Ostatni piątek listopada to w Stanach Zjednoczonych tzw. Czarny Piątek. Tradycją jest, że ma miejsce następnego dnia po Dniu Dziękczynienia i jest tam momentem kulminacyjnym okresu szokujących zniżek. Na tyle atrakcyjnych, że potrafiących wywoływać zamieszki. Amerykańskie „święto” promocji rozlało się już na cały glob, ale chyba nigdzie nie ma takiego rozmachu jak w Stanach Zjednoczonych. Black Friday jest znany również w Polsce, ale niestety bardziej z ogranych dżingli reklamowych, aniżeli adekwatnych do nich promocji. Wydarzenie weszło już do świadomości klientów, mimo, że nie jest aż tak efektowne, jak w odpowiedniku, na którym bazuje. Dla marek i sklepów jest to możliwość skopiowania wzorców i szansa kuszenia .

Black Friday 2025

W dzisiejszych czasach Black Friday nie jest już dla producentów okazja, a wręcz koniecznością. Agresywne oferty konkurencji zmuszają do uczestnictwa w wyprzedażach. Powoduje to niestety, że tego typu „promocje” to często ściemy lub dobry moment na czyszczenie magazynów pseudo zniżkami. Zamiast wrzucać tutaj listę okazji (co czasem robię w innych swoich artykułach), wolę edukować, byście nie dali się złowić na lipne promocje. Najbardziej zależy mi, by polski Black Friday mocniej nawiązywał do pierwowzoru, a mniej do sztucznych wyprzedaży.


Nasz Czarny Piątek to nie Black Friday w USA

W Polsce stosujemy określenie Black Friday, choć powinniśmy mówić o Czarnym Piątku (z tego co wiem, nie ma konkretnego wyjaśnienia nazwy – są tylko teorie). Prawdopodobnie w polskiej wersji nie brzmi zbyt przyciągająco i ma negatywne konotacje. Przyjęło się, że ostatni piątek listopada to start sezonu na zakupy przed świętem Bożego Narodzenia. Jak to zwykle bywa, tak dochodowy dla sklepów dzień jest rozwlekany na sobotę i niedzielę, więc niektóre sieci stosują już termin „Black Weekend”. Mało? Pewnie odnotowaliście już termin Black Weeks, czyli stopniowe przygotowywanie na okres kulminacji.

Black Friday 2019

Czy faktycznie do tej kulminacji w ogóle dochodzi? Chyba głownie w przychodach i obrotach sklepów. My, klienci jesteśmy, jak to zwykle w marketingu bywa, odpowiednio manipulowani i mamieni „korzyściami”. Obserwuję Black Friday już od bardzo wielu lat i niestety w ocenie jestem bardziej po stronie tej mniej zadowolonej grupy. Owszem, to zawsze okres z szansą na wyhaczenie czegoś ciekawego, ale często trzeba się nieźle natrudzić. Co prawda, nie ma u nas sklepowych bitw o przeceniane produkty (jak w USA), ale trzeba się pilnować na „ciosy” w postaci sprytnych zabiegów, drobnych druczków i oszustw. BF to często wietrzenie magazynów. Większość z nas idzie tego dnia jak na łowy, a jest łowiona jak ryba na haczyk. Te prawdziwe oferty (z naprawdę wyjątkowymi zniżkami) trzeba docenić.


Janusze biznesu i Black Frajerzy?

Świadomość sytuacji związanej z Black Friday rośnie. Widać to na forach dyskusyjnych, grupach na platformach społecznościowych i pod artykułami na temat tego wydarzenia. Co bardziej kumaci wytykają nieuczciwe praktyki, ale głównym orężem walki pozostają głównie memy. Cieszyło mnie, gdy UOKiK dostrzegł sytuację i w jakiś sposób zwrócił uwagę na pilnowanie promocji. Już od kilku lat obserwuje i nakłada kary za oferty wprowadzające w błąd. Niestety, wielu takich akcji nie da się w pełni skontrolować. Pozostaje zgłaszać je w sieci, by ostrzec innych o zagrożeniach.

