wearables 95 OnePlus Buds 3
Zobacz też poprzedni: wearables tygodnia #95 – OnePlus Buds 3 (foto: Oppo shop)

Mamy wtorek, a to dzień dla wearables. Mam dla was kolejne wieści z działu ubieralnej elektroniki. Nie tylko smart zegarków, trackerów fitness, czy inteligentnych okularów, ale też wielu innych noszonych czujników. Przeważają oczywiście te wymienione, ale prawie w każdym tygodniu udaje mi się znaleźć coś wychodzącego poza typowe rozwiązania. Urządzenia wearables stanowią już sporą grupę urządzeń, więc należy im się adekwatna uwaga. Załączam też przekierowanie do poprzedniego zestawienia.

ICYMI w wearables:

W każdym nowym przeglądzie znajdziecie informacje o najciekawszych premierach, zapowiedziach, ale też przeciekach na temat nadchodzących gadżetów.

Na początek każdego wpisu kącik z listą drobnych ciekawostek (wypatrzonych w sieci):

  • Michał Sitnik avatar19.01 – tego dnia rusza w USA przedsprzedaż gogli Apple Vision Pro (2 lutego dostępność)
  • 3500 ppi – taką gęstość pikseli na cal mają nowe ekrany OLEDoS od Samsunga dla gogli/okularów AR/VR (bardzo możliwe, że pojawią się w nowym modelu koreańskiej marki – prawdopododbnie w modelu z Snapdragon XR2+ Gen 2 – jako rywal Apple Vision Pro)
  • Casio przedstawił na CES nowy smartwatch G-Shock GPR-H1000, ale o nim więcej w przyszłym przeglądzie
  • w Las Vegas pojawiły się też słuchawki Audio Technica ATH-TWX7 (o nich również więcej dopiero za tydzień)
  • Apple przekazuje ponoć developerom, by nie określali swoich aplikacji dla gogli Vision Pro jako programy AR lub VR. Aplikacje te mają być określane jako „spatial computing” apps for visionOS – typowe Apple jest typowe…

1. Debiutują Apple Vision Pro

Po kilku miesiącach oczekiwań, Apple zapowiada oficjalną datę premiery gogli Apple Vision Pro. Tak jak zapowiadano, sprzęt zadebiutuje najpierw na terenie USA. Przedsprzedaż headsetu ma ruszyć już 19 stycznia, natomiast dostępność będzie od 2 lutego. Właśnie tego dnia rozpocznie się nowa era w segmencie gogli AR/VR, przynajmniej od strony zwiększonej rywalizacji pomiędzy producentami elektroniki.

Bazowy model Vision Pro ma dysponować 256 GB na dane i kosztować 3499 dolarów. Oprócz tego dodatkowe opłaty za soczewki ZEISS (99$) i ewentualna wersja na receptę (149$). Na podstawie Xcode 15.2 wykryto, że maksymalna pojemność pamięci to nawet 1TB, a to pewnie jeszcze wyższe koszty. Przypomnę, że na pokładzie ma pracować chip M2 oraz R1 odpowiedzialny za przetwarzanie informacji z zestawu dwunastu kamer i pięciu sensorów rozmieszczonych na goglach. Przy okazji zapowiedzi sprzedaży uruchomiono nową kampanię promującą sprzęt. Apple Vision Pro ma pierwszą oficjalną reklamę. Dopiero pod koniec roku urządzenie ma być dostępne na innych rynkach. Apple powoli, ale solidnie przygotowuje się do rozwoju nowej kategorii komputerów.

  • Plusy: przemyślany rozwój nowego rodzaju komputerów i technologii
  • Minusy: bardzo drogo i z ograniczoną dostępnością

Czytaj więcej o: Apple Vision Pro


2. Asus AirVision M1 – rywal Apple Vision Pro?

Było oczywiste, że Apple ze swoimi Vision Pro podkręcą rozwój i rywalizację w segmencie gogli do obsługi aplikacji w rzeczywistości rozszerzonej i wirtualne (lub po prostu mieszanej). W trakcie CES kilku producentów zapowiedziało lub przedstawiło konkurencyjne rozwiązania. Jedne firmy poszczególne podzespoły (np. ekrany), drugie całe systemy (Sony i Siemens – o nich później), a jeszcze inne całe headsety. ASUS pokazał projekt AirVision M1, czyli okularów AR/VR, a więc mniejszych gabarytowo modelach wyświetlaczy. Niestety, mniejsze rozmiary to też mniejsze możliwości. Urządzenie to głównie ubieralny monitor, ale o szerokim zastosowaniu.

