Michał Sitnik Yale Linus L2Moje mieszkanie już od kilku lat chroni inteligentny zamek marki Yale. Linus pierwszej generacji oceniałem dobrze, ale do tej pory nie miałem okazji zestawić go z innymi modelami w dłuższej perspektywie czasu. Co innego wyrobić sobie zdanie na temat modelu po kilku tygodniach, a co innego poznać wszelkie jego wady i zalety po dłuższym użytkowaniu. Linus Smart Lock strzeże mojego wejścia już od 2020 roku, więc zdążyłem wyrobić sobie na jego temat zdanie i przyzwyczaić do dobrodziejstw, które oferuje. Znam jego silne, ale i słabsze strony.

Pojawiła się szansa na wymianę pierwszej generacji zamka na jej najnowszą edycję. Linus Smart Lock L2 zyskał upgrade, który spróbuję zestawić z poprzednikiem. Lata kontaktu ze starszym modelem ułatwiają zestawienie obu urządzeń. Swój kolejny test przeprowadzę w formie porównania. Myślę, że to najlepsza możliwa analiza, zwłaszcza, że trzon potencjału w nowej generacji pokrywa się z tą wcześniejszą. Zestawienie obu generacji pozwoli lepiej zrozumieć wprowadzone w L2 udoskonalenia.

Sprawdziłem Yale Linus L2 i oceniłem zaproponowane poprawki. Przez ostatni miesiąc przedstawiałem wrażenia w cotygodniowych przeglądach smartdomowych nowości, a teraz zebrałem doświadczenia w zbiorczym artykule. W tym roku zamek rozszerzyłem o fizyczną klawiaturę Yale Smart Keypad 2 z czytnikiem palca. O tym module dopisze kilka uwag pod sam koniec materiały. Zapraszam do analizy.


Linus drugiej generacji – Yale odrobiło lekcję

Pierwszy Linus trafił do mnie dość szybko po debiucie. Przez ten czas nie miałem z zamkiem żadnych większych problemów, a jedynym wymagającym uwagi działaniem było pilnowanie wymiany baterii. Trochę z własnego lenistwa przez tych kilka lat zamek miał chwilowe okresy bezczynności. Nie miałem w domu baterii, a z zakupem się nie spieszyłem, więc elektronika traciła swoje przeznaczenie i musiałem wracać do stosowania klucza. Zdarzały mi się też rozłączenia z siecią Wi-Fi, ale to z uwagi na kiepski router Vectry, który u mnie pracował (już na szczęście nie pracuje). Odkąd łączność jest stabilna, zamek ani razu nie stracił komunikacji.

Yale Linus Smart Lock L2 test
Porównanie Linus Smart Lock L1 i L2.

Linus pierwszej generacji zaoferował mi sporo wygodnych opcji, natomiast do drobnych wad głupio było się przyczepić. Przez lata moduł spełniał moje oczekiwania, ale jak zobaczyłem następcę to zaciekawiło mnie, co marka Yale przygotowała w nowej odsłonie swojego inteligentnego zamka. Porównanie obu generacji wskazało obszary, w których nowsze urządzenie zyskało dość konkretne ulepszenia. Nie jestem w stanie zapewnić, czy warte wymiany, ale na pewno warte ewentualnej dopłaty przy wyborze obu zamków. W dalszej części artykuł wskażę, w czym Linus L2 ma przewagę nad swoim poprzednikiem.

Na początek warto wskazać, że zdecydowana większość najlepszych cech pierwszej generacji znalazła się w drugim Linusie, więc zamiast je powtarzać przekieruję do wcześniejszego wpisu, a tu skoncentruję uwagę na nowych elementach. Na końcu i tak wszystko uzupełnię w podsumowaniu.


Yale Linus Smart Lock L2 jest mniejszy, mocniejszy i wytrzymalszy

W jednym z coczwartkowych przeglądów Mojego Smart Domu wylistowałem najważniejsze zmiany jakie Yale zdecydował się zaproponować w najnowszym wydaniu inteligentnego zamka. Czas poświęcić im więcej wyjaśnień. Niektórych raczej nie odczujemy, ale ich wdrożenie sprawiło, że poprawie uległo najważniejsze – ogólny komfort użytkowania zamka.

