymi kontrolerami i opcją wykorzystania jednego z nich w formie joysticka. Sprzęt będzie większy, mocniejszy i zapewne wygodniejszy, ale i oczywiście droższy.
Nowa maszynka ma otrzymać wielozadaniowe gamepady Detachable Legion Truestrike, które będzie można użytkować bezpośrednio z ekranem, jako bezprzewodowy kontroler, a także wspominany joy. Wyświetlacz będzie wciąż ma 8.8 cala. Panel PureSight OLED ma oferować odświeżanie 30-144Hz i VRR. Urosła bateria. Akumulator ma 74Whr i szybkie ładowanie. Nadal urządzenie z trybem stacji, czyli opcją podłączenia do większego ekranu. Warto dopisać, że większość wyświetlaczy z VRR oferuje zakres od 48Hz, więc te 30Hz jest ciekawe. Pierwsza generacja w ogóle nie posiadała trybu VRR.
Z tego co widzę, mimo powiększenia ekranu zmniejszono jego rozdzielczość z 2560 x 1600 do 1920 x 1200. Ekran ma 1000 nitów w szczycie. Do wyboru mają być konfiguracje z AMD Ryzen Z2 i Z2 Extreme oraz pamięciami 16GB (Z2) lub 32GB LPDDR5X-8000 (Z2 Extreme). Pamięć ma wynieść od 1 do 2 TB. Legion Go kosztuje 699$, natomiast Legion Go 2 startuje od 400 dolców więcej od pierwszej generacji. Październikowa premiera oznacza bezpośrednie starcie z ASUS ROG Xbox Ally, które przyszykowano na ten sam okres.
Wyróżniam za: spory zastrzyk mocy i poprawki konstrukcyjne
[sekcja w przygotowaniu]
Materiał aktualizowany od 31 sierpnia.
Michał Sitnik
Najciekawsze smartwatche na rynku (2025/2206)

Najlepsze flagowe smartfony (2025/2026)

Przegląd najlepszych handheldów (2025)

Najciekawsze smart pierścienie 2024


![MWC 2025: najciekawsze nowości [stały update]](https://smartniej.pl/wp-content/uploads/2025/02/Infinix-Zero-Mini-270x270.jpg)

![Najciekawsze nowości z CES 2025 [stały update]](https://smartniej.pl/wp-content/uploads/2025/01/LG-UltraGear-5K2K-CES-2025-270x270.jpg)
![[zwiastun] relacja z MWC 2026 w Barcelonie MWC 2026](https://smartniej.pl/wp-content/uploads/2026/02/MWC-2026-ico.jpg)



















































