Geely EX5 Michał SitnikElektryczne auta mają swoich zagorzałych fanów, jak i skrajnych przeciwników. Od dekady motoryzacja przechodzi spore zmiany, a źródłem zawirowań są auta elektryczne. Ostatnio te z Chin. Branża kształtuje się na nowo, a naciski na wielkie koncerny z Europy wywierają modele z Państwa Środka. Marki ze Starego Kontynentu przypominają mi trochę iRobota, który zdzierał z klientów szmal zbyt drogimi ofertami, przy jednoczesnym braku konkretnych innowacji (bo funkcje na abonament to ich wyjątkowo bezczelne przeciwieństwo). Co stało się z Roombami, wszyscy fani technologii dobrze wiedzą. Mam wrażenie, że znane i „prestiżowe” firmy, zwłaszcza z Niemiec, nie potrafią reagować na zmiany. Przypomnę tylko, jakie różnice w cenach elektrycznych Volkswagenów były proponowane w Chinach, a jakie w Europie…

Ten nietypowy wstęp to otwarcie dla mojego testu świeżego na rynku Geely EX5 najnowszej generacji. Jeździłem i sprawdzałem tego kompaktowego SUVa, mając w głowie bajzel panujący w Europie, co wpływało też na moją ocenę pojazdy z Chin. Nowy model startuje na naszym rynku od niecałych 170 tysięcy złotych, a nie wygląda gorzej od dużo droższych rywali zachodnich marek. Podczas jazd skupiałem się na tematach technologicznych, których w EX5 nie brakowało. Maszynę wyposażono w budowany od podstaw system Flyme OS, za który odpowiedzialna jest marka Meizu. Tak, ta sama, która rozwijała nakładkę Androida do swoich smartfonów. Jak Geely wypadł podczas miejskich jazd i jak sprawowała się wspomniana przed chwilą platforma? Zapraszam do lektury.


Geely, czyli właściciel Volvo (debiut na polskim rynku)

Markę Geely już wcześniej kojarzyłem, ale ich pojazdów na polskich drogach nie widywałem. To dziwne, bo przecież „orientalnych” propozycji rodem Z Państwa Środka się ostatnio namnożyło. Niektórych znaczków dopiero się uczę, ale charakterystycznej tarczy Geely jeszcze w kraju nie widziałem. Może dlatego, że firma jest w Polsce stosunkowo świeża. Zadebiutowała ledwie w 2025 roku. Wypada zatem zacząć od jej przedstawienia.

GeelyGeely to istniejący od 1997 roku koncern, który posiada w swojej „flocie” sporo innych marek. Nawet takich, które bardzo dobrze znacie. Weźmy tu na przykład Volvo, czyli firmę będącą pod skrzydłami Geely już od 2010 roku! Choć już od dłuższego czasu jest częścią chińskiego koncernu, to nie straciła swojej tożsamości (głównie dzięki pozostawieniu szwedzkiego zarządu i zespołu inżynierów). To oznacza, że teoretycznie przedstawicieli Geely na polskich jezdniach widujecie praktycznie codziennie. Co innego z bezpośrednimi modelami koncerny. Tu o okazję znacznie trudniej. Mam jednak tę dziwną przypadłość (cały czas wierzę, że to dar losu), iż ściągam ciekawe przypadki, jak chociażby „wpadnięcie” na króla Hiszpanii w trakcie tegorocznych targów Mobile World Congress w Barcelonie, więc już pierwszego dnia testów EX5 stałem na światłach za innym modelem marki. Dowód na załączonym obok obrazku. Ten biały sedan to zapewne przypadkowy wyjątek, bo na białoruskich tablicach, a stamtąd (i Ukrainy) potrafiły przyjeżdżać do nas nietypowe dla nas modele aut, ale potwierdzający regułę.

