Składane smartfony są na rynku już od ładnych kilku lat. Najwięcej generacji, bo aż sześć, zaoferował aktualny lider segmentu – marka Samsung. Chińscy rywale powoli włączają się do walki, ale część z nich proponuje swoje modele wyłącznie w swoim kraju. Ciekawych propozycji nie ma jest jeszcze zbyt wielu, ale zainteresowanie składanym formatem wzrasta. Podjąłem próbę stworzenia mini poradnika, który może pomóc w zrozumieniu tych gadżetów, ich wyróżników i charakterystycznych cech.
Nie będę doradzał, który model składanego smartfona wybrać, ale spróbuję rozjaśnić wybrane kwestie związane z odmienną konstrukcją takiego telefonu. Zastanawiasz się nad składanym smartfonem? Myślę, że warto zapoznać się z poniższymi uwagami.

Część z aktualnie dostępnych w sprzedaży modeli składanych smartfonów miałem w rękach (niektóre nawet dłużej i w codziennym użytkowaniu). Wybrane obszary problematyki przekażę zatem z perspektywy użytkownika takiego urządzenia. Obecnie wybór „składaka” ogranicza się do niewielu propozycji (niektóre w naszym kraju nie są dostępne). Poniższą listę będę się starał aktualizować na bieżąco (kolejność na liście przypadkowa):
- Samsung Galaxy Z Fold6 – sprawdziłem, jak ulepszono smartfon
- Xiaomi MIX Fold 4 – ma poczwórny aparat i tele 5x
- OnePlus Open/Oppo Find N3 – z wytrzymałością do miliona złożeń
- vivo X Fold3 i X Fold3 Pro – najlżejsze se „składaków”?
- Honor Magic V3 i Vs3 – duet najsmuklejszych składanych smartfonów
- Huawei Mate X3 – bez Androida (z własnym systemem HarmonyOS)
- Google Pixel Fold – najlepiej przygotowany Android w składanym wydaniu?
W tym artykule spróbuję wskazać najważniejsze elementy, na które powinniśmy zwracać uwagę przy wyborze składanego smartfona. Spróbuję zrobić to na przykładzie większości najnowszych modeli.
Składany smartfon – jak się sprzedaje?
Porada nr 1: zrozum składany smartfonem przed jego ewentualnym zakupem (innymi słowy – przeczytaj ten materiał i zastanów się, czy faktycznie jesteś gotowy na nowe)
Skąd w ogóle pomysł na kilka wyjaśnień odnośnie formatu foldable? Zauważyłem (i to nie tylko ja), że składane telefony kuszą swoją oryginalną formą, ale taki rodzaj urządzenia nie sprawdzi się w każdych rękach. Klienci kupują „składaki”, a potem trochę żałują innego interfejsu i problemów z dostosowaniem się do jego rozwiązań. Potwierdzają to statystyki albo ich interpretacja. TrendForce uważa, że okresowe spadki w sprzedaży mogą być związane właśnie z pierwszym kontaktem z gadżetem oraz jego niszowym formatem.
🔥As a trailblazer in the #foldable phone market, #Samsung just unpacked its AI-powered new model, #GalaxyZFold6, earlier this week! With over 80% of the foldable phone market share in 2022, Samsung’s market dominance in 2024, however, may be challenged! pic.twitter.com/F8GFaAuspd
— TrendForce (@trendforce) July 12, 2024
Według analiz TrendForce, 2024 roku rynek przyjmie ok. 18 milionów składanych smartfonów. To wzrost względem poprzedniego roku o 11%. W 2023 było to niecałe 16 mln sztuk (ze zrostem 25% r/r, a więc wyższym od tegorocznych prognoz). Udziały tychże gadżetów nie są imponujące, bo wynoszą tylko 1.5% wszystkich sprzedawanych smartfonów. Wzrost jest niższy od spodziewanego, ale segment dopiero się rozwija, a najnowsze modele dopiero pokazują potencjał. Prawdą jest jednak, że zakup składanego smartfona to obecnie pewne ryzyko (związane z potencjalnym brakiem pokrycia z przewidywanymi oczekiwaniami). Trzeba pamiętać, że wydajemy spore pieniądze.
Składany smartfon – smukłość i waga
Porada nr 2: dzięki składanym konstrukcjom zmieścimy w kieszeni „większe” smartfony.

