W artykule zbiorczym na temat tegorocznych nowości Apple przedstawiłem każdą z propozycji, ale wybranym chciałem jeszcze poświęcić trochę miejsca w oddzielnych wpisach. Apple Watch obchodzi w tym roku dziesięciolecie istnienia, wiec nie wypada przyjrzeć się efektom prac tak długiego okresu. W najnowszym Series 10 zmian konstrukcyjnych jest naprawdę sporo, ale czy nie oczekiwaliśmy jeszcze większego przełomu? Źle nie jest, ale wielu oczekiwało większego rozwinięcia potencjału czujników.


Apple Watch Series 10 – dlaczego nie X?

Apple Watch Series 10Pod koniec 2014 roku amerykańska spółka przedstawiła projekt zegarka Apple Watch. Ten wszedł do sprzedaży dopiero w kwietniu kolejnego roku, ale można powiedzieć, że jesienią 2024 roku wearable z Cupertino będzie obchodziło dziesięć lat istnienia. Przez tę dekadę gadżet ewoluował, ale zachowywał mniej więcej ten sam format. Tylko oferowany od niedawna wariant Ultra wprowadził do konstrukcji wyraźniejsze zmiany. Spodziewano się, a wręcz oczekiwano, że tegoroczna generacja wniesie do Apple Watchów coś nowego. Coś na wzór celebracji dekady iPhone’a, gdy marka zaskoczyła wariacją X. Apple nie pokusiło się o zegarkową edycję X, ale dostarczyło naprawdę sporo zmian konstrukcyjnych. Jest większy ekran, smuklejsza budowa i jeszcze lżejsza koperta. Powinno to delikatnie wyróżnić gadżet na tle poprzedników.

Dziesięć lat rozwoju i natychmiastowe „wtargnięcie” na szczyt sprzedaży zegarków już niemal od pierwszej generacji Watcha, pozwoliło Apple na zdominowanie rynku i liderowaniu mu przez całą dekadę istnienia. Gadżet ewoluował, poprawiał swoje osiągi i potencjał śledzenia danych, więc Series 10 musiało czymś zaskoczyć. Mam nawet wrażenie, że część z ulepszeń wstrzymywano właśnie do premiery dziesiątej generacji Apple Watcha. W końcu trzeba się czymś w taki dzień pochwalić. Myślę jednak, że fani marki oczekiwali po edycji X jeszcze więcej niż zaoferowano. Rozczarowania nie ma, ale być może zbyt mocno napompowano oczekiwania związane z jubileuszową wariację smart zegarka


.Apple Watch Series 10 – co poprawiono?

Wiele źródeł przewidywało, że tegoroczna konstrukcja Apple Watcha zmieni swój design nieco radykalniej. Mniej typowy format odmiany Ultra (o większej i bardziej kanciastej kopercie) sugerowała, że Series 10 pójdzie bardziej w tym kierunku (niektórzy nawet widzieli oczami wyobraźni bardziej zaostrzone krawędzie urządzenia). Gigant z Cupertino postanowił trzymać się wieloletniej strategii i utrzymać wygląd swojego wearable. Nowy Apple Watch wygląda jak poprzednicy, ale jest po delikatnym liftingu. Już wspominałem, że powiększono wyświetlacz i zredukowano grubość. Są wizualne zmiany, ale znacznie więcej pozmieniano w środku. Trzeba było przemodelować konstrukcję, by „ścisnąć” podzespoły.

Apple Watch Series 10
Porównanie profilu Apple Watchów.

W poprzednim materiale wylistowałem wszystkie zmiany i najważniejsze cechy nowego Apple Watcha Series 10, więc po prostu je tu przekopiuję. Tak zebrane informacje pozwalają porównać dziesiątą generację z poprzednimi zegarkami amerykańskiej marki. Upgrade objął dość typowe dla marki elementy, czyli ulepszenia panelu, wykończenie koperty, a także poprawki w ramach analizy fitness i zdrowia.