AirVision M1 oferują szansę na wyświetlanie wielu ekranów bezpośrednio przed oczami, a więc bardziej prywatnie. To kolejna taka propozycja na rynku. Wcześniej i to już od ładnych kilku lat podobne jednostki oferowało już kilku znanych producentów. ASUS chce zapewnić wygodę, 57-stopniową perspektywę wertykalną, rozwiązania 3DoF (czyli śledzenie ruchu głowy przy pozycjonowaniu treści) oraz wyświetlacze w technologii micro-OLED (1080p na oko). Ekrany mają oferować wysoką jasność do 1100 nitów i 95% DCI-P3. Oglądanie materiałów, czy nawet próba grania powinny być zatem na niezłym poziomie. Wszystko zintegrowane z głośniczkami i mikrofonikami.

Jak zwykle poziom sukcesu będzie oceniany na podstawie aplikacji tworzonych dla sprzętu. Pod tym względem niezbędne jest odpowiednie wsparcie i kompatybilność z aktualnymi standardami. Ciekawe jak to w przypadku AirVision M1 wygląda. Producent nie sprecyzował ceny, ale na pewno będzie ona niższa od bardziej zaawansowanych Vision Pro.

  • Plusy: kompaktowe wydanie, niższa od Apple cena, ekrany MicroLED
  • Minusy: to raczej rodzaj monitora, choć z 3DoF

3. Amazfit Helio Ring – smart pierścień

Inteligentnych pierścieni przybywa. Spekuluje się prezentację Galaxy Ringa przy okazji styczniowego Galaxy Unpacked dla serii S24, ale wcześniej, czyli na targach CES w Las Vegas pojawiły się modele konkurencji. Amazfit Helio Ring to propozycja od Zepp Health, czyli producenta licznych smart zegarków i trackerów aktywności. Marka postanowiła poszerzyć ofertę o wearable na palec. Gadżet ma analizować aktywność i skupiać się na celach fitness. To taka mniejsza wersja monitora ruchu bez ekranu.

Helio Ring współpracuje z aplikacją na Zepp, gdzie docierają dane z czujników wielu urządzeń producenta. Pierścień ma wskazywać informacje dot. aktywności, podjętych treningów, no i przedstawiać dane związane z niezbędną regeneracją organizmu. Jest też współpraca ze smartwatchami, by wzbogacić łącznie zakres odczytów. Na ten moment projekt wygląda na dość standardowy i nie wyróżniający się na tle aktualnych liderów segmentu. Myślę, że producent chce pokazać zdolności w produkcji tego typu elektroniki. Nie zabraknie tu śledzenia snu, pracy serca. Jest też czujnik EDA (aktywność elektrodermalna), więc pojawią się też pomiary stanu mentalnego. Amazfit obiecuje wsparcie serwisu Zepp Aura.

  • Plusy: dwa rozmiary, czujniki fitness $ wellness w wydaniu na palec,
  • Minusy: nic poza  standardy smart pierścieni

4. Okulary Xreal Air 2 Ultra z 6DoF

Nie jestem fanem strategii i podejścia Apple (ich ogólnej polityki bazującej na „wyjątkowości”), ale podziwiam ich siłę i wpływy w segmencie technologii. Ich działania mogą często wydawać się nieco śmiechowe, ale są skuteczne. Ludzie pożądają niemal wszystko, co zostaje w Cupertino wyprodukowane… Nowy headset Vision Pro również stosuje promocję w znanym dla Apple stylu (drogo, hiper superancko i odmiennie). Jeszcze nie wiem do końca, jak gogle zostaną odebrane, ale niewątpliwie wpłyną na popularyzację segmentu AR/VR. Mnóstwo marek proponuje konkurencyjne urządzenia w nowych generacjach, które mają odpowiedzieć na potencjał Vision Pro.