Testowany przeze mnie Geely EX5 to przedstawiciel kompaktowych SUVów w elektrycznym wydaniu, których w segmencie nie brakuje, szczególnie w chińskim wydaniu. Śmiem jednak twierdzić, że na tle rodzimych rywali jest propozycją dość unikatową. Wszystko z uwagi na podejście do projektowania systemu operacyjnego w aucie. Startujący od 170 tysięcy zł EX5 to crossover „na prąd” od producenta z listy Fortune Global 500, więc chyba warty uwagi. Jak wielkiej? Spróbuję pokazać po moich testach. Dość krótkich, ale próbujących pokazać auto od środka, gdzie zaoferowano niezły pakiet opcji.


Kokpit Geely EX5 z dużym ekranem i nieokrągłą kierownicą

Geely EX5 to model samochodu, który na ulicy specjalnie się nie wyróżni. Stylistycznie przypomina wiele innych modeli z segmentu C-SUV, więc być może już na niego natrafiałem, ale nawet nie zdawałem sobie z tego sprawy (choć z racji zainteresowania mój wzrok wyłapuje na drodze motoryzacyjne nowości). Design pojazdu nie wnosi na rynek nic nowego. Trzyma się znanej, rzekłbym już nudnej bryły, ale w estetycznym wydaniu. Dosłownie dni po oddaniu modelu testowego widziałem na ulicy białą wersję i ona zwróciła na siebie moją uwagę dużo bardziej od tej czarnej. Modele Geely z przodu rozpoznamy po charakterystycznym, prostym znaczku – tarczy z sześcioma identycznymi polami. Z ciekawości poczytałem trochę o jego symbolice. Uproszczony, bardziej płaski (nowocześniejszy) format jest na rynku od 2023 roku. Geely z chińskiego oznacza „pomyślny”.

O wnętrzu EX5 rozpiszę się pewnie szerzej nieco później, bo jest tu sporo do napisania. Na razie kilka wstępnych słów, by pełniej przedstawić auto w fazie zapoznawczej. Z przodu na uwagę zwraca nieokrągła kierownica, która momentami nie sprzyja wygodnemu prowadzeniu maszyny, a także spory wyświetlacz – punkt charakterystyczny dla większości „elektryków”. Fajnie prezentują się też głośniki na desce rozdzielczej, no i spory moduł centralny ze schowkami. Trochę naszukałem się włącznika do świateł awaryjnych. Wkomponowano go w moduł pod sufitem. Dzięki temu całe wnętrze jest bardziej minimalistyczne w swojej głównej przestrzeni, a nie naszpikowane przyciskami. Zadowoleni będą esteci, trochę mniej osoby oczekujące szybkiego uruchamiania poszczególnych funkcji pojazdu.

W środku wszystko jest na swoim miejscu, a przynajmniej w odniesieniu do typowego „elektryka”. Miejsca sporo (jak to w autkach bez silnika i wałów), a bagażnik spory. Pod przednią maską zaskakująco mało miejsca. Praktycznie bez dodatkowych schowków, z czego zwykle słynęły pojazdy „na prąd”. Szkoda, że nie miałem okazji przejechać się lepiej wyposażoną wersją, gdzie zaoferowano przeszklony dach, przezierny ekran HUD (ten w szybie), czy podnóżki w fotelach. Bez tych bajerów jeździło mi się komfortowo, ale wyobrażam sobie, ile dodatkowych wrażeń mogłyby dostarczyć. Oczywiście wszystkie standardy związane z elektryczną obsługą siedzeń są tu dostępne. Jednego dnia wiozłem dziadka na zabieg po narkozą i na powrocie bardzo docenił podgrzewane siedzenia i cichą jazdę. Załączam sferycznie zaprezentowane wnętrze Geely EX5, które zarejestrowałem przy pomocy gimbala.


Geely EX5 z Flyme Auto i wysokiej rozdzielczości ekranem

Czas przejść do elementów, które we współczesnych autach kręcą mnie najbardziej, czyli technologie i elektronika. Czasy zachwytu nad ogromnymi panelami w samochodach mijają, ale śmiem twierdzić, że nie z powodu Tesli i jego pomysłu na przerośnięty, centralny ekran, a w wyników prób obsadzania nimi całej deski rozdzielczej. Projektanci wyraźnie od tego trendu już odchodzą, bo wolimy kontrolować podstawowe funkcje przyciskami i z bardziej manualnym efektem. Przesiadka do auta, w którym dotykowe elementy dominują może być dla wielu ciężka. Geely w EX5 dotykowe ekrany połączyło z przyciskową obsługą na kierownicy. Jest to jakiś kompromis.