Kiedyś na wykop.pl znalazłem mireczka, który stworzył boty śledzące oferty dużych sieci sklepów na pół roku przed Black Friday. Celem było wskazanie systemu podnoszenia/obniżania cen, by w Black Friday tworzyć złudzenie dużych upustów. Pozwala skusić większymi promocjami, które w rzeczywistości w ogóle by nas nie zainteresowały. Nabierających się na sztuczki twórcy takowych „promocji” określają pewnie „black frajerami”, tymczasem opinia powinna być odwrotna – to nieuczciwi sprzedawcy są „januszami biznesu”. Klienci nie monitorują cen wszystkich produktów. Zwykle robią to wyłącznie w obrębie poszukiwanych od dłuższego czasu produktów. Moja rada: jeśli chcecie skorzystać na Black Friday, kupujcie rzeczy, których wartość faktycznie znacie. Nieznane wam segmenty należy przeanalizować, a nie ulegać nagłym sloganom.

 


2023 rok: sklepy z obowiązkiem podawania cen z ostatnich 30 dni

Ten artykuł powstał kilka lat temu i co roku jest odświeżany (i wpada na stronę główną), by chociaż w jakiś minimalny sposób wpłynąć na poszukiwaczy promek. W 2023 roku, po raz pierwszy od wprowadzenia w Polsce nowych przepisów, mogliśmy sprawdzić faktyczny stan zniżek i ofert na blakfrajdejowe szaleństwo. Od kilku lat w naszym kraju obowiązuje przepis wymagający od sprzedawców wyraźnego oznaczenia najniższej ceny z ostatnich 30 dni. Miało to pozwolić na wskazanie, jaki jest faktyczny stan obniżek. Dlaczego napisałem „miał”? Bo już widziałem celowe przetrzymywanie wyższych cen w październiku (albo nawet ich podwyższanie), by pod koniec listopada pokazać większe, atrakcyjniejsze zniżki. Te ustawowe 30 dni są przez sklepy obchodzone, ale dobrze, że jest jakaś przeszkoda przy codziennym kombinowaniu (w każdym dniu roku, a nie tylko w Black Friday).


Ale przecież są porównywarki cen! Czy to sposób na Fake Friday?

Znacie porównywarki cen, nie? To takie fajne miejsca, gdzie możemy znaleźć poszukiwane produkty w najniższej możliwej cenie. W swoim zamyśle miały pomagać Internautom w orientacji cenowej, a także umożliwiać korzystniejsze zakupu. Niestety, nawet w takich miejscach trzeba mieć się na baczności. Zdarzały się Black Friday, w których ulegały awariom. Czyżby nawet specjalistyczne platformy utrudniały nam orientację w sytuacji? Mam nadzieję, że tego typu przypadki faktycznie były przypadkami, choć trzeba mieć gdzieś z tyłu głowy, że i takie miejsca mogą nie być z nami do końca szczere. IMO najlepsze do oceny cenników będą archiwa porównywarek.

W Czarny Piątek rekordy biją różnego rodzaju kredyty, zwłaszcza te 0% (lub chwilówki). Pamiętajmy, że różnego rodzaju okazji kredytowe to swego rodzaju przynęty. W ich trakcie ceny rosną m.in. o ubezpieczenia. W Black Friday sklepy wietrzą magazyny i żerują na asymetrii informacji. Klienci się nie orientują i kupują komputery ze starymi podzespołami w zawyżonych cenach (jak na proponowane konfiguracje). Ze starszych produktów uwalniane są zalegające magazyny, a do elektroniki dołączane różnego rodzaju rozszerzania, np. programy antywirusowe itd. Nie dajcie się bajerować przez obsługę. Zabierajcie na zakupy zaufane osoby, które znają się w temacie. Pomogą wam wybrać sprzęt.