wearables 96 xreal air 2 ultra
Xreal Air 2 Ultra (foto; xreal.com)

Xreal (dawniej Nreal) przygotowało na CES okulary Air 2 Ultra za 699 dolarów. Jest tu cenowa przepaść, a więc nie spodziewałbym się bezpośredniej konkurencji. Producent oferuje podobne jednostki już od lat i należy do bardziej rozpoznawalnych firm tej branży. Co potrafią ich nowe gogle? W odróżnieniu do ASUS AirVision M1 nowe Air 2 Ultra nie są wyłącznie monitorem na głowę. Posiadają wsparcie pozycjonowania 6DoF, a więc pełną swobodę ruchu (śledzenie głowy i jej położenia w przestrzeni). Aplikacje AR są obsługiwane, a wszystko zależy oczywiście od wsparcia developerów. Ci tworzą już swoje programy na wcześniejsze generacje sprzętu, więc powinno być łatwiej (jest też nowe SDK).

Air 2 Ultra stosuje do mapowania dwie kamery 3D (po jednej na stronę). Dzięki nim możliwe ma być łączenie warstwy cyfrowej z rzeczywistą. Urządzenie oferuje pole widzenia 52 stopni, ekran 1080p 102Hz i jasność 500 nitów. Nie są to jakieś agresywne specyfikacje. Kompatybilność szeroka, bo można się podpiąć pod Windowsy, macOS, ale i Androidy (Samsung), czy iPhone’y. Na większości działa Nebula AR. Ciekawe, że wraz z nowymi iPhone’ami 15 Pro możliwe będzie odtwarzanie Spatial Video nagrywanego przez dwie kamerki telefonu w trybie przestrzennym. Wciąż w sprzedaży widzę bazową wersję okularów Air 2 i odmianę Pro.

  • Plusy: rozsądna cena, nowe rozwiązania, upowszechnianie technologii AR/VR
  • Minusy: premiera dopiero w marcu, ekran tylko z 1080p

5. Evolve Mvmt – tracker kroków na kostkę

Evolve Mvmt
Evolve Mvmt (fofo: evolvemvmt.com)

Odkąd relacjonuję zmiany w segmencie wearables, a robię to już od ponad dekady i pierwszych smart zegarków Pebble, widziałem całe mnóstwo ubieralnych gadżetów. Czujniki pojawiały się na praktycznie każdą część ciała (i mam tu na myśli dosłownie każdą 😉 ). Evolve Mvmt to moduł na kostkę, którego celem jest mierzenie jakości kroków. Tak, nie przesłyszeliście się. Twórcy chcą zaoferować bardziej zaawansowany krokomierz. Analizujący dane bezpośrednio z nogi. Oczywiście, jego celem nie jest wyłącznie zbieranie dokładniejszych danych ze spaceru, ale i poprawność położenia nogi.

Australijski twórca (fizjoterapeuta z zawodu) ma nadzieję pomóc poprawnie chodzić. Wierzcie lub nie, ale wielu z nas tę codzienną czynność wykonuje niepoprawnie (a jeszcze gorzej jeśli ma to miejsce podczas biegania i wpływu na kolana). Wearable ma wskazywać błędy i przez aplikację pomagać w czasie rzeczywistym skorygować ewentualne błędy. Przyznam, że zmiana sposobu chodzenia może być bardzo trudna do uzyskania, ale kto wie? Evolve Mvmt wyceniono na 499$.

  • Plusy: niszowe, wyspecjalizowane przeznaczenie
  • Minusy: zbyt drogie

6. Garmin Lily 2 – nowa generacja hybrydowego zegarka

Garmin przywiózł do Las Vegas drugą generację hybrydowego smartwatcha dla kobiet. Spodziewałem się nowych informacji o Fenixach lub Epixach, ewentualnie Venu, tymczasem to Lily przeszło odświeżenie. Widać to zwłaszcza w warstwie stylistycznej, czyli designie. Poprzednik został wprowadzony na rynek w 2021 roku, więc to dobry czas na zaktualizowanie oferty. Tegoroczna wariacja wearable ma inną obwódkę koperty, która wpływa na postrzeganie całej bryły. W modelu na 2024 rok pojawi się wsparcie płatności zbliżeniowych Garmin Pay, co jest wartościowym upgradem. Udoskonalono też algorytmy monitorujące sen. Z pewnością częściowo zapożyczając je ze sportowych Garminów innych kategorii. Mowa o Sleep Score i Body Battery.