Główną ideą składanych smartfonów jest możliwość zmniejszanie ich gabarytów, by bez większych kompromisów dało się korzystać z większego obszaru roboczego. Mówią jaśniej – chodzi o lepszą mobilność większego gadżetu. Choć wciąż nie jestem do końca przekonany do kategorii foldów, widzę w nich spory potencjał. W tej chwili mało który model zwraca moją uwagę z powodu kiepskich proporcji wyświetlacza. Mam nawet wrażenie, że kilka lat temu pojawiało się więcej szerszych, a więc wygodniejszych w obsłudze modeli. I to niezależnie od panelu smartfona – czy to po jego otworzeniu, czy po zamknięciu. O wiele bardziej przyciągają mnie odmiany składane zewnętrznie (jak w Honor Magic V Purse i jednego ze starszych Huawei Mate Xs 2), niż większości modeli z podwójnymi wyświetlaczami. Ich zaletą jest zastosowanie tylko jednego ekranu. Wadą zaś większa podatność na zniszczenia (+ ciężka dostępność, bo oferowane są/były tylko w Chinach).
Mobilność składanego telefonu ma swoje znaczenie. Dlatego jego grubość uznaję za jeden z najważniejszych parametrów. Honor był jednym z pierwszych producentów, którzy zeszli w profilu do mniej niż centymetra w złożonej konstrukcji. Aktualnie rekordzistą pod względem smukłości jest trzecia generacja Magic V, którą odchudzono o kolejne części milimetra. Tak drobnych różnic pewnie nawet nie odczujemy, ale z generacji na generację efekt powinien być coraz lepszy.
Pod lupę wziąłem Honor Magic V3 i Galaxy Z Fold6. Trzy milimetry różnicy między modelami tej samej generacji to już sporo. Może nie będzie to decydujący czynnik wyboru, ale pokazuje, ile w krótszym czasie jest w stanie dokonać w budowie chińska marka, a jak to wygląda po sześciu generacjach u tej koreańskiej (lidera branży). Podobnie jest w przypadku wagi. Magic V3 jest lżejszy od Z Fold5. Ostatecznie najlepiej byłoby wziąć do ręki obie jednostki, ale mało kto ma okazję porównać oba telefonu bezpośrednio.
| Model | Honor Magic V3 | Galaxy Z Fold6 | |
| Wymiary | Rozłożony: 156.6 x 145.3 x 4.35 mm or 4.4 mm Zamknięty: 156.6 x 74.0 x 9.2 mm or 9.3 mm |
Rozłożony: 153.5 x 132.6 x 5.6 mm Zamknięty: 153.5 x 68.1 x 12.1 mm |
|
| Waga | 226 gramów | 239 gramów |
Składany smartfon a proporcje ekranów
Porada nr 3: proporcje ekranów „składaka” mają znaczenie!
Przejdę do samych ekranów. Jakość obrazu jest ważna, ale akurat w przypadku modeli składanych większą uwagę powinniśmy kierować na proporcje. Już w poprzednim fragmencie zauważyłem, ze właśnie format paneli może być najistotniejszy przy wyborze odpowiedniego modeli składanego smartfona. Gdybym ja miał dziś wybierać, sięgnąłbym po Pixel Folda i jego zewnętrzne 17.4:9. Porównując jednak Magica do Galaxy Foldasytuacja jest słabsza. Owszem, wszystkie te trzy urządzenia można odpowiednio obrócić i każdy będzie miał zbliżone proporcje po otworzeniu, ale liczy się też wygoda użytkowania wyświetlacza w „klapce” oraz układu w zgięciu (przypominającym laptop). Google ma pod tym względem najatrakcyjniejsze propozycje. A jak sprawa wygląda w walce Honora z Samsungiem?

| Model | Honor Magic V3 | Galaxy Z Fold6 | |
| Ekran | LTPO OLED, 120Hz, 1800 nitów | Foldable Dynamic LTPO AMOLED 2X, 120Hz, 2600 nitów | |
| Proporcje i przekątna | 7.92″ w proporcjach 9.78:9 | 7.6″ w proporcjach 20.9:18 | |
| Rozdzielczość | 2156 x 2344 | 1856 x 2160 | |
| Ekran zewnętrzny | LTPO OLED (6.43″ z 1060 x 2376), 120Hz, HDR10+, 2500 nitów
w proporcjach 20:9 |
Dynamic LTPO AMOLED 2X (6.3″ z 968 x 2376), 120Hz, 1600 nitów
w proporcjach 22.1:9 |
Gdyby oceniać wygodę pod kątem obsługi aplikacji w zamkniętej formie, Honor ma szerszy panel i boczne zakrzywienie, które jednak nie ma raczej praktycznego zastosowania (ale daje atrakcyjniejszy design i może nieco większy komfort w trzymaniu). Galaxy Z Fold (zresztą od początku swojego istnienia) bardzo powoli poszerza ekran. W tym roku Samsungowi udało się poprawić te parametry, ale nadal Galaxy Z Fold6 w złożonej wersji jest mocno „pionowy”. Chodzą słuchy, że znacznie ciekawiej sprawa ma wyglądać w przypadku Galaxy Z Fold Ultra, którego frontowy panel ma przypominać proporcje Galaxy S24 Ultra. Na razie jednak ten wariant pojawia się jedynie w przeciekach.
Zdecydowanie najlepiej wygląda format Pixel Folda. Myślę, że chcemy przecież korzystać z bardziej standardowych proporcji, do których przyzwyczailiśmy się przy użytkowaniu normalnych smartfonów. W sierpniu na rynek wejdzie Pixel Fold 2. Ciekawe, na jakie parametry zdecyduje się Google w nowej generacji swojego „składaka”.