Udawany Black Friday i pseudo zniżki

Innym problemem, który zauważyłem w Black Friday, jest efekt jaki ten konkretny okres sam wywołuje. Sklep bez baneru o promocjach wygląda w tym dniu podejrzanie dziwnie. Bez rabatów, zniżek, wyprzedaży?! Niektórym sklepom ciężko wystawić coś w mocno obniżonej cenie lub po prostu nie stać na tego typu akcje. Powoduje to tworzenie fake’owych okazji albo jeszcze gorzej – nakręcania hasłami promocyjnymi na produkty, które normalnie leżą i nikogo nie interesują (a z etykietką promki zainteresują).

Black Friday 2019

Promocje są iluzoryczne, udają obniżki, a klienci w amoku nie potrafią tego dostrzec. Wierzą i ufają, a powinni ruszyć głową. Rada wydaje się prosta – nie róbmy zakupów na siłę lub na szybko. Nie dajmy się przekonywać, że brak zakupów w Black Friday to strata okazji. Może być zupełnie odwrotnie! To dowód, że nie daliśmy się zmanipulować. Ja co roku odbywam celowy przegląd sytuacji w sklepach, by sprawdzić, jak z roku na rok zmienia się sytuacja. Nie chcę demonizować i odstraszać od Black Friday, bo i mi udało się w te dni kupić coś ciekawego. Chciałbym w tym miejscu pochwalić sklepy, które trafiają do nas z realnymi atrakcjami. Należy pamiętać, że takowych celowo jest mniej. W ten dzień mamy o nie powalczyć.


Po Black Friday jest Cyber Monday

A może warto odpuścić Black Friday (wiecie: kolejki, tłumy i zapchane galerie handlowe) i skupić się na zakupach w sieci? Nie tylko sklepy stacjonarne robią biznes w tym okresie. W necie też znajdziemy promocje. Nawet więcej. E-commerce przejmuje udziały w zakupach cały czas. Także w okresie Black Friday. Swój dzień ma po weekendzie, czyli w tzw. Cyber Monday. To cyfrowy odpowiednik czarnego piątku. Tu o bardziej świadome zakupy teoretycznie łatwiej. Nie czujemy presji, choć liczniki uciekających okazji potrafią lekko podgrzać. W domowych warunkach możemy na spokojnie porównać ceny, ale i tu czyhają sprytne zabiegi mogące wpłynąć na wybory.

Cyber Monday 2025

Nie publikowałem na blogu żadnych zniżek, choć od kilku lat korci mnie, by stworzyć listę naprawdę ciekawych przecen (takich aprooved by me). Okazjonalnie wskazuje je w cotygodniowym TechMiksie i seriach tematycznych dla poszczególnych kategorii produktowych.

Problemem w sieci mogą być próby wciskania nam sprzętu powystawowego bez wyraźnego oznaczenia oferty (najczęściej widocznej jako outletowa). W sklepach stacjonarnych ten rodzaj elektroniki też jest sprzedawany, ale tam urządzenia możemy chociaż dotknąć i obejrzeć. Całe szczęście, że przy zakupach w sieci obowiązują inne zasady m.in. w ramach zwrotu. Jak zwykle dobrze mieć też wtyczki z kuponami, konta na różnego rodzaju pepperach (agregatach promek), no i ufać właściwym influencerom, którzy w Black Friday współpracują z markami.


Ile oszczędzamy, ile zarabiają sklepy?

Chyba każdy z nas zdaje sobie sprawę, że w Black Friday o wiele więcej zarabiają sklepy, niż klienci są w stanie zaoszczędzić. To żaden „żer dla skner”, a raczej wykorzystywanie podprogowych sztuczek, by wpłynąć na ich decyzje zakupowe. W Polsce elektronika to dopiero drugi dział na liście najchętniej kupowanych produktów w Czarny Piątek. Wygrywa odzież/obuwie. Według poprzednich badań Picodi (serwisu ze zniżkami) w polski Black Friday było ostatnio aż 6.7 miliona klientów (aktualnie jest ich pewnie jeszcze więcej). Kilka lat temu wydali oni łącznie aż 2.3 miliarda złotych. Średnie zakupy wyniosły 340 zł.