Garmin proponuje serię Lily 2 w dwóch odmianach. Ta podstawowa została wyceniona na 280€, a Lily 2 Classic na 300€ (w tej oferowany jest chip zbliżeniowy NFC). Ten drugi jest droższy, ale też nieco lepiej wykończony. Pozostałe specyfikacje wyglądają na nietyknięte. Ekran OLED zintegrowano z szybką, więc mamy powiadomienia na przezroczystym panelu. Pozwala to na pracę nawet przez pięć dni. W kopercie są też czujniki aktywności, a wśród nowości widzę analizowanie tańca. Oprócz tego śledzenie cyklu menstruacyjnego, ćwiczenia medytacyjne oraz Morning Report z podsumowania w aplikacji.

  • Plusy: nowy design, Garmin Pay i ulepszenia funkcji
  • Minusy: trochę mało zmian jak na tak długi czas między generacjami

7. Garmin HRM-Fit (dla pań)

Lily 2 to nie jedyny nowy model w ofercie Garmina, który został przedstawiony na CES. Amerykański specjalista od trackerów aktywności udoskonalił swój czytnik tętna na klatkę piersiową. HRM-Fit został dopracowany m.in. pod względem komfortu użytkowania. Docenią go przede wszystkim panie. Nowy format współpracuje ze sportowymi stanikami/topami. To właśnie kobiety najczęściej narzekały na brak wygody w noszeniu sensorów. Problemem jest głównie sytuowanie miernika w miejscu, w którym jest ściągacz. Nowy format ma zapewnić większą swobodę w zakładaniu i korzystaniu z monitora, m.in. z odzieżą od Adidas, Athleta, NoBull, Under Armour i jeszcze innych marek.

Podobnie jak w innych modułach Garmina na klatkę piersiową, HRM-Fit posiada opcję połączenia z komputerami rowerowymi Edge wbudowane Running Dynamics. Powinna być też opcja odczytywania danych na sportowych smart zegarkach marki Garmin.

  • Plusy: lepsze przystosowanie do sportowej odzieży
  • Minusy: mało zmian funkcyjnych

8. Sony i Siemens z headsetem VR

1 lutego rusza sprzedaż gogli Apple Vision Pro, czyli jednego z bardziej oczekiwanych przez rynek sprzętu do rozrywki VR/AR (choć Apple ponoć prosi developerów, by aplikacji nie oznaczać symbolami AR/VR). W 2024 roku sprzęt z Cupertino będzie walczył z nowymi generacjami rywali. Sony z Siemensem przedstawiło swój projekt, który ma pomóc wnieść rzeczywistość rozszerzoną, wirtualną i mieszaną do mainstreamu. Japońska firma oferuje „spatial content creation system”, a niemiecki partner swoje technologie hardware’owe.

Sony Siemens VR

Sprzęt ma oferować obraz przez ekrany OLED w 4K i imersję sterowania poprzez nietypowe kontrolery ruchu. Obie marki zaprezentowały na CES potencjał gogli w różnym zakresie. Sprzęt jest kierowany do obsługi „industrial metaverse” i ma rozwiązywać typowe dla tego segmentu problemy. Oczywiście we współpracy z algorytmami AI. Zespoły użytkowników mają współpracować przy wspólnych projektach w czasie rzeczywistym na dodatkowej warstwie XR. To nie będzie zatem konsumencka jednostka, ale gogle Apple też nie do końca. Na moje oko to bardziej konkurencja dla HoloLens od Microsoft.

  • Plusy: zaawansowany system Sony i konstrukcja hardware’owa
  • Minusy: raczej tylko biznesowe przeznaczenie

9. Sennheiser Momentum Sport i True Wireless 4 ANC

Sennheiser przywiózł na CES nowe modele swoich hearables. Pokazano słuchawki Momentum Sport i Momentum True Wireless 4 ANC. To najnowsze propozycje, które niebawem wejdą do sprzedaży. Te drugie to po prostu zaktualizowane TWS klasy premium w czwartej generacji, natomiast te pierwsze zostały przystosowane do celów sportowych. Co ciekawego wdrożono w obu gadżetach?