Pierwsze generacja Linusa, szczególnie w porównaniu do konkurentów, wydaje się dość spora. Zainstalowany pod klamką moduł nie kuje może w oczy (i w niczym nie przeszkadza), ale od razu „zdradza” swoją obecność. Z racji słusznych rozmiarów jest po prostu zauważalny. L2 udało się odchudzić aż o ok. 20%. Urządzenie wciąż będzie spore, ale widać postęp. Moduł zachował swój ogólny design, ale jest teraz oferowany w nieco bardziej kompaktowym wydaniu. Wciąż w tych samych dwóch opcjach kolorystycznych: srebrnej i czarnej.

Yale Linus Smart Lock L2 test
Koniec z wymianą baterii, ale trzeba akumulator wyjąć do ładowania.

Kształt ten sam, ale mniejsza komora na akumulator to oszczędności w przestrzeni. Odzyskano ją głównie dzięki zastąpieniu paluszków AA sporo mniejszym akumulatorkiem.

Yale nie tylko zmniejszył konstrukcję Linusa, ale równocześnie ją wzmocnił. Mechanizm ryglowania jest chyba silniejszy, tj. ma większy moment obrotowy. Największą korzyścią z pracy nowego silniczka jest jego szybsza praca. Zamek zamyka się lub otwiera dwa razy szybciej! Od razu przyznaję, że to nie mniejsze gabaryty L2 tak mnie ucieszyły, co właśnie szybsza praca urządzenia. Zamykanie i otwieranie drzwi jest krótsze, a to nie tylko szybsze wejście/wyjście z domu, ale i lepsze reakcje we współpracy z opcjonalnymi modułami – wspomnianą już wcześniej klawiaturą numeryczną.

Głośniejsza praca wcześniejszego mechanizmu miała swoje wady i zalety. Od strony mieszkania (wnętrza) cichszą pracę nowego Linus L2 odbieram jak zdecydowaną poprawę komfortu, choć pewnie mogłoby być jeszcze ciszej. Z kolei już poza domem, gdy nie słychać procesu ryglowania, wolałbym wyraźniej słyszeć pracę urządzenia. Poprawność ryglowania i tak wskazuje aplikacja, ale dla spokoju ducha lubię bazować na własnych zmysłach (to nie brak zaufania do elektroniki ogółem, raczej moje fobie :P). Cichsza praca nowego Linusa na pewno będzie też doceniona przez moich sąsiadów. Drzwi mojego lokum sąsiadują z dwoma innymi bardzo blisko, więc późnym wieczorem lub nocą wolałem otwierać zamek kluczem.


Yale Linus L2 – proces instalacji smart zamka

To już trzeci tydzień z zamkiem Yale Linus drugiej generacji, ale dopiero teraz zabrałem się za jego instalację. Spodziewałem się nieco trudniejszej wymiany, choć bez przeszkód się nie obyło. Przypomnę, że druga generacja zamka przeszła pewne zmiany konstrukcyjne, a ja nie instaluję urządzenia od podstaw tylko wymieniam starszy model na ten nowszy. Część z działań przy konfiguracji mnie zatem ominęła, ale przy poprzedniku wymieniałem całą wkładkę w drzwiach, więc generalnie cała instalacja Linusa L2 przebiegła u mnie troszkę inaczej. Ogólnie rzecz biorąc, cały proces został lekko uproszczony.