  • smuklejsza o 10% konstrukcja koperty (z przeprojektowanym wnętrzem)
  • Apple Watch Series 10 to najsmuklejszy w historii model zegarka tej marki
  • o 30% większy wyświetlacz od Series 9 (1.92”)
  • jeszcze jaśniejszy ekran (nawet od wariantu Ultra)
  • panel wide-angle OLED z aż o 40% lepszą jasnością z większych kątów (zwiększona czytelność)
  • zadebiutują nowe tarczki i motywy zegara
  • dzięki nowemu trybowi Always On Display motywy będą mogły zmieniać się co sekundę, a nie co minutę, jak dotąd (otwiera to drogę nowym animacjom zegara
  • koperty mają teraz 42 i 46 mm (wcześniej 41 i 45 mm)
  • nowy kolor i wykończenie koperty Jet Black (polerowanego aluminium)
  • możliwość uruchamiania muzyki z wbudowanego głośniczka (który zajmuje w środku o 30% mniej miejsca)
  • przygotowano szybsze ładowanie baterii zegarka (do 80% w 30 minut, a nie 45 jak wcześniej)
  • droższe odmiany otrzymają wykończenie 5Titanium (zamiast stali nierdzewnej), co da o 20% niższą wagę
  • pochwalono się neutralnością środowiskową przy produkcji
  • mikrofony mają skuteczniej odszumiać otoczenie podczas połączeń audio
  • nowy tryb wykrywania bezdechu sennego
  • wśród nowych opcji fitness pojawi się apka Tides (fale), Depth i Oceanic+ (snorkeling)
  • koperta wytrzyma do 50 metrów zanurzenia (+ czujniki zanurzenia i temperatury do nurkowania jak w Ultra)
  • nowy układ S10 (dopasowany do nowej konstrukcji) jest wydajniejszy i efektywniejszy. Czterordzeniowe NPU pozwoli na obsługę wybranych funkcji AI bezpośrednio na pokładzie zegarka
  • Series 10 z S10 ma też wydłużyć czas pracy do 18h

Apple Watch Series 10 z wykrywaniem bezdechu sennego

Apple Watch 10 bezdech sennyCo pewien czas Apple dostarcza na pokładzie Apple Watchów jakieś nowe technologie pomiarów zdrowia. Tak było z EKG, pulsoksymetrem, wykrywaniem migotania przedsionków, czy precyzyjniejszych analiz snu. Przy okazji Series 10 zadebiutuje detektor bezdechu sennego, a więc rozwiązanie, które zaczyna ostatnio docierać do nowych smartwatchy na rynku. Również Apple pokusiło się o włączenie tego elementu do swojej konstrukcji. Cieszy, że funkcja ta będzie oferowana globalnie w ponad 150 krajach na świecie, a wiec musi mieć zapewnienie odpowiednich certyfikacji.

Pomiary ewentualnego bezdechu mają być wspierane algorytmami uczenia maszynowego, a co każdy miesiąc raportować o sytuacji, by wskazać potencjalne zagrożenie. Apple obiecuje, że wykrywanie bezdechu sennego dotrze w formie aktualizacji także do Apple Watcha Series 9. Zadaniem trackera będzie oczywiście wskazywanie problemu z oddechem, który może prowadzić do wielu schorzeń.


Apple Watch Series 10 z cechami Apple Watcha Ultra

Wydaje mi się, że większość z fanów Apple domyślała się, że z czasem funkcje i rozwiązania znane z najbardziej high-endowej edycji Watchów pojawią się również w bazowych modelach. Przy okazji dziesiątej generacji tych elementów jest całkiem sporo. Apple Watch Series 10 nie zastąpi Apple Watcha Ultra, ale nada mu kilka jego cech.

  • ekran 1.’92” ma taką samą wielkość (a nawet jeszcze lepszą jasność)
  • koperta wytrzyma do 50 metrów zanurzenia (pojawią się czujniki zanurzenia i temperatury do nurkowania)
  • wśród nowych opcji fitness pojawią się apki Tides (ocena fal przyda się zarówno surferom, ale i rybakom), Depth (pomagająca monitorować schodzenie pod wodę) oraz Oceanic+ (w której znajdą się opcje dla amatorów snorkelingu)

BTW: Ultra otrzymał w tym roku czarną edycję.