Sennheiser Momentu SportMomentum Sport to słuchawki True Wireless Stereo wyposażone w czytnik tętna oraz temperatury. Były opracowywane od trzech lat. Łączą bezprzewodowy odsłuch z analizami aktywności, czyli służą do celów fitness. Wewnątrz umieszczono sensory PPG, czyli podobne do tych z trackerów i zegarków. Dane z pomiarów mogą trafiać do serwisów Apple Zdrowie, Garmin Connect, Strava, Peloton i Polar Flow (ten ostatni to wyjątek dla Sennheisera w zakresie marki Polar i współpraca z zegarkiem Vantage V3). A jak z dźwiękiem? Oczywiście, że na poziomie standardów Sennheisera. Zastosowano 10mm przetworniki, rozwiązania redukujące zniekształcenia powodowane przez przyspieszony oddech w trakcie treningu, czy stawianego kroku. Jest też specjalna konstrukcja z pewniejszym obsadzeniem słuchawek w uszach (półotwarty format). Nie zabraknie trybu ANC i transparentnego, certyfikacji IP55 i trybu redukującego szumy wiatru. Cena: 330€ (od kwietnia).

sennheiser momentum true wireless 4Momentum True Wireless 4 to już bardziej klasyczne ze słuchawek. Poprzednik debiutował w 2022 roku, więc to najwyższy czas, by model zyskał ulepszenia. Jakie konkretnie? Przede wszystkim wykorzystanie procesora Qualcomm S5 Sound Gen 2 z technologiami Snapdragon Sound ze wsparciem najnowszego Bluetooth 5.4, aptX Adaptive Audio, LE Audio, LC3, czy nowego Auracast. Sześć mikrofonów ma podnieść jakość połączeń telefonicznych, ale i wydajności aktywnej redyukcji szumów (ANC). Pojawi się też adaptacyjnie działający EQ. Do tego Sound Personalization, Sound Zone i Sound Check przez aplikację Smart Control. Pozwolą lepiej skalibrować ustawienia dźwięku. Sennheiser zaktualizował design i skalibrował akustykę. Cena: 300€ (od lutego).

  • Plusy: ulepszenia audio, połączenia i ANC oraz bardziej unikatowy format odmiany Sport
  • Minusy: droższa półka (ale nie można tego nazwać wadą)

10. Skyted Silent Mask – maseczka do prywatnych połączeń (crowdfunding)

Większość z nas liczy, że „era” maseczek już za nami. Są jednak projekty, które korzystając z ubieralnego formatu wcale nie są związane z nieprzyjemnym czasem pandemii. Skyted Silent Mask to wearable kierowane chyba do klienta korporacyjnego. Gadżet wytłumia rozmowę, więc pozwala na jej prowadzenie w otwartych przestrzeniach biurowych (ale też komunikacji miejskiej i miejscach publicznych). Wszędzie tam gdzie nie chcemy albo przeszkadzać albo być słyszanym. Prowadzenie rozmów bywa kłopotliwe z uwagi na chęć zachowania prywatności lub ochroni danych poufnych. Właśnie w tym celu przygotowano technologie w Skyted.

Francuski startup uzyskał wytłumienie dzięki materiałowi LEONAR (Long Elastic Open Neck Acoustic Resonator). Początkowo służył głównie do wyciszania silników odrzutowych. Teraz rozwiązanie trafia do wyrobów konsumenckich. Absorbuje 80% częstotliwości ludzkiego głosu, a mowę przesyła przez aplikację prosto do smartfona, gdzie prowadzimy połączenie telefoniczne lub VoIP. Wszystko oczywiście przez Bluetooth. Całość współpracuje ze słuchawkami dowolnej marki. Maska ma swój system wentylacji i pozwala na swobodne oddychanie. W razie czego głośniczek w maseczce może posłużyć do otwartej rozmowy (gdy maseczka jest zdjęta).

Twórcy wykorzystali CES do prezentacji prototypu, który rozpoczął też zbiórkę w crowdfundingu na Kickstarterze. We wczesnej fazie kampanii ceny są sporo niższe – 199$ (finalnie 799$).