Yale Linus L2 instalacja

Płytka na której zamek trzyma się wkładki jest węższa i ma inny sposób mocowania. Podobnie zresztą z samym zamkiem. Jest inaczej chwytany i ma wewnętrzny mechanizm zacisku. Mniej więcej kojarzę sposób instalacji smart zamka Yale sprzed kilku lat, więc mogę obie czynności śmiało porównać. Ani tamta z 2020 roku nie sprawiła mi większego problemu, ani ta aktualna nie była kłopotliwa. Konfiguracja przebiega w bardzo podobny sposób, a instrukcja w aplikacji lub na filmikach YouTube prowadzi niemal jak za rączkę. W trakcie dodawania zamka w aplikacji są też niezbędne aktualizacje, więc całość czytelna i naprawdę prosta. Urządzenie bez problemu wymienimy sami.

Nie chcę relacjonować całego procesu, ale w największym uproszczeniu łączy się z:

  • upewnieniem się, że wkładka zamka wystaje minimum 3 mm (na niej będzie utrzymywać się zamek)
  • klucz w zamku ma 2-7 mm (to kompatybilność z mechanizmem pokrętła) i nie wystaje bardziej niż 45 mm
  • jeden klucz (od wewnątrz) będzie obudowany zamkiem (dobrze jest sprawdzić, czy zamek będzie funkcjonował przy użyciu klucza od zewnątrz – większość współczesnych zamków już to umożliwia)
  • zamocowaniu płytki na wkładce (jest teraz tylko jedna śrubka z góry, a nie trzy)
  • zamocowaniu zamka (z prostym zatrzaskiem od wewnątrz – poprzedni miał je od zewnętrz)
  • zeskanowaniem kodu QR, który przyspiesza dodanie zamka do aplikacji
  • konfiguracji zamka (regulacji pokrętła i dodaniem do sieci Wi-Fi) i przyklejeniu magnesu DoorSense rozpoznającego otwarcie drzwi do ramy drzwi (dzięki niemu Linus rozumie otwarcie drzwi). Szkoda, że nie udało się wykorzystać wcześniejszego magnesu, bo naprawdę ciężko go odkleić (mogłem sprawdzić, czy konfiguracja zaakceptuje jego inne położenie)

Po instalacji potwierdzam – smart zamek Yale Linus działa szybciej i ciszej. Trochę brakuje mi tego większego pierścienia LED sygnalizującego ryglowanie/odryglowanie, ale w L2 też jakieś jest. Tamto wcześniejsze było efektowniejsze. W moim procesie pominąłem kroki z oceną klucza, bo stosuję wkładkę z poprzednika, gdzie zamiast klucza jest specjalny zamiennik (widoczny na załączonym zdjęciu). Miałem dzięki temu okazji sprawdzić, jak wygląda wymiana starszej generacji na tą nowszą.

Dodam na koniec, że miałem problem z zacinaniem się zamka po pierwszej konfiguracji, ale prawdopodobnie z uwagi na nie stosowanie się do instrukcji (bo za drugim razem już wszystko poszło ok). Wygląda na to, że obracając pokrętło trzeba je pozostawiać w bardzo dokładnej pozycji.

Moduł do mocowania w Linus L2 jest smuklejszy od poprzednika (ma też mniej skomplikowane zaciski).
Moduł do mocowania w Linus L2 jest smuklejszy od poprzednika (ma też mniej skomplikowane zaciski).
Miejsce na akumulator. Rezygnacja z baterii AA pozwoliła przeprojektować konstrukcję zamka.
Miejsce na akumulator. Rezygnacja z baterii AA pozwoliła przeprojektować konstrukcję zamka.

Yale Linus Smart Lock L2 z własnym akumulatorem

Wśród wspomnianych już wcześniej zmian konstrukcyjnych nowego smart zamka Yale wymieniłem akumulator. Działanie na czterech paluszkach AA było w pierwszej generacji trochę uciążliwe. Może nie z powodu samej konieczności ich wymiany – bo ta w razie kończącej się energii jest nawet prostsza i szybsza niż wyjmowanie akumulatorka do jego podładowania – ale z uwagi na ciągłe dodatkowe zakupy. Nie dość, że paluszki trzeba mieć na stanie to lepiej, by były to te droższe (o lepszych parametrach). W aplikacji otrzymujemy wcześniejsze przypomnienia o zbliżającej się wymianie, ale przyzwyczajenie do ładowarek powoli odstrasza od baterii.