Składany smartfon – jakość modułów fotograficznych
Porada nr 4: wszystkie większe składane smartfony są high-endowe i drogie, ale nie wszystkie mają topowe (adekwatne do ceny) zestawy aparatów
Pierwsze generacja składanych smartfonów (głównie Samsungi) nie specjalnie koncentrowały się na mobilnej fotografii. Logiczne! Zbijano koszty, skupiano się na mechanizmie i budowano ofertę wokół unikatowej konstrukcji. Kolejne generacje szybko jednak zaczęły nadrabiać zaległości w obszarze zdjęć, bo dzisiaj telefon bez odpowiednich kamerek mało kogo interesuje.
Choć praktycznie wszystkie foldy są high-endowe, to nie każdy dysponuje adekwatnymi do specyfikacji sensorami. Segment składanych smartfonów ma naprawdę spory rozrzut w kwestii jakości zestawów z aparatami. Oczywiście wszystkie propozycje starają się spełniać minimum związane z flagową kategorią, ale nie w każdym aspekcie. Jeśli wasz „składak” ma pod względem zdjęć ma być premium, to Galaxy Z Fold6 będzie jednym z gorszych wyborów (co nie oznacza jednak, że propozycja będzie słaba).

Zdecydowanie najciekawiej sprawa zdjęć wygląda w niemal dowolnym chińskim rywalu Samsunga. Czy to Oppo, OnePlus, Xiaomi, Honor, Huawei, czy vivo – one wszystkie dysponują aparatami zbliżonymi do flagowych odpowiedników w normalnym formacie. Niestety nie wszystkie z nich są w Europie dostępne. Galaxy Z Fold mają jedną ciekawostkę, której nie widziałem w modelach rywali – kamerkę selfie ukrytą w wewnętrznym ekranie. Nie robi ona szału, ale pozwala zniwelować wpływ „oczka” na odbiór treści.
Poniżej przedstawiłem specyfikacje dwóch lepiej wyposażonych fotograficznie foto-smartfonów w składanym wydaniu. Zarówno OnePlus, jak i Xiaomi proponują komplet funkcji jakich oczekujemy od drogiego smartfona. Jest lepsze zbliżenie, tryby portretowe oraz bardzo czułe matryce dla głównych aparatów.
Przykład oferty modułu fotograficznego w OnePlus Open:
- 48 mpx z f/1.7 (nowy sensor LYTIA-T808 „pixel stacked” 1/1.43″, 24 mm) z OIS – to matryca z piętrowymi diodami, o których już kilka razy na blogu pisałem (mają większą czułość)
- 48 mpx z f/2.2 (ultrawide Sony IMX581 1/2″) z AF
- 64 mpx z f/2.6 (teleobiektyw 70 mm z optycznym 3x i hybrydowym 6x – efekt 145 mm)
- selfie 1: 32 mpx (ekran wewnętrzny)
- selfie 2: 20 mpx (ekran zewnętrzny)
Świetnie wygląda też moduł fotograficzny w Xiaomi Mix Fold 4:
- 50 mpx f/1.7 (sensor wide, 1/1.49″, 23 mm) z laserowym AF, PDAF i OIS
- 50 mpx f/2.0 (tele 47 mm z optycznym 2x) z PDAF (9cm – nieskończoność) z OIS
- 10 mpx f/2.9 (peryskopowe tele 115mm z optycznym 5x) z PDAF (30cm – nieskończoność) i OIS
- 12 mpx z f/2.2 (sensor ultrawide 120˚)
- selfie: po 16 mpx (wide) w obu ekranach
Najlepszy zestaw aparatów w składanym smartfonie: OnePlus Open/Oppo Find N3 i Xiaomi Mix 4 Fold
Fotografowanie przy użyciu składanego smartfona
Porada nr 5: każdy składany smartfon oferuje specjalne foto-funkcje (jakich nie posiada zwykły, tj. nieskładany model smartfona)