Deloitte Polska: w 2019 wg „Świątecznego Barometru Cenowego” w Black Friday w porównaniu do piątku 22 listopada obniżki cen sięgnęły średnio 4%. „W tym samym czasie średni wzrost cen wyniósł 3 proc., więc możemy mówić, że de facto w Black Friday wartość badanego koszyka produktów zmalała jedynie o 1%” – Agnieszka Szapiel (Menedżer w dziale strategii Deloitte).

Trendy pod tym względem jak zwykle rosną. Z roku na rok przeznaczamy w Black Friday, a potem grudniowe zakupy prezentowe coraz większe kwoty. Według badań Santander Consumer Banku już w 2018 roku w dzień szalonego piątku zakupy planowało zrobić 25% osób. Nowsze badania wykazały takie deklaracje już u 51% Polaków (tu raport od Inquiry). Czyli progres (przynajmniej w badaniach) jest wyraźny. Już ponad 70% z nas wie, czym jest termin Black Friday. Znalazłem jeszcze przekaz od HiperCom Poland. Z ich badań wynika, że w 2019 roku 43% młodych Polaków skorzystało z promocji na Black Friday. Ciekawe, jakie wyniki pokazują narzędzia SEO do analizy frazy „Black Friday” w wyszukiwarkach Internetowych?


Podsumowanie Black Friday

Czas na króciutkie podsumowanie materiału. Z roku na rok rośnie zainteresowanie wydarzeniem jakim jest Black Friday, a wraz z nim także poziom świadomości klienckiej. Świadczą o tym też coraz liczniejsze relacje z tego dnia, w których przestrzega się przed sprytnymi sztuczkami sprzedawców. Liczę, że wpływa to ostatecznie również na jakoś samych ofert promocyjnych.

Cieszy mnie, że UOKiK też przestrzega i prowadzi własne webinary edukacyjne. Cały czas liczę też na jakieś prawdziwe oferty, niczym te z amerykańskiego Black Friday. Poprawiają się metody walk z nieuczciwymi ogłoszeniami sklepowymi, ale sprzedawcy też „dostosowują” swoje narzędzia do maksymalizowania zysków. Domyślam się, że po 2022 roku w ich zasobach są też algorytmy AI. Moja rada na Black Friday? Sprawdźcie wcześniej, na co ostatnio polowaliście, monitorujcie ceny i szukajcie zniżek w ramach produktów, których ogólną wartość i cenę znacie. Artykuł na temat gorączki zakupowej staram się odświeżać każdego roku. Zawsze z nadzieją, że sytuacja w tym gorącym dla wszystkich okresie będzie się poprawiać. Nie tylko odnośnie sztuczek i haczyków, ale i jakości samych zniżek.


EDIT: Black Friday a cyberbezpieczeństwo

Na koniec jeszcze ciekawostka (aktualizowana w 2023 roku, więc stosunkowo świeża) na temat cyberbezpieczeństwa. Zwiększony ruch i podatność na wyjątkowe okazje to idealne warunki dla oszustów wykorzystujących momentum. Na moją skrzynkę mailową dotarły wyniki badania firmy NordVPN odnośnie wyłudzania danych i ataków na użytkowników sieci w trakcie Black Friday. Okazuje się, że w przeszłości w dni zniżek odnotowano ponad 3 miliony oszustw związanych z zakupami online (także w Cyber Monday). Niech same te liczby ostrzegą o potencjalnym niebezpieczeństwie. Polujmy na okazje, ale sprawdzajmy źródła, skupiajmy uwagę i nie działajmy w amoku.