Akumulator od Yale Linus L2 oraz Yale Dot (z NFC).
Akumulator od Yale Linus L2 oraz Yale Dot (z NFC).
Akumulator do Yale Linus L2 w porównaniu do baterii (pozwolił elastyczniej dostosować rozmiary zamka).
Akumulator do Yale Linus L2 w porównaniu do baterii (pozwolił elastyczniej dostosować rozmiary zamka).

Przyznam się, że na te kilka lat pracy zamka Linus, ze dwa razy zdarzyło mi się, że nie wymieniłem baterii i urządzenie przez pewien okres po prostu nie funkcjonowało. Raz, bo baterie rozładowały się zdecydowanie zbyt szybko niż normalnie (kupiłem słabsze baterie). Drugim razem po prostu z czystej niechęci do ich kolejnego zakupu. Ciągłe wymienianie baterii mnie po prostu odpycha.

Przejście Linus L2 z baterii na akumulator ze swojego punktu widzenia uważam za plus. Koniec z dokupowaniem paluszków. W nowej generacji akumulator wyjmujemy i ładujemy przy użyciu portu USB-C. Niektóre zamki od konkurencji posiadają opcję doładowania bankiem energii (np. przez zawieszenie go na klamce). Yale tej opcji nie uwzględnia, bo port jest tak umiejscowiony, że nie ma do niego dostępu po otwarciu klapki. Trochę szkoda, bo na czas ładowania zamek chwilowo traci swoje smart właściwości. Musimy stosować klucz (z zewnątrz) i pokrętło (wewnątrz), a więc rozwiązania manualne. BTW: klasyczną obsługę zamka warto docenić, bo niektórzy domownicy (lub odwiedzający) wolą korzystać z normalnej obsługi. Mam tu na myśli np. seniorów.

Jedyną niedoskonałością zastosowania akumulatora jaka przychodzi mi do głowy jest jego ewentualna żywotność. Jestem już nauczony, że baterie w gadżetach w pewnym momencie tracą swoje właściwości. W przypadku baterii ten problem nie występuje. Dokupujemy paluszki i po sprawie. Akumulator może kiedyś stracić pojemność, choć nie sądzę, by specjalnie dużo. Ogniwa obrywają zwykle od częstotliwości ich uzupełniania (cykli). Może za kilka lat odświeżę materiał i zaktualizuję informacje o czasach pracy i ładowania. Szczerze to nawet trudno jest mi przewidzieć, czy kiedyś będzie to jakiś większy problem. Zakładam, że producent cały czas będzie sprzedawać akumulatorki (widzę go na stronie Yale, ale bez ceny).

Czas działania L2 na jednym ładowaniu przypomina model L1 – daje około sześć miesięcy.


Yale Dot i Yale Smart Keypad 2 jako rozszerzenie opcji

Yale Smart Keypad 2 z czytnikiem palcaOd kilku tygodni przedstawiam wam tu wrażenia towarzyszące mi przy migracji smart zamka do nowszej generacji Linusa od Yale. Opisałem już najważniejsze ulepszenia drugiej odsłony inteligentnego zamka i proces jego instalacji. W poprzednim tygodniu obiecywałem, że teraz przyjrzę się dwóm elementom, które rozszerzają zdolności urządzenia o kolejne sposoby dostępu do naszego wejścia. Linus L1 i Linus L2 dysponują bardzo szerokim zakresem opcji ryglowania/odryglowywania drzwi, więc każdy powinien znaleźć ulubioną lub najlepiej przystosowaną do swoich potrzeb.

Mi osobiście w tej ofercie brakowało czytnika zbliżeniowego i klawiatury numerycznej na kody. W tym roku uzupełniłem zamek o oba te rozwiązania. W tym drugim nawet o dwie opcje. W sumie zyskałem zatem trzy kolejne (IMO najwygodniejsze) metody dostępu. Przejęły kilka z wcześniej wykorzystywanych. Zobaczymy z czasem, czy na stałe.