Kolekcja pasków dla nowych Apple Watchów

Jak zwykle przy okazji premier nowych smart zegarków, marka Apple proponuje odświeżoną kolekcję pasków, które mają pasować też do wcześniejszych generacji Watchów. Mechanizm łączenia pasków z kopertą nie zmienia się od lat, więc wsteczna kompatybilność jest zwykle jak najbardziej dostępna. Wraz z Apple Watchem Series 10 (i jego nowym, polerowanym wykończeniem), a także czarnym Apple Watchem Ultra 2, oferta propozycji po części dopasowuje się do nowych kolorów i wykończenia kopert. Nowe paski są spójne m.in. z wariantem Jet Black oraz polerowanego tytanu (tego zamiast stali nierdzewnej).

Apple Watch Series 10 paski 2024

Apple Watch Series 10 ma większe koperty (42/46 mm zamiast 41/45 mm), ale nowe paski mają współpracować ze starszymi zegarkami i odwrotnie. Pierwszy raz zobaczymy też paski francuskiego Hermès dla modelu Ultra (oprócz nowej kolekcji dla „dziesiątki”). Co warto wiedzieć o aktualnej ofercie modeli pasków do Apple Watcha? Krótko podsumuję:

  • paski 40mm będą współpracować z kopertami 38mm, 40mm, 41mm, no i oczywiście 42mm (te ostatnie ze wszystkimi wcześniej wymienionymi – to kompatybilność wsteczna)
  • paski 46mm będą pasować też kopert: 44mm, 45mm, 46mm, a nawet 49mm
  • paski 49mm to odmiany specjalnie dla największego Apple Watch Ultra
Hermès Torsade i Grand H ze stali
Od lewej paski: Hermès Torsade i Grand H ze stali niedzewnej (foto: apple.com)

W sumie w ofercie widzę sześć nowych pasków oraz prawie czterdzieści kolejnych kolorów dla już istniejących:

  • Titanium Milanese Loop (mediolańska) w opcjach Natural Titanium i Black Titanium (tu dla Apple Watch Ultra, a więc z odpowiednim przystosowaniem do sportów wyczynowych)
  • Hermès Twill Jump Attelage Single Tour w Noir/Gold i Rouge Grenat/Vermillon (tylko 42mm Series 10)
  • Hermès Torsade Double Tour w Vert Moyen i Rouge Grenat (tylko 42mm Series 10
  • Hermès Torsade Single Tour w Navy i Rouge Grenat (tylko 46mm Series 10)
  • Hermès En Mer w Bleu Nuit (tylko Apple Watch Ultra – pierwszy raz dla tego modelu i ze specjalną tarczką)
  • Hermès Grand H w opcji Satiné (aż 999$)

Apple Watch Series 10 Nike Sport

Pozostała oferta do trzynaście aktualnych pasków, którym rozszerzono paletę do 33 nowych kolorów. Nie sposób ich tu wymienić, więc dodam tylko, które z tych modeli mają nowe opcje (niektóre po kilka). Te odmiany pasków do Apple Watch otrzymały na jesień 2024 nowe wariacje: Sport Band, Solo Loop, Sport Loop, Nike Sport Band i Nike Sport Loop, Braided Solo Loop, FineWoven w opcjach Magnetic Link i Modern Buckle, Milanese Loop, Alpine Loop, Ocean Band, Link Bracelet i Hermès Kilim Single Tour.


Apple Watch Series 10 – krótkie podsumowanie

Jeszcze nie miałem okazji sprawdzić Series 10 na własnym nadgarstku, ale na podstawie całkiem szerokiej prezentacji Apple mogę pokusić się już o wstępne podsumowania. Apple postarało się, by przy okazji dziesiątej generacji zmian było nieco więcej. Cieszy odchudzenie gadżetu, rozwiązania kojarzone dotąd z droższych odmian outdoorowego Ultra, nowe pomiary zdrowotne i szybszy procesor. Polerowane aluminium może przyciągnąć wzrok.

W Apple Watch Series 10 udało się zachować charakterystyczny design i nowe ułożone wnętrze, w którym zabrakło jednak czujników poziomu glukozy we krwi (Apple cały czas pracuje nad nieinwazyjnym modułem do tego celu). Zegarek otrzyma też nowości platformy watchOS 11, na temat której pisałem już przy okazji czerwcowego WWDC 2024.

Cennik Apple Watcha Series 10 startuje od 1999 zł (za model 42 mm) i od 2199 zł (za 46 mm). Tytanowe odmiany startują od 3499 zł. Wszystkie jeszcze z opcjonalnym eSIM.


źródło grafik: apple.com