Jak już wspominałem, składane smartfony nie mają może topowych zestawów z kamerkami, ale trzymają poziom. Posiadacze tego typu konstrukcji fotograficznie zyskują jednak kilka funkcji, których w normalnych smartfonach brakuje (lub wymagają zastosowania dodatkowych akcesoriów).
Nie są to żadne game changery, ale dostarczą kilka ciekawych, nietypowych rozwiązań. Żeby specjalnie się na ich temat nie rozpisywać (bo powtarzam o nich na blogu przy okazji każdej premiery „składaka”), spróbuje krótko wylistować przykłady i podać ich potencjalne zalety. Część z nich mogliście dostrzec na moich zdjęciach wykonanych na potrzeby sesji do testu jednego z wcześniejszych Galaxy Z Foldów (podpunkt wyżej).
Funkcje fotograficzne dostępne tylko dzięki składanej konstrukcji smartfona:
- szansa na selfie wykonane aparatem głównym tylnego modułu (czyli lepszego sensora w trybie podglądu widoku na zewnętrznym ekranie smartfona)
- tryb statywu (pewniejsze/ostrzejsze zdjęcia przy ułożeniu smartfona z odgiętym ekranem jak przy użyciu stabilizacji tripoda lub fotkach z długim naświetlaniem)
- wygodniejsze wykonywanie zdjęć w trybie zdalnym (przez możliwość ułożenia smartfona na jego własnej „podstawce” – normalnie trzeba szukać oparcia dla telefonu lub korzystać z jakiejś nóżki ofertowanej w specjalistycznym etui)
- wykonywanie zdjęcia portretowego z opcją pokazania drugiej stronie podglądu na zewnętrznym ekranie
- dodatkowe możliwości przeglądania zdjęć w aplikacji aparatu po otwarciu smartfona (większy ekran jest często wykorzystywany do wyświetlania wykonanych zdjęć oraz zmiany dodatkowych funkcji)
Składany smartfon – gaming
Porada nr 6: większy ekran w mobile gamingu naprawdę coś znaczy!
Granie na telefonie lub tablecie nie należy do szczególnie komfortowych, ale mobile gaming w tym wydaniu i tak zaczął ostatnio interesować dużo bardziej niż wcześniej. Jak pewnie wiecie, przenośnym graniem zajmuję się dość konkretnie (m.in przy okazji specjalnej serii cotygodniowych przeglądów), więc mogę osobiście potwierdzić, że granie na smartfonie obejmuje jeszcze specyficzny zakres gier.
Gegenerlnie tylko gamingowe smartfony oferują specjalne przystosowane rozwiązania. Z kolei tym zwykłym można podpiąć wygodny adapter do lepszej kontroli rozgrywki. Czy składane odmiany zaoferują tu coś więcej? Początkowo miałem pominąć temat grania na składanym telefonie, ale ostatecznie zbudowałem całkiem konkretny tekst.

Praktycznie wszystkie „foldy” (tak już przyjęło się określać te większe odmiany składanych smartfonów) dysponują topowym wnętrzem, a to pozwala skorzystać w nich ze sporej mocy obliczeniowej. Producenci takich telefonów starają się umiejętnie wykorzystać składany format również w trybie gamingowym. Co w ogóle w ramach gier można z otwieranej konstrukcji wyciągnąć? Na rynku pojawiają się już przenośne konsolki z podwójnym ekranem (i ekranem w klapce). Bardzo podobne rozwiązania (jak nie te same) można uzyskać w składanych smartfonach.
Zerknijcie tylko na Drastic DS, czyli emulator Nintendo DS. Z odpowiednią „skórką” w wydaniu na składanym Androidzie otrzymamy wierniejszą imitację dwuekranowego gadżetu japońskiego giganta. Imersja level master!
E essa maneira de jogar Nintendo DS?
Galaxy Z Fold + Drastic emulator + Pokémon Heard and Gold pic.twitter.com/BgmKw5tZ75
— Senhor Linguica (@SenhorLinguica) February 23, 2024
Do składnego smartfona można dokupić wspomniany parę zdań wyżej kontroler, ale też rozkładać sobie gadżet do rozmiarów mniejszego tabletu. Aktualne generacje foldables posiadają high-endowe specyfikacje, więc gra powinna być płynna, a ekrany proponują wysokie odświeżanie. Większy panel to przy okazji więcej miejsca na obraz, a więc przy okazji też mniej wirtualnych przycisków pałętających się po wyświetlaczu. Szybko podsumowując: w ramach gamingu wśród zalet składanych smartfonów wyróżniłbym:
- możliwość rozłożenia ekranu i powiększenie obszaru gry (postrzeganie rozgrywki jest wygodniejsze, bo palce nie zasłaniają wyświetlacza)
- wciąż opcjonalnie można skorzystać z podpinanych kontrolerów (widziałem już kilka modeli, m.in. od Razer, które obejmują większe wyświetlacze rozkładanych konstrukcji)
- składane foldy dysponują flagowymi procesorami (dużą mocą i dodatkowymi efektami)
- w teorii większy panel nie męczy aż tak wzroku (bo nie skupia oczu na drobniejszych treściach)
- pojawiają się emulatory z podziałem ekranu na pół, pozwalając wykorzystać spodnią część wyświetlacza jako panelu z przyciskami, a górną jako wyświetlacza (możemy też wygodniej ułożyć nadgarstki).
- składany format zdecydowanie poprawia imersję odbioru emulatorów Nintendo DS
- w tytułach, gdzie budujemy lub rozwijamy lokacje, mapy w większym wydaniu będą przyjemniejsze w objęciu efektów naszej pracy