  • krążek Yale Dot z chipem NFC do zbliżeniowego otwierania drzwi smartfonem
  • klawiaturkę Yale Smart Keypad 2 z czytnikiem palca, czyli dostęp na PIN, ale i odcisk palca

Od razu zwrócę uwagę, że już wcześniej producent oferował klawiaturę, ale w 2024 roku zaproponował jej wzbogaconą wariacje ze skanerem palca. Wszystkie wymienione elementy współpracują również z pierwszą generacją zamka Linus, więc posiadacze poprzednika mogą spokojnie je w swoich drzwiach uwzględnić. O obu nowych urządzeniach przygotowałem już oddzielny, szeroki materiał, który planują opublikować jeszcze w tym miesiącu (wkrótce).

Yale Dot jest dodawany w jednej sztuce do zestawu z zamkiem Linus L2, a w razie potrzeby kolejne można dokupować w multipakach (wychodzi po ok. 40 zł za sztukę). Z kolei Smart Keypad drugiej generacji to wydatek ok. 600 zł.

Yale Dot iPhone NFC
W iPhone’ach zbliżenie do Yale Dot wymaga potwierdzenia akcji na ekranie. Androidy tego nie mają, więc szybciej odblokowują zamek.

Czytnik zbliżeniowy sprawdzi się na przykład przy furtce wejściowej, ale jest też wygodny przy otwieraniu drzwi zbliżeniem telefonu również bezpośrednio przy klamce (jak u mnie), bo przyspiesza wykorzystanie wirtualnych kluczy w aplikacji.

Z kolei klawiaturka to podwójny komfort. W przypadku kodów to wygodniejsza opcja dzielenia się dostępem z osobami, które nie lubią instalowania kolejnych aplikacji na swoim telefonie (lub po prostu nie mogą tego zrobić). Najprzyjemniejszą z opcji pozostawiłem na koniec. Smart Keypad 2 dysponuje jeszcze czytnikiem linii papilarnych, więc palec staje się niejako kluczem do naszego domu. Klawiatura jest zatem najlepszym rozwiązaniem, gdy chcemy czasem wyjść z mieszkania bez żadnych kluczy lub telefonu.


Yale Dot – gdzie sprawdzi się najlepiej?

Ten niepozorny krążek okazał się IMO strzałem w dziesiątkę. Yale modułem Dot rozwinęło cały zestaw o jeszcze jeden, bardzo przydatny sposób dostępu do wejścia. Posiadaczom pierwszej generacji Linusa polecam dokupić ten maleńki dodatek, bo warto. Nie jest to duży wydatek, a zamienia telefon w klucz zbliżeniowy.

Czego w Yale Dot nie przetestowałem?

  • odporności na warunki atmosferyczne – nie wiem ile wytrzyma, ale wydaje się, że czytnik jest dobrze zabezpieczony
  • nie sprawdzałem Dota z Androidem (jeszcze), ale wiem, że nie ma tu tego dodatkowego etapu potwierdzania, które jest niezbędne przy zbliżaniu iPhone’a do NFC
  • czasu pracy tu chyba nie ma, bo Near Field Communication to jedynie wzbudzana telefonem „bramka”
  • z wiadomych względów nie odklejałem zamocowanego czytnika, ale widzę, że mocno się trzyma, więc raczej nie ryzykujemy nawet kradzieżą (a nawet jeśli to nie jest to drogi modulik, a złodziejaszkowi nie posłuży)
  • nie parowałem ze starszym Linus L1 (nie pomyślałem wcześniej, żeby potestować Dota z poprzednikiem zanim go deinstalowałem) – wiem jednak, że jest z nim kompatybilny
  • współpracy ze smart zegarkami, ale to dlatego, że mimo opcji płatności zbliżeniowych nie da się wykorzystać do tego celu chipa NFC w wielu smartwatchach, a szkoda – tu ewentualna podpowiedź dla Yale, że jeśli (ewentualnie) producent zegarka pozwala na wykorzystanie NFC to warto to uwzględnić – zrobiłem mały research i Yale posiada w ofercie smart zamki z klawiaturami z NFC (Yale Assure 2 Plus), ale nie na naszym rynku – tu klucze Apple Home Key w Apple Watchu działają, ale tylko przez Ultra Wide Band (alternatywne dla BT technologie – dopisuję jako ciekawostkę)