  • Plusy: oryginalne przeznaczenie i technologie
  • Minusy: bardzo wysoka cena

11. WHSP Ring – rozmowa szeptem

vtouch WHSP Ring
vtouch WHSP Ring (foto: businesswire.com)

Mam od razu chyba bezpośrednio konkurencyjne dla Skyted wearable, które też prezentuje swoje możliwości na targach CES. WHSP Ring podchodzi jednak do prywatnego prowadzenia rozmów nieco inaczej. Proponuje mikrofonik w pierścieniu, który zbliżamy do ust. Pozwoli to wyciszyć nieco głos w trakcie połączenia. To taki trochę zestaw słuchawkowy, ale na palec. Mikrofon bliżej buzi to też lepsza jakość głosu w zatoczonym miejscu (choć słuchawki TWS potrafią już nieźle wytłumić hałasy w tle w trakcie rozmów).

Koreańskie VTouch przekazuje, że gadżet służy też do prywatniejszej obsługi asystentów głosowych i aktywuje swój nasłuch po zbliżeniu pierścienia, więc ogólnie mikrofony powinny być przez większość czasu nieaktywne. System działa z praktycznie dowolną aplikacją/komunikatorem. Jedno ładowanie ma dać ok. półtorej doby pracy. Niebawem urządzenie trafi na Kickstartera, gdzie będzie poszukiwać wsparcia finansowego.

  • Plusy: pomysłowe zgranie mikrofonu z czujnikami zbliżeniowymi
  • Minusy: może brak czujników aktywności, które wzbogaciłyby funkcjonalność

12. VIVE Full Face Tracker [CES 2024]

Całkiem niedawno pokazywałem na blogu nowe Vive Trackery z kamerkami, które podnosiły precyzję śledzenia i przenoszenia ruchu w wirtualnej rzeczywistości. Na CES marka HTC przywiozła jeszcze jeden moduł dla swoich gogli. VIVE Full Face Tracker, jak sama nazwa wskazuje, śłuży do śledzenia ruchów twarzy. To nie pierwszy taki element rozszerzający potencjał gogli Vive, ale tym razem dostosowany do najnowszych XR Elite, które w zeszłym roku dla was testowałem. To urządzenie typu plug-and-play, czyli gotowe do natychmiastowego działania. Oczywiście z aplikacjami i grami, które stosują tego typu analizy.

Jak działa VIVE Full Face Tracker? Śledzi niemal całą twarz i odwzorowuje mimikę w VR. Moduł przyda się zwłaszcza środowisku developerów i twórców aplikacji, którzy chcą przenosić odwzorowanie animacji do swoich produkcji. Kiedyś, gdy tego typu czujniki będą w standardzie, możliwa będzie też gra lub komunikacji w metawersum z uwzględnieniem mimiki. Sensory rejestrują mnóstwo punktów twarzy w 60Hz uwzględniając wargi, zębów, języka, policzków, nosa i brody. W ten sposób w świecie VR widać będzie miny, grymasy i drobne zmiany w wyrażaniu emocji. Oczywiście w czasie rzeczywistym. Aha, w zasobach trackera jest też analiza ruchu gałek ocznych, co było już oferowane we wcześniejszych monitorach. Tutaj podoba mi się opcja automatycznej kalibracji ustawień gogli odnośnie rozstawu źrenic. Idealne, gdy z headsetu korzysta więcej użytkowników.

  • Plusy: pełne odwzorowanie mimiki twarzy i tylko 869 zł!
  • Minusy: raczej dla klienta biznesowego, choć niska cena przyciągnie i zwykłego konsumenta (o ile będzie widział praktyczne zastosowanie modułu)

13. Mój test Galaxy Watch 4 (po dłuższym użytkowaniu)

Galaxy Watch 4 testNa początku 2023 roku postanowiłem kupić Galaxy Watcha z Wear OS. W sprzedaży nie było jeszcze szóstej generacji, ale ta pierwsza z platformą Google wyglądała wystarczająco atrakcyjnie, by włączyć ją do mojej kolekcji smartwatchy. Mam ich więcej nie tylko z uwagi na zamiłowanie do mobilnych technologii, ale też z chęci bliższego kontaktu ze wszystkimi ważniejszymi systemami. Samsung zaoferował Wear OS z własną nakładką i to całkiem ciekawą. Galaxy Watch 4, 5 i 6 mają podobną ofertę, więc jeśli czwarta generacja was zaciekawiła to nowsze jednostki tym bardziej sprostają waszym wymaganiom. Zegarek sprzed dwóch lat nie jest wiele gorszy, a zdecydowanie tańszy od Galawy Watch 5 i 6.