Najlepszy składany smartfon z grania: OnePlus Open
Wybrałem propozycję OnePlusa (w Chinach odpowiednikiem jest Oppo Find N3), ponieważ jako chyba jedyny na rynku oferuje składany ekran tego formatu z odświeżaniem 144Hz. Gorzej, że mało które tytuły na Androida wykorzystują taką płynność wyświetlacza. Open ma odpowiednią moc, ale i proporcje ekranu (bliższe Pixel Foldowi), więc w trybie grania spełni większe oczekiwania niż konkurencja.
Składany smartfon kontra tablet
Porada nr 7: potrafisz w tabletowy multitasking? Poradzisz sobie ze składanym interfejsem
Myślę, że wielu z was zastanawia, czy składany smartfon (w tej „książeczkowej”, czyli większej od flip-phone’ów formie) może zastąpić tablet. Jak się pewnie domyślacie, odpowiedź brzmi: to zależy… Mało kto lubi to stwierdzenie, ale specyficzny format i niszowość urządzenia, sprawiają, że jednym składane możliwości się sprawdzą, dla drugich będą zbędnym bajerem. Tablety to ogólnie bardzo dziwna grupa przenośnych urządzeń, które cieszą się sinusoidalnym zainteresowaniem. Odróżniają się zakresem od laptopów, wciąż jednak stale się do nich zbliżając.

Składanym smartfonom jeszcze dość daleko do tabletów, ale ich hybrydowy charakter (połączenie ze smartfonem) może dostarczyć kilku funkcji, które będą wygodniejsze od noszenia ze sobą tabletu. Ideą składanych modeli jest zabawa elastycznością formatu i włączanie w zakres funkcji elementów znanych z większych urządzeń. Doceni to kieszeń naszych spodni lub kobieca torebka. Składana konstrukcja wymusiła jednak pewne kompromisy. W systemach tabletów (czy to Android, iPadOS, czy HarmonyOS) opcji tzw. multi-taskingu jest znacznie więcej. Praca z aplikacjami jest wygodniejsza (oczywiście na sposób jaki uzyskujemy od dotykowych ekranów).
Składany telefon jest w stanie zastąpić tablet w mniejszym wydaniu, ale też nie w każdym zakresie. Wrażenia będą zbliżone. Mimo troszkę innych proporcji (którym bliżej do kwadratu) cześć z rozwiązań systemowych może okazać się nawet wygodniejsza. Producenci starają się tu bowiem oferować układy w pełni wykorzystujące przestrzeń (by dać większą wygodę korzystania z nich jednocześnie).
Jeśli dobrze zauważyłem, Google stara się nawet w nowszych Androidach forsować spójne opcje zabawy ułożeniem aplikacji dla większych ekranów (niezależnie czy chodzi o foldable, czy tablety). W nakładce One UI dla Galaxy Z Fold mogłem szybko uruchomić indywidualnie dopasowane zestawy aplikacji, które w tandemie dawały więcej swobody działania (pod konkretne potrzeby). Jeszcze nie do końca sposób „wyciągania” programów jest intuicyjny (i powinien być szybszy), ale zakładam, że ewolucja softu trwa. Można być pewnym, że za kilka lat składanym telefonom będzie bliżej do tabletów, więc i komfort użytkowania interfejsu będzie wyższy.
This new foldable phone concept has a 10-inch screen and folds in two directions https://t.co/9H9qlFYpgQ pic.twitter.com/E2Y6TrAFtb
— CNET (@CNET) October 25, 2019
Kupując składany smartfon musisz się po prostu przyzwyczaić do innego poruszania po systemie (m.in. w przechodzeniu z zewnętrznego ekranu do tego większego – wyczuwając, kiedy otwarcie smartfona się opłaca, czy umiejętne wykorzystywanie wspomnianych wyżej zestawów aplikacji, np. w pracy biurowej). Do ekranów zwykłych smartfonów zdążyliśmy się już przyzwyczaić, łącznie z trickami użytkowania aplikacji – podobnego obycia wymagają „składaki”.
Wierzcie mi na słowo: w wielu aplikacjach powiększanie panelu to podnoszenie wygody (zwłaszcza jeśli ich twórcy dopasowali wyświetlanie do składanego formatu).
Na koniec rozdziału jeszcze szybka uwaga na temat podwójnie składanych smartfonów, które za niedługi czas mogą całkowicie odmienić segment mobalju. Prototypy takich urządzeń pojawiały się już na różnego rodzaju targach z nowymi technologiami. Składany z kilku skrzydełek telefon umożliwi powiększanie panelu do panoramicznych proporcji klasycznych tabletów. To będzie kwintesencja mobilności, praktyczności i użyteczności. Świetnie funkcje kieszonkowego, rozwijanego komputerka przedstawiono w serialu Westworld.
Najbliższy tabletowi składany smartfon: Google Pixel Fold i OnePlus Open (z uwagi na proporcje)
Składany smartfon z rysikiem
Porada nr 8: jak składany smartfon + rysik to chyba tylko Galaxy.
Z uwagi na spory ekran, cyfrowe piórko to już prawie nieodłączny element wielu tabletów. Czy taka pałeczka sprawdzi się w składanych foldach? W większych smartfonach (kiedyś zwanych phabletami) cyfrowe piórko radzi sobie doskonale – o ile naprawdę potrafimy z rysika korzystać. Bardzo podobnie będzie w przypadku otwieranych smartfonów.
Wsparcie stylusa w składanych smartfonach nie jest powszechne. Pod tym względem specjalizuje się głównie Samsung, ale mam wrażenie, że głównie z chęci wykorzystania posiadanych już technologii. Android był pod tym względem dopracowywany przez Koreańczyków latami, więc nie może zaskakiwać implementacja i w Galaxy Foldach.