Yale Dot iPhone NFC

Yale Dot najlepiej sprawdzi się gospodarstwom, które chcą przyspieszyć otwieranie zamka (np. przez lokalizowanie znacznika NFC przy furtce wejściowej na posesję.

Podsumowując korzyści Yale Dot:

  • dodatkowa, szybsza opcja zbliżeniowego otwierania drzwi
  • kolejna z możliwości w trybie gościa
  • szansa na bardziej manualne (w alternatywie dla geofencingu) otwierania drzwi w sposób zdalny (lokalizując Dot gdzie na ścieżce do wejścia, np. przy furtce wejściowej)
  • czy jest alternatywa? Można w jakiś sposób zbudować sobie własny „przycisk” z podobnymi opcjami przez specjalistyczne skróty, ale tu otrzymujemy pełną wygodę i prostotę w integracji z aplikacją Yale Home

Yale Smart Keypad 2 z czytnikiem linii papilarnych

Oddzielny fragment chciałbym jeszcze poświęcić klawiaturę drugiej generacji, która współpracuje z obiema generacjami Linusa. Hasło „twój palec jest kluczem” zostało wybrane przez Yale w świetny sposób. Smart Keypad 2 trochę kosztuje, ale jest szansą na wyjście z mieszkania praktycznie bez pamiętania o czymkolwiek. Wystarczy biometryka.

Yale Smart Keypad 2 Fingerprint
Yale Smart Keypad 2 Fingerprint

Smart Keypad 2 umożliwia otwarcie drzwi przy użyciu własnego kodu, a najszybciej przez przyłożenie do czytnika swojego palca. PINów i odcisków możemy zarejestrować więcej, czyli dać im taki dostęp do naszego wejścia. Z udostępnianiem kodu jest łatwiej, bo wystarczy go ustawić i przekazać. Zeskanowanie palca wymaga już obecności. Technologie One-Touch skonfigurujemy na wzór czytników odcisku w naszym telefonie. We wszystkim niezbędna jest aplikacja na smartfon, czyli centrum zarządzania Yale Home. Jeśli nie stosujecie w swoim zamku Auto-Locka (automatycznego ryglowania po zamknięciu drzwi) to przez przełożenie palca uruchomimy też zamykanie.

Instalacja modułu Smart Keypad 2 nie sprawia kłopotu. Zarówno od strony software’owej, jak i mocowania. Skanujemy kod QR, zczytujemy palec skanerem i montujemy klawiaturkę w wygodnym miejscu. Do wyboru jest bardziej inwazyjne mocowanie na wkręty, ale i specjalną taśmę klejącą dwustronnie. Nie ma zatem większych utrudnień z wygodnym umiejscowieniem panelu. Jedyny problem sprawiło mi odszukanie rejestracji kodów numerycznych w aplikacji Yale Home. Okazuje się, że nie ma ich po rozwinięciu ustawień samego modułu (gdzie kierujemy się w pierwszej kolejności), tylko w ustawieniach użytkowników (którym przypisujemy dostępy). Wspomnę jeszcze, że Smart Keypad łączy się z Linusem przez Bluetooth, więc aby skaner palca i kod działały, urządzenia muszą być w zasięgu.

Czego jeszcze w Yale Smart Keypad 2 nie sprawdziłem?