Geely EX5
Geely EX5
Geely EX5
Geely EX5
Geely EX5
Geely EX5

 

Jak to zwykle w nowych autach bywa, nawigacji i systemu trzeba się nauczyć. Tu od razu warto wspomnieć o platformie Flyme OS, którą marka zbudowała dla swoich aut praktycznie od podstaw. W tym moment wypada zatrzymać się przy twórcach oprogramowania. Kilka lat temu koncern Geely przyjął markę Meizu, którą możecie z mojego bloga kojarzyć. To jedna z wielu chińskich firm, które w ostatnim czasie walczą o uwagę europejskiego odbiorcy. Marka nie jest może u nas jakoś dobrze kojarzona, a kilkanaście miesięcy temu planowała nawet wyjście z segmentu Androidów. Dla swoich telefonów tworzyła nakładki systemowe Flyme OS i właśnie doświadczenie w tym temacie pozwoliło zbudować na jej bazie software do aut. BTW: niedawno Meizu postanowiło, że będzie jednak utrzymywać swoją sekcję ze smartfonami.

Flyme Auto zaoferowano jako cyfrowy kokpit na bazie nakładki do smartfonów. Zrobiłem research i wynika z niego, że platforma ta jest jedną z pierwszych na rynku w ramach segmentu motoryzacji, w której system zaprojektowała firma nie powiązana z branżą automotive. Ma to swoje zalety, gdyż system samochodowy ma być przedłużeniem smartfona lub odwrotnie – telefon rozszerzeniem pojazdu. W dzisiejszych czasach jesteśmy przyzwyczajeni do dotykowych interfejsów smartfonów, więc naturalnym staje się użytkowanie dotykowych funkcji przez gesty kojarzone z telefonów. Meizu wykonało dobrą pracę, choć cały czas nie potrafię zrozumieć, dlaczego główna belka jest sytuowana u dołu, gdzie ciężej sięgnąć do przycisków, aniżeli byłoby to z w lewym, pionowym barze.

Geely EX5
Geely EX5
Geely EX5
Geely EX5

 

Centralny wyświetlacz w EX5 ma aż 15.4 cale przekątnej i wysoką rozdzielczość 2.5K. Do tego z wysoką płynnością (na czuja ma pewnie te ok. 120Hz) i płynną pracą. System ma sporo widgetów, opcji personalizowania ustawień, no i obszarów kontekstowych. Z tego co zauważyłem, platforma jest stale rozwijana i aktualizowana, co nawiązuje do wspomnianych wcześniej smartfonów. Tak dziś działa już większość elektroniki, więc i w autach to odczuwamy. Flyme Auto sparujemy ze smartfonem z iOS i Androidem, a dzięki wsparciu CarPlay i Android Auto, oba te połączenia są zintegrowane z ich samochodowymi interfejsami. Oczywiście bezprzewodowo. Między widokiem Flyme i CarPlay/Android Auto szybko się przełączymy, więc dostęp do sterowania autem też jest natychmiastowe. Niezależnie od wybranego UI/UX, czytelność jest wysoka i przyjemna, a to pewnie zasługa wysokiej jasności (pewnie kilka tysięcy nitów) oraz wąskiego obramowania wyświetlacza. System można personalizować i konfigurować, by wygodniej korzystać z poszczególnych opcji pojazdu. Są skróty do szybkiego dostępu, ale też zmiana tapety. To nawiązania do smartfonów.