Jeśli się nie mylę, S Pen funkcjonuje we współpracy z oboma wyświetlaczami Galaxy Z Fold5 i 6 (nie tylko tymi wewnętrznymi, ale i zewnętrznymi). Niestety od kilku generacji do wygodniejszego przechowywania rysika wciąż wymagane jest oddzielnego etui ze specjalnymi mocowaniem stylusa. Alternatywnie możemy nosić go po swojemu, ale pewnie szybko się zgubi.
Samsung podkreśla zdolności swojego rysika dla giętkiego Androida, ale nie będę ich tu teraz zachwalał. Po pierwsze, pakiet możliwości od dawna znamy z Galaxy Note’ów, Galaxy S Ultra i tabletów Galaxy Tab S. Po drugie, w trakcie dość długiego testowania jednego z wcześniejszych Foldów nie miałem niestety okazji sprawdzić efektów w działaniu. Szkoda, bo byłem ciekaw, jak w tym wydaniu rysik poradzi sobie z aplikacjami i obsługą nieco inaczej pracującego systemu. Zastanawiało mnie też, jak S Pen będzie „współpracował” z charakterystycznym, wciąż wyczuwalnym „przegubem” w miejscu zgięcia wyświetlacza.
Najlepszy składany smartfon z rysikiem: Galaxy Z Fold6 z atrakcjami S Pen
Składany smartfon – opcje systemu (multi-tasking)
Porada nr 9: naucz się korzystać z kilku aplikacji na jednym ekranie (szukaj idealnych zestawów)
Przejdę płynnie do multizadaniowości, bo właśnie ta konkretna cecha systemu wydaje się w składanych konstrukcjach kluczowa. „Giętki” ekran otwiera sprzęt na „nowe” możliwości (znane już trochę z tabletów).
W początkowych propozycjach składanych smartfonów oferta software’owa mocno kulała. Dzisiaj, gdy segment się już dociera, jest z tym dużo lepiej. Wciąż jednak widzę w składanym oprogramowaniu sporo marnowanego potencjału. Przeczuwam, że gdyby na rynku był już jakiś składany iPhone lub iPad (ewentualnie jego hybryda, bo nie wiadomo jeszcze nad czym pracuje Apple) to software dla urządzeń foldable by się rozruszał.

Nie uda mi się wymienić wszystkich zalet multi-taskingu, a nie chcę też wskazywać ich na siłę. Składane smartfony otrzymały większe ekrany, nie po to, by tylko powiększać obszar treści, ale też jakoś praktycznie go wykorzystać. Format foldable ma kilka zalet, które dość szybko docenimy. Optymalizowanie UX/UI w „składakach” wciąż trwa, a poszerzająca się konkurencja cały rozwój na pewno przyspieszy. Poniżej listach najważniejszych wyróżników składanych telefonów.
- zewnętrzny ekran oferuje typowo smartfonowe rozwiązania (nie musimy na siłę rozkładać telefonu i drenować baterii w większym formacie)
- dwa ekrany można dziś indywidualnie spersonalizować, by mniejszy oferował inne widgety, a ten większy oddzielny zakres funkcji (zależy to oczywiście od oferty poszczególnych producentów)
- płynne przechodzenie do aplikacji w trybie otwartym (część aplikacji nie jest niestety dopasowana do współpracy ze smartfonami klasy Fold)
- personalizowanie szybkiego doboru i uruchamiania zestawów aplikacji na jednym ekranie (do lepszej współpracy między nimi bez ich ciągłego zamykania i otwierania – na wzór tabletu)
- smartfony z rysikami zyskują sporo przestrzeni do działania po otwarciu konstrukcji
- wygodniejsza obsługa multimediów na większym ekranie (zależnie od proporcji modelu)
- możliwość dzielenia ekranu po zgięciu konstrukcji (niczym mini laptop) – tu również komfort obsługi takich aplikacji zależy od proporcji paneli smartfona
- dodatkowe opcje przy wykonywaniu zdjęć (zgięcie wielu składanych smartfonów automatycznie uruchamia panel z dodatkowymi ustawieniami lub podgląd ostatnio wykonanego zdjęcia)
- wygodniejsze pisanie na wirtualnej klawiaturze (w Galaxy Z Fold można ją rozdzielić na dwie części, by każdy kciuk miał wygodny dostęp do literek)
Najlepszy składany smartfon w multi-taskingu: ciężko ocenić.
Wybór składanego smartfona a kwestie wytrzymałości
Porada nr 10: z wytrzymałością jest lepiej, ale uważaj!
Zapewne wielu z was pamięta wtopę z pękającymi wyświetlaczami pierwszych Galaxy Z Foldów. Samsung rozprawił się z problemem stosunkowo szybko, ale przypadek uwidocznił największą niewiadomą nowych konstrukcji – ogólną wytrzymałość mechanizmów oraz samych wyświetlaczy. Dzisiejsze propozycje są dopracowywane lepiej, pozwalają na więcej złożeń, a ich panele odporniejsze na ruchome działania. Nie martwiłbym się ewentualnymi pęknięciami, ale tak naprawdę żywotność foldable poznamy dopiero za jakiś czas, gdy pierwsze modele dotrą do końca cyklu swojego życia.