  • czasu pracy Smart Keypad 2 (w opisie produktu podano, że cztery paluszki AAA obiecują sześć miesięcy pracy)
  • wytrzymałości na zewnątrz, bo mój moduł nie jest wystawiony na niesprzyjające warunki pogodowe (zaznaczę jednak zgodność z certyfikacjami IP55)
  • jak wielu użytkownikom można zarejestrować odcisk palca (EDIT: na stronie przekazano, że 10 osobom)
  • tryb dzwonka do drzwi (uruchamia powiadomienie w aplikacji lub przez asystenta głosowego)
  • czy jest jakaś automatyczna blokada dostępu kodem przy próbach włamania (mam na myśli wprowadzanie losowych kombinacji w celu odgadnięcia szyfru)
Yale Smart Keypad 2 z czytnikiem palca
Yale Smart Keypad 2 z czytnikiem palca

Od strony stylistycznej klawiaturę oceniam bardzo dobrze. Nie zajmuje wiele miejsca, jest szybka w montażu oraz konfiguracji, no i dysponuje podświetlonym cyferblatem. W dodatku z opcją automatycznej jasności zależnie od warunków. Yale umożliwia rejestrację kodów od 4 do 8 cyfr, więc zalecam jednak stosowanie tych dłuższych kombinacji. Z kolei przy skanowaniu odcisku palca producent wymaga od użytkownika wyrażenia zgody na ten typ dostępu do zamka (w ramach regulaminu). Smart Keypad 2 z czytnikiem palca wyceniono na niecałe 600 zł.

Klawiatura Smart Keypad 2 sprawdzi się najlepiej przy chęci udostępniania szybkich kodów innym osobom/gościom (bez konieczności zapraszania ich do instalacji aplikacji Yale Home).

Czego w Smart Keypad 2 mi zabrakło?

  • szkoda, że moduł nie został wyposażony w czytnik NFC (w alternatywie dla Yale Dot), by możliwe było otwieranie drzwi również zbliżeniem do klawiatury naszego smartfona
  • przydałoby się też wsparcie z kluczami Apple Home Key (zbliżaniem Apple Watcha z Ultra Wide Band) – ten nowy standard wirtualnych kluczy w mobilnych urządzeniach będzie się powoli stawał standardem w segmencie smart home

Podsumowanie zmian wprowadzonych w Yale Linus L2

Michał Sitnik Yale Smart Keypad 2Pora na podsumowanie tematu. Przed przejściem na nowy model zamka trochę obawiałem się procesu migracji, ale niepotrzebnie. Poprzednią generację zdemontowałem bez żadnego problemu.

Wraz z nowym modelem rozszerzyłem opcje dostępu do ryglowania drzwi, ale spokojnie mogłem do zrobić też w obrębie poprzednika. Jedną z nich jest czytnik NFC, który znajdziemy w pudełku Linusa L2, a więc jest oferowany w komplecie. Drugą klawiatura na kody, w której producent dostarczył też czytnik linii papilarnych.

W Linus L2 przeniesiono najlepsze cechy poprzednika i poprawiono mankamenty. Zamek jest mniejszy, szybszy i cichszy, a przy okazji działa teraz na akumulatorek. Oznacza to, że na moment ładowania baterii będzie w chwilowym „out of order”. Największą korzyścią było dla mnie zintegrowanie zamka z Wi-Fi, a więc odblokowanie gniazdka z wcześniej niezbędnego mostka.

Na koniec zebrałem jeszcze wszystkie opcje dostępowe do zamka Linus (zarówno L1, jak i L2) i zaznaczyłem, z których korzystam i w jakich sytuacjach najczęściej. Każda z nich ma swoje konkretniejsze przeznaczenie, dając domownikom większą elastyczność w sposobie ryglowania/odryglowywania drzwi:

  • wirtualne klucze w aplikacji Yale Home (z opcją przydzielania czasu ważności) – działają zarówno przez Bluetooth, a więc w zasięgu zamka, ale też zdalnie, czyli możemy odryglować komuś drzwi z dowolnego miejsca na świecie (zamek musi być podpięty do sieci Wi-Fi)
  • Auto Lock, czyli ryglowanie po wykryciu zamknięcia drzwi (u mnie ustawiony domyślnie)
  • geofencingowe otwieranie na podstawie lokalizacji (system rozpoznaje obecność w strefie GPS lub wyjście z niej, a więc automatycznie otwiera lub zamyka drzwi)
  • możliwość zbudowania sceny w integracji z innymi urządzeniami (np. w formie automatyki, która po zamknięciu drzwi wyłącza też inne zdefiniowane w ekosystemie naszej smart platformy urządzenia, np. oświetlenie)
  • wirtualny klucz w smartwatchu (jako apka na watchOS dla Apple Watcha lub zegarkach z Wear OS (zdarza mi się skorzystać, gdy wchodzę po klatce i bez wyjmowania telefonu z kieszeni chcę szybciej otworzyć drzwi). Szkoda, że Yale nie oferuje jeszcze współpracy z Ultra Wide Band w najnowszych Apple Watchach z Home Key. Jeśli posiadamy zegarek z eSIM to nie potrzebujemy ze sobą zabierać niczego poza wearable.
  • smart ekran, czyli domowy panel z popularnymi platformami smart home, np. Google Nest Hub z Google Home lub Amazon Echo Show z Alexą
  • zamek reaguje też na otwieranie/zamykanie przy pomocy komend głosowych asystenta głosowego (tutaj we współpracy z potwierdzeniem kodem po usłyszeniu polecenia, więc nie do końca najwygodniej, ale przynajmniej bezpieczenia). Testowałem z Asystentem Google, ale powinna działać też Alexa oraz Siri od Apple. Asystenci głosowi funkcjonują przez smartfony, smartwatche, smart głośniki i smart ekrany.
  • czytnik Yale Dot z NFC do zbliżeniowego otwierania drzwi smartfonem (na wzór terminali płatniczych). To najlepsza opcja do szybkiego otwierania drzwi jeszcze przy furtce naszej posiadłości.
  • opcjonalna klawiaturka Yale Smart Keypad (umożliwia nadawanie kodów wejściowych domownikom, gościom lub pracownikom bez zmuszania do instalacji aplikacji na telefonie)
  • Smart Keypad w drugiej generacji posiada też czytnik palca, a to pozwala na wyjście z domu bez żadnej elektroniki i klucza, bo jest nim nasz palec. To najwygodniejsza z opcji, z której aktualnie korzystam najczęściej.
  • przycisk One Touch do natychmiastowego zamykania w klawiaturze Smart Keypad 2 (sprawdza się, gdy nie chcemy stosować funkcji Auto Lock i wolimy zaryglować drzwi manualnie, tj. przyciskiem)
  • byłbym zapomniał – jest też opcja otwierania klasycznego, czyli normalnym kluczem

Yale Linus L2 Apple WatchSporo tego, prawda? Każdy z domowników może wybrać swój własny sposób dostępu. Elastyczność pozwala też na wychodzenie z mieszkania bez żadnego gadżetu (jeśli mamy wspomniany wyżej czytnik palca). Generalnie Linusa oceniałem bardzo dobrze już wcześniej, więc ulepszenia po prostu doceniam. Najbardziej zadowolony jestem z czytnika NFC oraz keypada.

Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić (a dla pełni oceny wypada) to do dwóch rzeczy. Jedna dotyczy efektów wizualnych, które w pierścieniu LED pierwszej generacji podobały mi się znacznie bardziej. W Linusie L2 zostały znacznie zmniejszone.  Yale nie zdecydował się na dodanie nowych opcji kolorystycznych obudowy. Przydałaby się jeszcze jakaś brązowa i biała (to mała sugestia dla producenta w obrębie kolejnej wersji zamka).

EDIT:

W styczniu 2025 roku druga generację zamka Linus doczekała się obiecanej aktualizacji do Matter, czyli rozszerzenia zgodności z innymi platformami przez spójny standard pozwalający integrować urządzenie m.in. z Apple Dom. To wartościowy update, bo zwiększy kompatybilność o obce serwisy kojarzone z inteligentnym domem.