Geely EX5 z Google Android Auto i Apple CarPlay

Nie byłbym sobą, gdyby w testach pojazdu pominął sprawności działania platformy łączącej auto ze smartfonem. Uważam, że obecnie ocena komfortu w tym konkretnym obszarze jest dla wielu potencjalnych klientów bardzo ważna. W ramach Flyme Auto na sporym wyświetlaczu marka Geely w EX5 oferuje obie najpopularniejsze nakładki systemowe dla telefonów z Androidem i iOS. Smartfony połączymy z nimi bezprzewodowo i szybko, o ile zbyt często nie zmieniamy źródła, bo wejście do kabiny z dwoma telefonami lubi czasem spowalniać dostęp do wybranego z nich (jestem zdania, że to kierowca ma w tym przypadku pierwszeństwo 😉 , więc pasażerowie powinni się do tego dostosować).

Flyme Auto pozwala na podłączenie smartfona do platformy ogółem (przez sparowanie Bluetooth), ale też bardziej bezpośrednio ze wspomnianymi nakładkami – Android Auto dla telefonów z Androidem i CarPlay z iPhone’ami. W górnym menu możemy wybrać, czy powiązanie jest w trybie zestawu słuchawkowego, multimediów, czy którejś z wymienionych nakładek. Dość często łapałem się, że po starcie muzyki jestem już w trybie CarPlay, tymczasem okazywało się, że domyślnie oprogramowaniem wybrało sobie ogólne połączenie. Na szczęście dotykowy ekran z układem aplikacji umożliwia szybkie przejście do widoku nakładki.

Stosowanie połączenia ze smartfonem przez CarPlay lub Android Auto ułatwia dostęp do zawartości naszych telefonów. Obie z platform oferują podobne rozwiązania, ale w obrębie własnych systemów operacyjnych. Przykładowo, niedawno w CarPlay zadebiutował WhatsApp, a w Android Auto pojawił się YouTube (oczywiście bez obrazu). Generalnie oba OS są ciągle rozwijane i aktualizowane, a Geely EX5 oferuje wybór między nimi. Warto na koniec zauważyć, że oba systemu dotarły do pojazdu w ramach aktualizacji oprogramowania w trybie OTA. Android Auto w styczniu tego roku. Geely ma też własny system operacyjny, o którym jeszcze napiszę, natomiast jeśli jesteście przyzwyczajeni do Map Google lub Map Apple, to Android Auto i CarPlay umożliwią ich użytkowanie z poziomu nakładek. Każda z nich ma swój interfejs, który nie ogranicza dostępu do głównych funkcji samochodu na dolnej belce.


Flyme Auto cyfrowym środowiskiem wnętrza

Flyme Auto to nie tylko CarPlay i Android Auto, które łączą się ze smartfonami, ale też system sterujący natywnymi funkcjami wnętrza pojazdu. Soft Apple i Google można oceniać, ale działa on mniej więcej tak samo również w innych autach. Teraz nieco więcej o sterowaniu funkcjami kokpitu EX5.

Współczesnych kierowców dzielimy na dwie główne grupy: tych, którzy wolą w pełni manualną obsługę samochodu oraz tych, którzy szukają wspomnianej w poprzednim tygodniu integracji ze smartfonem. Najlepiej mieć oczywiście obie te opcje. Geely w kokpicie robi to jednak oszczędnie. Różnego rodzaju pokręteł i przycisków nie ma zbyt wielu. Więcej znajdziemy ich na samej kierownicy, aniżeli desce rozdzielczej. Każdego wnętrza trzeba się nauczyć, więc te kwestie zawsze pozostawiam ocenie indywidualnej. Przykładowo, najwięcej czasu zajęło mi znalezienie włącznika świateł awaryjnych (w podsufitce), natomiast sam interfejs na sporym ekranie ogarnąłem bardzo szybko (kwestia przyzwyczajenia do rozmieszczenia funkcji).