Najnowsze modele składanych smartfonów (rok 2024 i w górę) dochodzą do nawet miliona otwarć/zamknięć, zatem odpowiednie certyfikacje gwarantują wytrzymałość. „Składaki” nie mają też, tak jak kiedyś, większych prześwitów po złożeniu konstrukcji, więc i ochrona ekranu lepsza. Należy jednak pamiętać, że z uwagi na więcej ruchomych elementów normy szczelności i odporności są w tego typu telefonach słabsze od swoich nieskładanych odpowiedników. Przykładowo, Galaxy Z Fold5 i Google Pixel Fold oferują IPX8, a nowy Galaxy Z Fold6 – IP48. Z kolei OnePlus Open otrzymał IPX4. Te pierwsze wytrzymają wpadnięcie do wody, Open tylko zachlapania.
Co z rysami? W teorii zamykanie urządzenia chroni wewnętrzny panel, ale trzeba uważać na drobinki, które mogą tam przypadkowo powpadać. Nie umiem jednak powiedzieć, czy ciaśniejsze zamknięcie (tj. brak prześwitu) to w tym wypadku bardziej zaleta, czy wada.
Najwytrzymalszy składany smartfon: OnePlus Open posiada certyfikat TÜV Rheinland na 1 000 000 złożeń/rozłożeń (to 100 akcji dziennie przez nawet dziesięć lat)
Składany smartfon i jego oryginalny format
Porada nr 11: korzystaj z unikatowego formatu składanego smartfona
Zupełnie oddzielny fragment chciałbym poświęcić wyjątkowym opcjom składanych konstrukcji, a przede wszystkim pomysłowości w ich wykorzystaniu. Odmienność i unikatowość oferuje rozwiązania, o które ciężko w zwykłych telefonach. Ten potencjał producenci muszą jednak umieć wykorzystać. Już wcześniej dałem kilka przykładów takich opcji, m.in. rozwijających mobilną fotografię, czy zabawę przy graniu. To jednak nie jedyne z możliwości użycia podwójnego ekranu i giętkiego wyświetlacza. Pomysłów będzie zapewne przybywać, więc te ciekawsze spróbuje tu sukcesywnie dodawać. Z tych najświeższych wymienię funkcję Interpreter w Galaxy Z Fold6 (jest też dostępna we Flipach).
Tłumacz w czasie rzeczywistym w Galaxy wykorzystuje oba ekrany, pokazując tłumaczenia po obu stronach konwersacji. Dodatkowo, całość można rozszerzyć o słuchawki Galaxy, które dodają warstwę audio real time. Załączyłem video z demonstracją trybu w Galaxy Z Flip6, ale ta sama opcja powinna być też dostępna w Galaxy Z Fold6.
Składany smartfon nie jest tani!
Porada nr 12: zastanów się czy warto wydawać tyle pieniędzy!
Składane smartfony w większym wydaniu to obecnie jedne z najdroższych smartfonów na rynku. Większość producentów stara się klasyfikować je jako propozycje high-endowe. Widać to już po samych specyfikacjach poszczególnych podzespołów, które przecież swoje kosztują. Już sam format to znacznie droższe w produkcji rozwiązania, więc finalne koszty takich zestawów są sporo wyższe. Rynek liczy i oczekuje na przystępniejsze cenowo odmiany Foldów, ale jak na razie sprzęt ten należy do segmentu premium.
Poniższy cennik obejmuje wyceny w różnej walucie, bo nie każda z wylistowanych propozycji jest oferowana globalnie:
- Samsung Galaxy Z Fold6 – od 8699 zł (drożej od poprzednika)
- Xiaomi MIX Fold 4 – od 8999 juanów (ok. 1250 $ w przewalutowaniu)
- OnePlus Open – od 7899 zł (1899 €)
- vivo X Fold3/X Fold3 Pro – od 6999/9999 juanów
- Honor Magic V3 – od 8999 juanów ( ok. 1250 $ w przewalutowaniu)
- Huawei Mate X3 – 9999 zł (w dniu premiery)
- Google Pixel Fold – 1799 $
Wydając tyle pieniędzy na połączenie smartfona z tabletem musimy być świadomi potencjału, ale i ograniczeń jakie mają składane telefony. Klienci z grubszym portfelem nabędą taki smartfon bez patrzenia na jego cenę, ale i tak po pewnym czasie odczują odmienną ofertę funkcjonalności, która może „sprowadzić ich na ziemię”. Dlatego właśnie lepiej taki telefon przynajmniej wziąć do ręki, pobawić się jego funkcjami i ocenić go we własnych dłoniach. Składne smartfony można sprawdzić na stoiskach sklepów, ale zwrócę uwagę, że zupełnie inaczej odbiera się je przy dłuższym użytkowaniu.
W 2022 roku przez kilka tygodni miałem w rękach Galaxy Z Folda. Zapoznałem się ze składanym formatem nieco dokładniej. Przygotowałem wtedy konkretny artykuł na temat poszczególnych funkcji telefonów typu foldable – 5 za i 5 przeciw składanym smartfonom.
Wybór składanego smartfona – podsumowanie
Dotarliśmy do końca. Czy udało Ci się już zrozumieć unikatowość składanego formatu? Jasnym jest, że każdy nasz zakup powinien być przemyślany, ale w przypadku tych nowych, bardziej niszowych urządzeń powinniśmy dokładniej zapoznawać się z ich nietypową charakterystyką. Podsumowując – planując użytkowanie składanego telefonu weź pod uwagę kilka kwestii:
- zrozum ofertę składanego smartfona i czy jesteś gotowy na nieco inne użytkowanie urządzenia
- doceń kompaktowość składanej konstrukcji smartfona, ale jej nie przeceniaj (zwiększasz obszar roboczy, ale korzystasz z niego trochę inaczej od tabletowego)
- sprawdź, które proporcje są dla ciebie wygodniejsze (są zbliżone, ale różne)
- nie wszystkie „składaki” wykonują topowe zdjęcia (chińskie propozycje wyglądają najlepiej)
- odkryj potencjał fotograficzny przy wykorzystaniu odginanego wyświetlacza
- jeśli chcesz pograć, składany smartfon ma kilka użytecznych bajerów, ale nie jest gamingowcem
- składany smartfon to nie tablet, ale poświęć uwagę odmiennemu interfejsowi dla multitaskingu (większy ekran otwartej konstrukcji to zaleta, ale trzeba umieć ją wykorzystać)
- jeśli potrzebujesz rysika są tu opcje (najlepszą jest oczywiście Galaxy z S Pen)
- pamiętaj! nie wszystkie aplikacje dostosowano do formatu składanych systemów
- nie musisz się już specjalnie obawiać o wytrzymałość konstrukcji, ale miej na uwadze, że na taki sprzęt trzeba uważać nieco bardziej
- przeanalizuj, że składany smartfon jest wart tak dużego wydatku!
Generalnie, nabywając składany smartfon zyskujesz większy ekran w bardziej mobilnym wydaniu. Jest cięższy i grubszy od zwykłego telefonu, ale oferuje kilka rozszerzeń. Wciąż jest to po prostu smartfon, ale musisz poświęcić trochę czasu na okiełznanie jego unikatowych opcji i w pewnym sensie „przestawić się” na specyficznie działające funkcje.