Użytkowałem gadżet długo i sądzę, że mogłem obiektywnie ocenić wearable koreańskiej marki. Jak wypadło? Jakie ma zalety, a jakie wady? Co oferuje, a czego zabrakło? Poniżej przekierowanie do mojej oceny i uwagi. Przy okazji zaznaczę, że zbudowałem pewnego rodzaju szablon tekstowy, który ułatwi mi publikacje testów kolejnych zegarków. Zawarłem w nim najważniejsze rozwiązania jakich oczekujemy od inteligentnych zegarków i kolejne publikacje będą kierowały się tymi samymi wytycznymi.

Czytaj więcej o: test Galaxy Watch 4


13. Mój test gogli HTC Vive XR Elite

Vive XR Elite Michał Sitnik (profilowe)Po kilku tygodniach zabawy z nowymi goglami Vive XR Elite od HTC przyszedł czas na publikację materiału. Przedstawiam moje wrażenia z nowego headsetu VR tajwańskiej marki. Bardziej uniwersalnej jednostki, która łączy też cechy okularów AR, mobilnego monitora dla różnych urządzeń oraz urządzenia Mixed Reality. Sprzęt zarówno do użytku w pełni niezależnego, bezprzewodowego, ale i współpracy z trybie PCVR. Z nowymi kontrolerami ruchu o bardziej gamingowej charakterystyce oraz lekkiej konstrukcji z wymienną baterią (równoważącą balans gogli na głowie). Poznałem najciekawsze zalety gadżetu. Znalazłem też elementy, które można w urządzeniu poprawić. Jak wypadła recenzja? Zapraszam do przeczytania i obejrzenia krótkich nagrań w przekierowaniu poniżej.

Czytaj więcej: test gogli HTC Vive XR Elite


14. watchOS 10 – jakie zmiany? Moje podsumowanie

watchOS 10
watchOS 10 (foto: Apple.com)

Podczas czerwcowego WWDC Apple przedstawiło nowości systemowe dla praktycznie wszystkich swoich urządzeń. Wśród nich znalazły się też inteligentne zegarki. Dziesiąta odsłona firmware’u dla Apple Watchy zapowiada się ciekawie. Zmieni sposób interakcji z gadżetem powracając do motywu widgetów. Gigant z Cupertino przeprojektował watchOS, by lepiej spełniał swoją rolę w naręcznym wydaniu. System operacyjny ma zachować spójność z wcześniejszymi iteracjami, ale nieco inaczej oferować dostęp do informacji.

Premiera finalnej wersji jesienią. Do tego czasu pojawi się pewnie jeszcze kilka dodatkowych funkcji, m.in. te skrojone pod planowanego Apple Watch Series 9. Na razie podsumowałem te najważniejsze. Poniżej przekierowanie do publikacji.

Wyróżniam za: zmiany interfejsu skracające kontakt z treściami (przyspieszony dostęp do informacji)

Czytaj więcej o: watchOS 10


15. Google Home na Wear OS (testy tygodnia)

Google Home Wear OS (1)Zwykle proponuje tutaj premierę jakiegoś inteligentnego modułu lub aktualizacje funkcji którejś ze smart platformy. Tym razem w środku tygodnia przygotowałem krótki test serwisu Google Home w wersji na smartwatche z Wear OS. Akurat korzystam z jednego z takich modeli to pomyślałem, że od razu sprawdzę naręczną wersję usług Google dla domu. Poniżej przekierowanie do wstępnych analiz aplikacji w modelu preview (w ramach serii Mój Smart Dom). Apka dopiero się rozwija i nie oferuje jeszcze zbyt wiele. Da się jednak korzystać i zegarki z Wear OS w końcu proponują tu coś konkretniejszego.

Czytaj więcej o: test Google Home na Wear OS