Geely EXP5 testy

Geely z Meizu tak zaprojektowały obsługę wnętrza, by najważniejsze funkcje były pod ręką. Mam tu na myśli belkę ze skrótami, na której dostosujemy sobie najpotrzebniejsze elementy. Nie wszystko ma swój widget, ale system jest stale aktualizowany, więc UX będzie pewnie zyskiwał. Oswojenie z platformą wymaga czasu. Polubią ją fani cyfrowego kokpitu. Nie brakuje bezprzewodowego ładowania telefonu, no i autorskich map Flyme z aktualizacją punktów ładowania. Jak już przy wcześniejszych testach zauważałem, całość na bardzo ostrym panelu i z szybką reakcją na działania. Najważniejszym funkcjom systemu zaoferowano sterowanie przyciskami kierownicy po obu stronach, ale głównie tym intuicyjnym, by nie mylić i nie odwracać uwagi od drogi.

Na wyświetlaczu Geely EX5 interfejs prezentuje się czytelnie. Elementy są pogrupowane i obejmują większość trzonu:

  • sterowanie klimatyzacją (razem ze sporym pokrętłem i dopasowaniem ustawień dla obu stron)
  • system multimedialny (z dodatkowymi trybami nastroju i ustawianiem centrum brzmienia)
  • autorska nawigacja została niedawno rozwinięta o punkty ładowania EV (dla pewniejszej podróży)
  • ustawienia pojazdu obejmują fotele, strefy nawiewu oraz komfortu
  • jest też rodzaj pulpitu, gdzie dla szybszej obsługi lepiej nauczyć się ikonek

Dolny interfejs obejmuje najważniejsze pola, m.in. nawiew i podgrzewanie szyby. Przy pokrętle głównym jest kilka fizycznych przycisków dla nawiewu, ale panelik jest minimalistyczny. Chętnie oceniłbym jeszcze ekran HUD z przeziernym AR, ale tego udogodnienia w mojej wersji brakowało. Wspomnę jednak, że wyświetlacz na szybie z najważniejszymi informacjami (łącznie z nawigacją i prędkościomierzem) jest zwykle bardzo wygodny, więc dobrze jest go sprawdzić na jazdach testowych przed ewentualnym zakupem auta. Jak zwykle zapomniałem czegoś sprawdzić, a konkretnie asystenta głosowego z Hi Geely. Jeśli jest w języku polskim to powinien obsługiwać klimę, fotele, audio, szyby, nawigację i oświetlenie. Żałuję, że pod tym kątem nie pogrzebałem w systemie. Wydawało mi się, że przejrzałem wszystkie dostępne karty, ale może przeoczyłem. W topowym wydaniu EX5 jest masażer w fotelach.

Na koniec jeszcze krótko o cyfrowych profilach użytkowników. System zapamiętuje oczywiście ustawienia dla poszczególnych parametrów: fotela, preferowanej temperatury, ustawień muzyki, pozycji lusterek, czy HUD (jeśli jest na wyposażeniu). W zestawie nie brakuje też aplikacji na smartfony. Geely daje tu podgląd w stan auta, jego lokalizacji, naładowania, a także zdalnego otwierania oraz kluczyka NFC. Z kolei w środku pojazdu możemy też skorzystać z kilku trybów postojowych. Tryb kina wykorzystujący spory ekran i niezłe nagłośnienie (w topowej wersji jest chyba ze 16 głośników). Tryb relaksu z rozkładanymi na płasko siedzeniami i uspokajającą synchronizacją delikatnego oświetlenia typu ambient z relaksacyjnym dźwiękiem. Tryb campingu to z kolei szansa na ładowanie urządzeń i korzystania z klimy w trakcie parkingu.


To jeszcze nie koniec materiału. Przygotowuję go na bieżąco, by utrzymać regularność aktualizacji wszystkich moich przeglądów tygodnia. W najbliższym czasie w analizach pojawią się:

  • Flyme Auto w ramach współpracy ze smartfonem
  • Flyme Auto jako cyfrowy system sterowania autem
  • system audio i jakość brzmienia (testowanej wersji)
  • trochę o trybie ambientu świetlnego i muzycznej relaksacji
  • spore możliwości przednich foteli (kilka ciekawych wygód)
  • prowadzenie (tempomat i napęd), czas jazdy i ładowanie (bateria)
  • kamery 360°, radar milimetrowy i czujniki otoczenia

[wkrótce kolejna aktualizacja] – myślę, że w ramach coczwartkowych przeglądów smart home.