Według mnie składany smartfon sprawdzi się najlepiej w biznesie i pracy terenowej, gdzie potrzebny jest większy panel dla odczytu dokumentów, tabelek, pracy przy kilku aplikacjach jednocześnie, czy z mapami. Produktywność jest wtedy większa, ale nadal nie jest to tablet z klawiaturą (który przecież nie zajmuje dużo miejsca – choć nie mieści się w kieszeni!).
W składanym smartfonie wirtualna klawiatura z uwagi na większe przyciski jest wygodniejsza przy wprowadzaniu znaków. Niektóre gesty dotykowego panelu są też wygodniejsze w użyciu. W wybranych modelach możesz też korzystać z zalet rysika jeszcze mocniej rozszerzając funkcjonalność urządzenia
Na razie to tyle z moich uwag. Starałem się wykorzystać własne doświadczenie ze składanymi smartfonami. Aktualnie nie użytkuję takiego telefonu, ale pamiętam, że przeskok ze zwykłego na składany był stosunkowo trudny (z przyzwyczajenia). Co ciekawe, powrót do normalnego smartfona też być zadziwiająco dziwny – za pewnymi funkcjami szybko zatęskniłem.
Michał Sitnik
Najciekawsze smartwatche na rynku (2025/2206)

Najlepsze flagowe smartfony (2025/2026)

Przegląd najlepszych handheldów (2025)

Najciekawsze smart pierścienie 2024
























































